W meczu I ligi tenisistów stołowych Griffin's-Spin Szczecin przegrał na wyjeździe z wiceliderem rozgrywek Energą Morliny Ostródzianka Ostróda 4:6 i nasza drużyna z dorobkiem 15 punktów zajmuje 5. miejsce w tabeli.
Faworytem piątkowego pojedynku byli gospodarze, którzy w pierwszym spotkaniu wygrali w grodzie Gryfa aż 9:1. Spadek naszej drużynie nie grozi, więc w rundzie rewanżowej nasz zespół występuje w niemal niezmienionym, polskim składzie: Kamil Nalepa (2), Łukasz Jarocki (1), Arkadiusz Żuk (1) i Bartosz Dobrowolański.
Żuk przegrał z Maksymilianem Miastowskim 1:3, a Dobrowolański był wyraźnie słabszy od Jakuba Kwapisia (0:3). W następnych grach Nalepa pokonał Łukasza Sokołowskiego 3:2, a Jarocki - Jacka Mitasa 3:0. W pojedynkach deblowych lepsi byli Ostródzianie (3:0 i 3:2) i objęli prowadzenie 4:2. Po grach podwójnych Nalepa pokonał Miastowskiego 3:1 i zrewanżował się za porażkę z rundy jesiennej, a Jarocki nieznacznie przegrał z Kwapisiem 2:3. Gospodarzom do zwycięstwa potrzebny był tylko jeden punkt, natomiast goście musieli wygrać dwa ostatnie mecze. Miłą niespodziankę sprawił Żuk, który pokonał Sokołowskiego 3:1, natomiast Dobrowolański nie sprostał Mitasowi (0:3) i Szczecinianie ponieśli minimalną porażkę. Dla Griffin's-Spin to czwarta porażka rezultatem 4:6.
- Jesteśmy źli, bo był to kolejny mecz, w którym minimalnie przegraliśmy - powiedział po spotkaniu B. Dobrowolański. - Na trzy pojedynki, które rozstrzygnęły się w piątych setach, dwa wygrali przeciwnicy. Mogliśmy w tym spotkaniu co najmniej zremisować, a tak jest u nas sportowy niedosyt. Jesteśmy smutni, ale również zmobilizowani, gdyż za dwa tygodnie podejmiemy u siebie Gorzovię Gorzów.
©℗ (PR)