czwartek, 24 maja 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Zmarł Bogdan Bakuła

Piłka nożna. Zmarł Bogdan Bakuła

Piłka nożna. Zmarł Bogdan Bakuła
Data publikacji: 2018-02-09 16:34
Ostatnia aktualizacja: 2018-02-09 17:17
Wywietleń: 1843 313450

W wieku 84 lat zmarł Bogdan Bakuła, pomocnik Pogoni Szczecin, który grał w szczecińskim klubie w latach 1955-60. W najwyższej klasie rozgrywkowej rozegrał 9 spotkań, zdobył jedną bramkę, ale w meczu bardzo szczególnym i niezwykle dramatycznym.

Było to w 10 kolejce sezonu rozgrywanego jeszcze w systemie wiosna – jesień, kiedy Pogoń podejmowana była przez Cracovię i odniosła jedno z najbardziej spektakularnych zwycięstw nad tą drużyną w Krakowie zwyciężając 5:3.

Bogdan Bakuła zdobył jedną z bramek, to był dopiero drugi jego mecz w barwach Pogoni. Trafił do bramki rywala w piątej minucie po przerwie, a na boisku pojawił się tuż po przerwie. Dzięki jego bramce Pogoń wyszła na prowadzenie 3:2. Spotkanie to odbywało się w bardzo wrogiej dla szczecińskiej drużyny atmosferze.

- Przyjechaliśmy do Krakowa z jednym kompletem strojów – mówi Eugeniusz Ksol, piłkarz Pogoni. - Czasy były ciężkie, dobrego sprzętu, jak na lekarstwo, a my zostaliśmy wyposażeni w koszulki w biało-czerwone pasy od polskich marynarzy. Były dobre jakościowo i komfortowo się w nich czuliśmy. Wtedy była taka zasada, że goście wybierali koszulki. My nie mieliśmy zapasowych, więc Cracovia była zmuszona grać w innych, niż swoje tradycyjne. Publiczność nam tego nie darowała, podobnie piłkarze Cracovii. Wszyscy byli do nas wrogo nastawieni.

Bogdan Bakuła trafił do Pogoni w roku 1955, kilka lat później uzyskał awans do II ligi, a następnie do ekstraklasy. 31 października wziął udział w meczu historycznym, bo rozgrywanym po raz pierwszy w historii przy sztucznym oświetlenia.

Szczecinianie występujący wówczas pod nazwą Kolejarz przegrali ten mecz 2:4, ale Bogdan Bakuła był strzelcem jednej z dwóch bramek dla gospodarzy, jego gol okazał się premierowym dla Pogoni zdobytym w meczu rozgrywanym po zachodzie słońca.

Mecz nie toczył się jeszcze przy obecnie istniejącym masztach oświetleniowych, ale przy 24 reflektorach. Spotkanie obserwowało 11 tysięcy kibiców, a Kurier Szczeciński pisał o tym meczu w sposób następujący:

„Jak kolorowy film wyglądał mecz przy sztucznym świetle” (par)

Komentarze

stary kibic
Wtedy grail przy swiecach I lampach naftowych I bylo wiele frajdy ! Poziom rozgrywek w tamtych latach byl niekiedy vwyzszy niz teraz. No coz, dla rozkapryszonych gwiazd z Twardowskiego I dla komfortu pseudo-kibicowow oraz dla cwniaczka prezesa trzeba wybulic z kieszeni podatnika cwierc miliona zlotych.To jest po prosu chore!
2018-02-09 17:11:54

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
14
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Otwarcie groty
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”