niedziela, 24 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Tenis. Życiowy turniej w US Open

Tenis. Życiowy turniej w US Open

Tenis. Życiowy turniej w US Open
Data publikacji: 2017-09-06 09:52
Wywietleń: 974 291048

W sobotę rozpoczynają się eliminacje, a w poniedziałek turniej główny jubileuszowego 25 turnieju tenisowego Pekao Szczecin Open. Równo 20 lat temu rozegrano natomiast w Szczecinie turniej z najwyższą z możliwych pul nagród w kategorii challengera.

Od tamtej pory zawsze do Szczecina przyjeżdżali tenisiści, których kariery później uważnie śledziliśmy podczas dużych, wielkoszlemowych turniejów. Właśnie odbywa się taki turniej w Nowym Jorku, a w ćwierćfinale rywalizowali gracze, których jeszcze niedawno gościliśmy w Szczecinie.

Rozstawiony z "12" Pablo Carreno Busta po zwycięstwie nad Argentyńczykiem Diego Schwartzmanem (29.) 6:4, 6:4, 6:2 został pierwszym półfinalistą US Open. Hiszpański tenisista nigdy wcześniej nie dotarł do tego etapu w wielkoszlemowej imprezie.

W drodze do najlepszej "czwórki" nowojorskiego turnieju Carreno Busta nie stracił nawet seta. Jest pierwszym tenisistą w liczonej od 1968 roku Open Erze, który w wielkoszlemowej imprezie zmierzył się z czterema kwalifikantami.

Krecz z Nadalem

Dotychczas najlepszym wynikiem specjalizującego się raczej w grze na kortach ziemnych zawodnika z Półwyspu Iberyjskiego w Wielkim Szlemie był ćwierćfinał tegorocznego French Open. W trakcie tego spotkania w stolicy Francji z rodakiem Rafaelem Nadalem skreczował z powodu kontuzji mięśni brzucha, która wykluczyła go z udziału w Wimbledonie. W Nowym Jorku wcześniej nigdy nie przeszedł trzeciej rundy.

- To niesamowite. Marzyłem o tym, ale nigdy nie myślałem, że będę w stanie tego dokonać. Diego to trudny rywal. Zawsze trzeba być czujnym, grając z nim, bo jest bardzo szybki i dobrze porusza się po korcie - podkreślił Carreno Busta.

O pierwszy w karierze występ w finale wielkoszlemowych zmagań 26-letni tenisista walczyć będzie z rozstawionym z "28" reprezentantem RPA Kevinem Andersonem i nie jest bez szans na awans do wielkiego finału. Mimo ćwierćfinałowej porażki Schwartzman i tak ma powody do zadowolenia. 25-letni Argentyńczyk dotychczas w Wielkim Szlemie mógł się pochwalić jedynie dotarciem raz do trzeciej rundy, a w Nowym Jorku do drugiej.

Trudny mecz z Panfilem

Cztery lata temu przyjechał na szczeciński Pekao Szczecin Open jako gracz numer 5 i dotarł do półfinału, w którym przegrał po trzech zaciętych setach z późniejszym triumfatorem Aleksandrem Niedowiesowem. Niewiele brakowało, a w półfinale zabrakłoby go kosztem starszego o cztery lata Grzegorza Panfila.

Obaj w ćwierćfinale stoczyli pasjonujący, ponad dwugodzinny pojedynek zakończony triumfem Argentyńczyka, ale po trzech zaciętych i wyrównanych meczach w stosunku 6:4, 3:6, 7:5. To był jeden z dwóch najbardziej zaciętych meczów podczas całego turnieju. Dziś 29-letni Panfil może żałować, był bardzo blisko pokonania rewelacji tegorocznego US Open.

Schwartzman przeszedł już do historii wielkoszlemowych turniejów z jeszcze innego powodu. Otóż mierzy on zaledwie 170 cm wzrostu i stał się najniższym ćwierćfinalistą imprezy Wielkiego Szlema w XXI wieku. Ostatnim tak niskim graczem, który doszedł do najlepszej "ósemki" zawodów tej rangi, był w US Open 1994 również mierzący 170 centymetrów Jaime Yzaga.

Busta z kolei jest pierwszym Hiszpanem, który awansował tak wysoko w wielkoszlemowym US Open od czterech lat. Ostatni raz na poziomie półfinałów grał w roku 2013 Rafael Nadal. Hiszpan grał w Szczecinie całkiem niedawno, bo dwa lata temu.

Numer 1 nie wygrywa

Rozstawiony był nawet z numerem 1, więc należał do jednych z faworytów. Jak to jednak bywa podczas szczecińskich challengerów połączenie roli faworyta z hiszpańskim obywatelstwem nie może dać ostatecznego zwycięstwa i tak też się stało w przypadku Busty. Hiszpan zatrzymał się na ćwierćfinale, w którym przegrał z późniejszym triumfatorem Jan Struffem z Niemiec.

Busta, podobnie, jak jego ćwierćfinałowy rywal z Nowego Jorku, Diego Schwartzman miał w Szczecinie dość ciężką przeprawę z polskim tenisistą. W drugiej rundzie turnieju sprzed dwóch lat rozstawiony z numerem 1 tenisista napotkał na bardzo duży opór ze strony Huberta Hurkacza, który do turnieju przystąpił dzięki dzikiej karcie. Młody Polak wygrał pierwszego seta 6:3, by w dwóch kolejnych przegrać odpowiednio 4:6 i 3:6, ale mecz do końca trzymał w napięciu i nie miał swojego zdecydowanego faworyta.

Busta przed turniejem w Nowym Jorku zajmował 15 pozycję w rankingu ATP, jego awans w światowej hierarchii jest zatem błyskawiczny, a po turnieju w Nowym Jorku nastąpi kolejna poprawa.

Schwartzman natomiast, to kontynuator znakomitych tradycji argentyńskich graczy występujących niegdyś w szczecińskim challengerze. O ile turniej jest pechowy dla Hiszpanów, którzy w Szczecinie nie wygrali jeszcze nigdy, to z kolei bardzo dobrze wypadali w nim Argentyńczycy, których kilku triumfowało w całej imprezie: Juan Ignacio Chela, Augustin Calleri, czy Sergio Roitman. Wielu innych, jak: David Nalbandian, czy Jose Acasuso w duży tenisowy świat wkraczali przebijając się właśnie w szczecińskim turnieju. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
15
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy