W Mińsku Mazowieckim odbyły się mistrzostwa Polski kobiet w warcabach, podczas których srebrny medal wywalczyła reprezentantka Admirała PC Best Szczecin arcymistrzyni Natalia Sadowska.
Minione osiem lat kobiecych MP w warcabach to różne kombinacje czterech nazwisk: Natalia Sadowska i Marta Bańkowska (Struga Marki) oraz Katarzyna Stańczuk (Olymp Błonie) i Arleta Flisikowska-Kosobudzka (Mazovia Mińsk Mazowiecki). A jeżeli chodzi o tytuł, to ostania osoba spoza tej wielkiej czwórki, wygrała ten turniej w 2012 roku. Nie inaczej było i w tym roku w czasie jubileuszowych 50. mistrzostw kraju, które odbywały się w Mińsku Mazowieckim. Pierwsza czwórka to te cztery warcabistki, które dominują w kobiecych warcabach w Polsce od dłuższego czasu.
Sadowska broniła tytułu sprzed roku. Wszystko układało się dobrze, po 4 rundach (z siedmiu) prowadziła z punktem przewagi. W 5. rundzie przeciwniczką Natalii była Bańkowska, która wygrała ze Szczecinianką w 2018 roku na MP kobiet i została mistrzynią Polski po raz pierwszy. Po ośmiu latach znowu pokonała Sadowską i została liderką. W dwóch ostatnich rundach nasza zawodniczka zdobyła komplet punktów i dogoniła liderkę, jednak to wystarczyło jedynie do srebra. A więc Bańkowska mistrzynią, a Sadowska druga, zaś przed rokiem było odwrotnie. Podsumujmy, że to siedemnasty medal MP kobiet Sadowskiej, a jej bilans to 8 złotych medali, 7 srebrnych i 2 brązowe. Warto podkreślić, że właśnie zakończony jubileuszowy turniej miał wyjątkową oprawę i nie spotykany wcześniej fundusz nagród, gdyż panie podzieliły pomiędzy siebie 30 tys. zł.
Dodajmy, że Sadowska, która dziesięć dni przed mistrzostwami w Mińsku, wróciła z turnieju o Puchar Świata w Chinach (3. miejsce) dosłownie za kilka dni wyrusza w kolejną daleką podróż do Tobago na kolejny Puchar Świata. Pierwsza runda odbędzie się już w następny czwartek (10 września) ale jeżeli myśli się o dobrych wynikach, to trzeba jednak polecieć wcześniej, by dostosować organizm do zmiany strefy czasowej. (mij)