Niedziela, 12 kwietnia 2026 r. 
REKLAMA

SPORTY WALKI OKTAGON 86. Co za gala! Oktagon MMA wchodzi z hukiem do Polski [GALERIA]

Data publikacji: 12 kwietnia 2026 r. 11:55
Ostatnia aktualizacja: 12 kwietnia 2026 r. 15:05
SPORTY WALKI OKTAGON 86. Co za gala! Oktagon MMA wchodzi z hukiem do Polski
 

To był debiut, który zostawił po sobie hałas. Bez zwątpienia wydarzenie na miarę największej organizacji mieszanych sztuk walk w Europie. Czesko-słowacki Oktagon MMA po raz pierwszy zawitał do Polski, a epicentrum wydarzeń ogniskowało w Szczecinie. Zjawiskowa oprawa podsycona mocną kartą walk dała widzom niezapomniany sportowy spektakl.

REKLAMA

Dlaczego Szczecin? Nie mogło być inaczej, bo walką wieczoru było starcie Michała Materli z Christianem Jungwirthem. Starcie odbyło się na nietypowych zasadach, bo zawodnicy walczyli w małych rękawicach w formule boksu z wykorzystaniem łokci. Było twardo brutalnie i było to widać na twarzach zawodników po starciu w ENEA Arenie. Dodatkowo Materla po walce nie ukrywał, że miał dodatkowe wsparcie. – Było dwóch synków jeden i drugi, to jest dla mnie ogromne wsparcie to jest moja duma i cieszę się, że możemy to razem przeżywać. Chociaż to jest dla mnie nowe, bo zawsze tego unikałem martwiąc się co pomyślą jak zobaczą, że ojciec dostaje kuksańca na głowę – mówił po walce Materla. Tych kuksańców było w sobotnim main evencie sporo, bo zarówno szczecinianin jak i pochodzący ze Stuttgartu Niemiec nie szczędzili sobie razów. Pojedynek trwał pełny dystans pięciu rund i o zwycięzcy musieli zadecydować sędziowie. Chociaż bliższy wygranej przed czasem był Materla, który w ostatniej rundzie posłał Jungwirtha na deski, Niemiec był liczony ale zdołał kontynuować walkę. Jednogłośnie na punkty, po werdykcie sędziów, wygrał właśnie Materla, pokazując, że mimo 42 lat na karku potrafi lśnić jak prawdziwa gwiazda. Szczecinianin podkreślał, że czuje po walce niedosyt ale odnosił się z szacunkiem do rywala. – Cieszę się, że wygrałem ale troszkę ambicja mnie zżera chciałem to mocniej zaakcentować. Miał dobrą taktykę i ciężko było się wstrzelić mocnym ciosem w niego i tyle – podsumował starcie szczeciński walczak.

Co za wieczór!

Czasem na tego typu galach main event totalnie przyćmiewa resztę. Zupełnie inaczej było w na Oktagon MMA 86 w Szczecinie. Pozostałe starcia na karcie walk również wywoływały ogromne emocje. Choćby starcie Tomasza Narkuna urodzonego w Stargardzie z monachijczykiem Alexandrem Poppeckiem. Legenda KSW powróciła do klatki po dwuletniej przerwie. Niestety dla popularnego „Żyrafy” nie był to udany powrót, bo zanotował porażkę. Tu również o zwycięzcy musiała zadecydować komisja sędziowska i tym razem jednogłośnie uznała, że lepszy był Niemiec. Karta główna zawierała jeszcze 4 starcia. Publiczność otrzymała wszystko jak w najlepszej restauracji... Był efektowny nokaut Gruzina Amirana Gogoladze na mołdawskim fighterze Ionie Surdu, był techniczny nokaut w walce szczecinianina Michała Piwowarskiego. „Piwo” bezlitośnie „wykończył” Timo Feuchta ciosami w parterze nie pozostawiając wątpliwości. W pozostałych dwóch walkach Mateusz Janur przez jednogłośną decyzję sędziów pokonał Roobina Rossa, a Jonatan Kujawa z Wrocławia musiał uznać wyższość Brazylijczyka Henrique Madureiry. Z pewnością wrażenie na kibicach robiła sportowa atmosfera jaką wytworzyli zawodnicy. Mimo ostrych i często krwawych starć w klatce nad ENEA Areną unosił się prawdziwy duch walki i sportowej rywalizacji z szacunkiem do rywala na pierwszym miejscu.

Przystawki jak główne danie

Warto wspomnieć, że karta wstępna OKTAGON MMA 86 również była obfita. Galę otworzyła walka gladiatorek. Niestety dla polskich fanów MMA, Emilię Czerwińską rozbiła brytyjka Niamh Kinehan decydując o walce w parterze. Swoje starcie wygrał natomiast Natan Niewiadomski z Kołobrzegu i Kacper Frątczak była gwiazda kick-boxingu, która udowadnia swoją jakość w formule MMA. Łącznie w ENEA Arenie odbyło się 11 starć, a każde dostarczyło wielu emocji. Kibice nie mogli narzekać na nudę ani w klatce, ani poza nią, bo jak podkreślało wielu po gali – takiego show w Szczecinie po prostu jeszcze nie było.

km

Walka wieczoru

– 89,0 kg: Michał Materla pokonał Christiana Jungwirtha jednogłośną decyzją sędziów (boks w małych rękawicach, łokcie – stand-and-bang)

Karta główna

– 93,0 kg: Alexander Poppeck pokonał Tomasza Narkuna jednogłośną decyzją sędziów (29-28, 29-28, 29-28)
– 77,1 kg: Amiran Gogoladze pokonał Iona Surdu przez nokaut w 1. rundzie
– 83,9 kg: Mateusz Janur pokonał Robina Roosa jednogłośną decyzją sędziów (30-27, 30-27, 30-27)
– 120,2 kg: Michał Piwowarski pokonał Timo Feuchta przez TKO (ciosy w parterze) w 2. rundzie
– 65,8 kg: Henrique Madureira pokonał Jonatana Kujawę jednogłośną decyzją sędziów

Karta wstępna

– 70,3 kg: Jan Stanovsky pokonał Łukasza Rajewskiego przez TKO (ciosy w parterze) w 2. rundzie
– 83,9 kg: Kacper Frątczak pokonał Zorana Solaję przez TKO (ciosy w parterze) w 3. rundzie
– 77,1 kg: Natan Niewiadomski pokonał Patricka Spirka przez poddanie (duszenie zza pleców) w 1. rundzie
– 61,2 kg: Lukas Chotenovsky pokonał Michała Hawro przez poddanie (duszenie zza pleców) w 3. rundzie
– 59,0 kg: Niamh Kinehan pokonała Emilię Czerwińską przez TKO (ciosy w parterze) w 3. rundzie

 

 

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA