poniedziałek, 18 lutego 2019.
Strona główna > Sport > Piłka wodna. Arkonia walczy o Final Four

Piłka wodna. Arkonia walczy o Final Four

Piłka wodna. Arkonia walczy o Final Four
Data publikacji: 2019-01-18 20:47
Wywietleń: 513 372237

Po świąteczno-noworocznej przerwie piłkarze wodni powracają na pływalnie, a szczecińska Arkonia w sobotę o godz. 18.30 na basenie Floating Arena przy ul. Wąskiej w barażowym spotkaniu walczyć będzie z Alfą Gorzów o awans do Final Four Pucharu Polski.

Zwycięzca uzyska awans do najlepszej polskiej czwórki, która o puchar rywalizować będzie 26 i 27 stycznia w Łodzi. Już 11 stycznia odbyło się losowanie turnieju w Łodzi i wiadomo już, że jeśli Arkonia pokona Alfę, to w półfinale w Łodzi w sobotę zmierzy się z gospodarzami, czyli zespołem OCMER ŁSTW Łódź, który jest aktualnym mistrzem Polski.

W tym sezonie także zdecydowanie lideruje w ekstraklasie. W drugim półfinale wicemistrz Polski ŁUKOSZ WTS Polonia Bytom zagra z brązowymi medalistami MP z KS Waterpolo Poznań. W niedzielę odbędzie się wielki finał, którego stawką będzie krajowy puchar, a przegrani półfinaliści zmierzą się w pojedynku o III miejsce.

Piłkarze wodni Arkonii zakończyli pierwszą rundę ekstraklasy 9 grudnia dwoma zwycięstwami na własnej pływalni z poznańskim Waterpolo (jedno w regulaminowym czasie 10:3, a drugie rzutami karnymi 5:4 po wcześniejszym remisie 7:7), lecz od tego czasu nie próżnowali, lecz prowadzili regularne treningi, jedynie z krótką przerwą między Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem.

Cały zespół spotykał się trzy razy w tygodniu, a ci z zawodników, którzy mieli więcej czasu, ćwiczyli codziennie. Powinno to zapewnić dobrą formę przed najważniejszymi meczami Pucharu Polski oraz przed rewanżową rundą ekstraklasy, która rozpocznie się 23 lutego.

Wtedy właśnie, w sobotnio-niedzielnym dwumeczu, Arkonia zmierzy się z aktualnym wiceliderem tabeli ŁUKOSZ WTS Polonią Bytom i w przypadku dwóch zwycięstw wyprzedzi groźnego rywala, bo na półmetku nasz zespół zajmuje trzecią lokatę.

Przed sezonem, po wakacyjnych wzmocnieniach – gdy z rumuńskiej Steauy Bukareszt powrócił wieloletni reprezentant Polski, doświadczony bramkarz Michał Diakonów, który jesienią pełnił funkcję grającego trenera (ale w polu, nie w bramce!), a z Legii Warszawa wrócili Tomasz Sypuła i Bartosz Szymański, który wcześniej występował w Niemczech – w Arkonii zapowiadano walkę o mistrzostwo Polski.

Było jednak trochę perturbacji, bo Legia utrudniała powrót szczecinianom i musiał się w sprawę włączyć Autonomiczny Komitet Piłki Wodnej, a wspomniani waterpoliści nie mogli reprezentować klubu z grodu Gryfa od pierwszej kolejki. Natomiast Diakonów, który grając w rumuńskim klubie, wielokrotnie z powodzeniem strzegł bramki w elitarnych rozgrywkach Ligi Mistrzów, w Arkonii nie strzegł bramki, lecz grał w polu.

Decyzję taką podjęto, by umożliwić grę w bramce młodemu i bardzo utalentowanemu Konradowi Prajsowi, któremu wszyscy wróżą wielką karierę. Niestety, problemy zdrowotne utrudniły młodziutkiemu bramkarzowi rozwój i co najmniej do końca sezonu będzie musiał wziąć rozbrat z wyczynowym sportem. Zapowiada jednak, że będzie przychodził na mecze i z ławki rezerwowych wspierał starszych kolegów.

W efekcie tego Diakonów powrócił do bramki i na tej pozycji grał już w ostatniej ubiegłorocznej kolejce. W ostatnich meczach zdążył też zagrać inny były zawodnik Arkonii Paweł Radziński, którego powrót po dłuższej przerwie też powinien być sporym wzmocnieniem.

Ostatecznie ligowe rozgrywki zakończyły się w ubiegłym roku trzecim miejscem na półmetku, lecz ze sporą, bo 12-punktową stratą do lidera OCMER ŁSTW Łódź, co marzenia o złotym medalu czyni trudnymi do spełnienia. W naszym klubie nie brakuje jednak optymizmu, a Piotr Ławniczak, grający drugi trener i zarazem rzecznik prasowy, stwierdza, że Arkonia nie odpuszcza i na koniec sezonu będzie wyżej w tabeli niż jest obecnie, a gdyby udało się dogonić łodzian, to byłaby piękna sprawa!

A jak na tę sprawę patrzy grający trener szczecińskiej ekipy?

– Liga jest w tym sezonie bardzo wyrównana i matematycznie nie straciliśmy jeszcze szans na mistrzostwo Polski, ale mamy świadomość, że zadanie jest niezwykle trudne – ocenia M. Diakonów. – Aby zdobyć złoty medal, musielibyśmy w rewanżach wygrać wszystkie spotkania, a ponadto OCMER ŁSTW musiałby przegrać nie tylko z nami, ale zgubić jeszcze dodatkowe punkty. Nie jest to prosty scenariusz, ale według mnie nie jest to też całkiem nierealne…

Szczeciński bramkarz z optymizmem spogląda także na pucharowe rozgrywki, które czekają Arkonię już w sobotę.

– Nie możemy zlekceważyć gorzowskiej Alfy, bo to bardzo młoda, szybko pływająca i ambitna drużyna, ale atutem Arkonii powinno być doświadczenie i liczę na awans do Final Four – mówi M. Diakonów. – Jeżeli wywalczymy awans na finałowy turniej w Łodzi, to pierwszą przeszkodą będzie aktualny mistrz Polski oraz lider tabeli i choć dodatkowym atutem tej drużyny będzie własna pływalnia, to my rozpoczniemy mecz w bojowym nastawieniu i z wiarą w zwycięstwo, które może nas zdopingować do jeszcze lepszej gry w kolejnych spotkaniach. ©℗

(mij)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
5
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Wystawa Makiet Kolejowych
Pobiegli dla Eweliny
Pamięci Pawła Adamowicza
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Jerzy Ciuński

Sonda

Czy kontrowersyjne kampanie społeczne w rodzaju „Jedz ostrożnie” pomagają rozwiązać problem, którego dotyczą?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy