Środa, 11 marca 2026 r. 
REKLAMA

Wspomnienie. Do zobaczenia Kiero!

Data publikacji: 10 marca 2026 r. 14:34
Ostatnia aktualizacja: 10 marca 2026 r. 23:17
Wspomnienie. Do zobaczenia Kiero!
Świętej Pamięci Jerzy "Kiero" Orłowski. Fot. archiwum  

9 marca odszedł urodzony 22 kwietnia 1940 roku w Kolonii Wileńskiej ŚP Jerzy Waldemar „Kiero" Orłowski, przez bardzo wiele lat pełniący funkcję kierownika drużyny w wielu zachodniopomorskich klubach piłkarskich, w tym w ekstraklasowej Pogoni Szczecin, a najdłużej w szczecińskiej Arkonii, ale także m.in. w Świcie Skolwin, Hutniku Szczecin, Leśniku Międzyzdroje oraz ostatnio w Mierzyniance Mierzyn. Przez pewien czas pracował też w Zachodniopomorskim Związku Piłki Nożnej.

REKLAMA

Ten oddany działacz z pasją - zwany przez przyjaciół Kiero - pogodny, życzliwy ludziom, potrafiący rozwiązać każdy problem, związany był ze sportem już od najmłodszych lat. Jako mieszkaniec wsi Chruścik (obecnie dzielnica Gorzowa), gdzie trafił wraz z rodziną jako repatriant spod Wilna, uprawiał piłkę nożną i boks, a w roli pięściarza stoczył 16 walk ligowych. Po ostatniej z nich, gdy świadomość odzyskał dopiero w domu, a w ustach długo jeszcze czuł smak krwi, postanowił definitywnie rozstać się z ringiem. Zainteresował się za to lekką atletyką, a szczególnie chodem sportowym - w którym osiągał sukcesy na na poziomie regionalnym i krajowym - oraz biegami. Podczas służby żołnierskiej wielokrotnie reprezentował swoje jednostki wojskowe w różnych konkurencjach lekkoatletycznych na poziomie ogólnopolskim.

Po uzyskaniu statusu żołnierza zawodowego, został wychowawcą sportowym słuchaczy szczecińskiej filii Wojskowej Akademii Medycznej. W tym samym czasie był zawodnikiem Pogoni i Arkonii. Po objęciu stanowiska szefa służby samochodowej Szpitala Wojskowego w Szczecinie, jednoosobowo prowadził - jako trener, menedżer i kierownik - drużynę siatkówki kobiet, która pod jego kierownictwem na poziomie amatorskim zdobywała mistrzostwa miasta, regionu i kraju.

Na dłużej związał się ze szczecińską Arkonią, gdzie przez wiele lat pełnił funkcje kierownika drużyn młodzieżowych i seniorskich. Często z własnych pieniędzy opłacał najmłodszym piłkarzom z biednych rodzin uczestnictwo w obozach szkoleniowych, a było to nieraz powodem trudnych rozmów z własną żoną...

Po odejściu z zawodowej służby wojskowej, po dostrzeżeniu jego ogromnego zaangażowania, wspaniałej komunikatywności w szatni i zmysłu organizacyjnego, powierzono mu - w czasach Sabriego Bekdasa i Lesa Gondora - funkcję współkierownika ekstraklasowej drużyny piłkarskiej Pogoni. W tamtym czasie organizował m.in. w barakach kontenerowych stołówkę stadionową dla piłkarzy i działaczy klubu. Taki to był okres, a końcowy etap pochodzącego z Lipian szwedzkiego inwestora, zakończył się sportową zapaścią... Po upadku Pogoni podobne funkcje pełnił w Leśniku Międzyzdroje, na północy grodu Gryfa w Hutniku i Świcie oraz w Iskrze Mierzyn.

Mając już 70 lat, w ramach rozruchu porannego, potrafił przebiec nawet  20 kilometrów. Niestety, ciężka choroba na którą zapadł 15 lat temu, sukcesywnie ograniczała jego sprawność fizyczną. Degeneracyjne działanie schorzenia spowodowały, że 9 marca wieczorem odszedł od nas na zawsze. Reanimacja, podjęta przez najbliższą rodzinę i zespół pogotowia ratunkowego, nie przyniosły oczekiwanych efektów. Pocieszające niech będzie to, że odszedł w spokoju w czasie snu i nie cierpiał. Cześć Jego pamięci!

- Do zobaczenia Kiero na niebiańskich stadionach! - mówią przyjaciele z piłkarskich klubów, sędziowie i sportowi dziennikarze, którym zawsze chętnie udzielał informacji.

Pogrzeb odbędzie się w piątek o godz. 14.15 na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie (ceremonia rozpocznie się w bocznej nawie). (mij)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA