Polska tenisistka Maja Chwalińska, którą przed laty jako nastolatkę oglądaliśmy w Szczecinie w turnieju Magnolia Cup, odniosła duży sukces zajmując II miejsce w prestiżowym turnieju Roland Garros we Francji, a jej rywalki - półfinałowa i finałowa - to Rosjanki, reprezentujące kraj, który napadł na heroicznie broniącą się Ukrainę. Rosyjskie rakiety trafiają w szpitale, przedszkola, szkoły i osiedla mieszkalne. Giną niewinni cywile, starcy i dzieci. Czy w tej sytuacji jest sens pisać o rosyjskich rakietach na kortach? Władzom tenisowych organizacji okropności wojny jak widać nie przeszkadzają... (mij)