Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 r. 
REKLAMA

Squash. Filip Jarota w roli lidera

Data publikacji: 09 sierpnia 2026 r. 10:03
Ostatnia aktualizacja: 09 sierpnia 2026 r. 21:32
Squash. Filip Jarota w roli lidera
Polacy liczą na dobry występ w Mumbaju. Fot. AZS  

Akademickie mistrzostwa świata w squashu znów wyjdą poza Europą, a do Indii, gdzie studentki i studenci powalczą o medale, wylecieli już członkowie reprezentacji Polski, która w Azji zamierza zaprezentować się korzystniej aniżeli cztery lata temu w Egipcie, zaś liderem Biało-Czerwonych będzie Szczecinianin Filip Jarota.

REKLAMA

Na początku sierpnia w Mumbaju po raz jedenasty rozegra się walka o medale AMŚ w squashu. Dwie ostatnie edycje tej imprezy rozegrano w Afryce, mianowicie w Egipcie i RPA. Dwa lata temu w Johannesburgu zabrakło Polaków, natomiast przed czterema laty w Gizie startowało dwóch naszych reprezentantów. Jednym z nich był Filip Jarota (Uniwersytet Szczeciński/Squash Club Szczecin), który także teraz ma być liderem akademickiej reprezentacji Polski. W 2022 roku w Gizie był najlepszym z Polaków, zajmując 14. miejsce w turnieju indywidualnym. W drodze po pierwszą dziesiątkę turnieju zatrzymali go mocni rywale. W walce o ćwierćfinał Jarota, sześciokrotny mistrz kraju, uległ rozstawionemu z numerem drugim Egipcjaninowi Moustafie Elsirty’emu. Z kolei w meczu o 13. miejsce był bliski zwycięstwa, jednak mimo dwusetowego prowadzenia, ostatecznie uległ rywalowi.

- To była moja jedyna jak dotąd impreza akademicka i bardzo dobrze wspominam tamte mistrzostwa, bo były mocno obsadzonym turniejem, tak jak zresztą ma być w tym roku - mówi Jarota, jeden z zawodników polskiej reprezentacji, która na tegorocznych drużynowych mistrzostwach Europy w Amsterdamie zajęła 12. miejsce. - Na mistrzostwach świata można było spotkać rówieśników, z którymi nie gra się zbyt często na europejskich zawodach. Teraz w Indiach wraz z reprezentacyjnymi kolegami chcę walczyć o jak najwyższe lokaty. Turniej indywidualny będzie ciasny, bo spotka się wielu zawodników na podobnym poziomie. Nie będę rozstawiony w drabince, ale rozstawienia przy takiej obsadzie nie będą mieć większego znaczenia. W większości przypadków każdy może wygrać z każdym, co pozwala myśleć o najwyższych miejscach. Będziemy mieć niespełna dwa dni na aklimatyzację i czeka nas mała różnica czasowa. Jesteśmy jednak na tyle przyzwyczajeni do zmian klimatu czy gry z dnia na dzień, że nie powinno być problemów.

AMŚ już się zakończyły i Filip Jarota zajął 17 miejsce.

(oprac. mij)

 

 

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA