środa, 19 czerwca 2019.
Strona główna > Sport > Piłka ręczna. Remis Polaków w Kosowie

Piłka ręczna. Remis Polaków w Kosowie

Piłka ręczna. Remis Polaków w Kosowie
Data publikacji: 2019-06-12 22:43
Wywietleń: 264 396415

Z jednym punktem reprezentacja Polski wraca z wyjazdowego meczu kwalifikacji EHF EURO 2020 z Kosowem. Mimo remisu w Prisztinie (23:23), Biało-Czerwoni zachowali szanse na awans do styczniowych finałów Mistrzostw Europy.

Polacy do Prisztiny jechali z jasnym celem: po zwycięstwo. Kosowo w świecie szczypiorniaka to wciąż autsajder, drużyna oparta na zawodnikach grających amatorsko, łączących sport z regularną pracą. I choć rywale w trakcie eliminacji sprawili już niespodziankę, pokonując na własnym parkiecie Izrael (27:24), a gra na Bałkanach nigdy nie należy do najłatwiejszych, faworyt meczu mógł być tylko jeden.

Zwłaszcza, że Polacy eliminacyjnych punktów potrzebowali jak tlenu: po czterech meczach mieli na koncie tylko dwa punkty zarobione po październikowym triumfie właśnie nad Kosowem (37:13). Do pewnego awansu na EURO w Szwecji, Norwegii i Austrii Biało-Czerwoni potrzebowali nie tylko środowego, drugiego zwycięstwa nad Kosowem, ale i poprawki w niedzielę, w decydującym meczu z Izraelem.

Niestety, plan spalił na panewce. Polacy w Prisztinie zaledwie zremisowali. Wcześniej jednak Niemcy pokonali Izrael, dzięki czemu Biało-Czerwoni zachowali mimo wszystko szanse na awans. W niedzielę w starciu z Izraelem przepustkę na mistrzostwa da jednak tylko wygrana.

Punktowanie w Prisztinie rozpoczęli gospodarze, a konkretnie Valon Dedaj, lider Kosowian. I choć kolejne dwie bramki były już udziałem Polaków – dwukrotnie z dystansu ukuł powracający do reprezentacji Antoni Łangowski – to w pierwszych minutach lepiej wyglądali gracze z Bałkanów.

Rywale w ataku grali prosto, ale bardzo szybko i bezpośrednio, akcje starali się kończyć, gdy tylko widzieli jakąkolwiek lukę w defensywie Biało-Czerwonych. A w niej podopieczni Patryka Rombla momentami byli bardzo statyczni, a w ataku zaś nieskuteczni. Efektem po dziesięciu minutach gospodarze prowadzili już 6:3, a po kwadransie gry 8:5.

Polacy wreszcie otrząsnęli się z letargu i zdobyli trzy trafienia z rzędu. Tym samym doprowadzili do remisu (8:8; 19. min.) i wydawało się, że wszystko w końcu trafiło na właściwe tory. Nic bardziej mylnego. Gospodarze ani myśleli odpuszczać, konsekwentnie realizowali swoją grę, jednocześnie nie pozwalając Biało-Czerwonym na dobre rozwinąć skrzydeł. To zawodnicy z Bałkanów utrzymywali inicjatywę (i prowadzenie), lepiej odnajdując się w często chaotycznej rozgrywce. Do przerwy prowadzili 14:13.

Po zmianie stron chcieliśmy zobaczyć inną reprezentację Polski. Na kolejną bramkę podopiecznych Patryka Rombla trzeba było jednak czekać kolejne sześć minut. W tym czasie rywale dołożyli już dwie (16:14, 36 min.).

Mecz nie układał się po naszej myśli. Valon Dedaj, najskuteczniejszy w swoim zespole (6 bramek) kwadrans przed końcem spotkania wyrównał najwyższe w meczu prowadzenie gospodarzy (19:16). Po chwili osiągnięcie to przebił Florim Hoxha (20:16, 47. min.). Gospodarze imponowali nieustępliwością i determinacją.

Polacy musieli postawić wszystko na jedną kartę. Dobre zawody rozgrywał Michał Potoczny (5 trafień). Dwoma indywidualnymi akcjami straty zmniejszył jednak Kamil Krieger (21:19, 54. min.). Rozgrywający zdobył też bramkę kontaktową (22:21) – 60 sekund przed końcem spotkania. 23 trafienie dla gospodarzy zaliczył Luigj Quni i sytuacja Biało-Czerwonych znów stała się bardzo trudna.

Na szczęście Polacy zatrzymali ostatni atak Kosowian, dzięki czemu po kontrze, równo z końcową syreną, bramkę na wagę remisu zdobył Przemysław Krajewski.

(zprp)

 Fot: ZPRP/Paweł Andrachiewicz / PressFocus

 

 

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
17
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Widoki z wielkiego koła

Nekrologi

Sonda

Czy w Szczecinie powinien powstać pomnik Piotra Zaremby – pierwszego prezydenta Szczecina?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie