Siatkarki LOTTO Chemika Police przegrały z DevelopResem Rzeszów 0:3. Osłabiona drużyna z Polic nie miała szans w starciu z liderem tabeli, dla którego była to kolejna szósta wygrana w lidze. Chemik zanotował drugą porażkę z rzędu w stosunku 0:3.
LOTTO Chemik Police – DevelopRes Rzeszów 0:3 (15:25, 22:25, 17:25)
LOTTO Chemik Police: Przybyło, Ziołnowska, Koput, Janicka, Orzoł, Bagniak, Nowak (libero) oraz Partyka, Milewska, Wójcik
DevelopRes Rzeszów: Grabka, Jasper, Jansen, Centka-Tietianiec, Mims, Kotar, Suska (libero) oraz Grbavica.
W zespole Chemika zabrakło przyjmującej Natalii Mędrzyk, która oglądała mecz siedząc przy stoliku ze sztabem zespołu. Nie pojawiła się także na parkiecie Oliwia Sieradzka. Obie leczą drobne urazy, a Natalia Mędrzyk powiedziała nam, że na najbliższy mecz z Moyą Radomką będzie już gotowa. Początek meczu był wyrównany, ale po kilku minutach rywalki odskoczyły na 17:12. Tej straty podopieczne Przemysława Kawki nie były w stanie już odrobić i przegrały seta do 15-tu. W drugiej partii Policzanki objęły prowadzenie 2:1, ale był to ostatni pozytywny wynik w tym secie. Później dominowały Rzeszowianki świetnie dyrygowane przez reprezentacyjną rozgrywającą Alicję Grabkę. Przy stanie 3:8 trener Kawka zmienił rozgrywającą i na parkiecie pojawiła się Katarzyna Partyka, co niewiele dało. Nadzieja zaświtała gdy Chemik doprowadził do stanu 16:17 po serii dobrych zagrywek Mai Koput, jednak końcówka seta należała do DevelopResu. Wyższość aktualnego wicemistrza kraju nie podlegała dyskusji w trzeciej odsłonie meczu. DevelopRes mógł sobie pozwolić na to, żeby reprezentantka kraju Julita Piasecka, cały mecz spędziła w kwadracie dla rezerwowych bez konieczności wyjścia boisko. Chemik przegrał gładko, a wpływ na wynik meczu miał brak dwóch podstawowych zawodniczek. Już w czwartek (12 listopada) będzie okazja do rehabilitacji i przełamania złej passy, w meczu wyjazdowym z Radomką.
(JCh)