piątek, 13 grudnia 2019.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Z wychowankiem Arkonii w finale PZP

Piłka nożna. Z wychowankiem Arkonii w finale PZP

Piłka nożna. Z wychowankiem Arkonii w finale PZP
Data publikacji: 2019-09-20 20:01
Ostatnia aktualizacja: 2019-09-20 20:01
Wywietleń: 413 416334

W niedzielę piłkarze Pogoni Szczecin podejmują Górnika Zabrze (początek meczu o g. 15). Jedną z gwiazd Górnika przed pół wieku był wychowanek Arkonii Szczecin, jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy, jaki został wyszkolony w Szczecin, Władysław Szaryński.

Na przełomie lat 60 i 70 ubiegłego wieku Górnik odnosił największe międzynarodowe sukcesy. W roku 1970 dodarł do finału Pucharu Zdobywców Pucharów, a jednym z najlepszych piłkarzy tej drużyny był wtedy 23 letni Władysław Szaryński, wychowanek Arkonii Szczecin.

Przez wielu uważany za najwybitniejszego i najbardziej utalentowanego piłkarza, jaki urodził się i wychował w Szczecinie. Do Arkonii trafił w wieku 12 lat i przez siedem lat trenował i grał w tej drużynie. W roku 1964 Arkonia spadła do drugiej, a następnie do trzeciej ligi.

- Nie chciałem dłużej grać na zapleczu ekstraklasy. Zgłosiłem się na ochotnika do wojska i przez dwa sezony reprezentowałem Zawiszę Bydgoszcz, następnie skorzystałem z propozycji ROW Rybnik, a potem wylądowałem w wielkim Górniku - wspomina Szaryński.

- To były zupełnie inne czasy - kontynuuje W. Szaryński. - Zawisza, a wcześniej Arkonia nie chciały rezygnować ze mnie. Wysyłały do Warszawy sterty listów i pogróżek. To były kluby resortowe - jeden wojskowy, drugi milicyjny. Strach często zatem zaglądał w oczy. Arkonia nawet na trzy lata mnie chciała zdyskwalifikować.

Ze szkodą dla Szczecina

W Szczecinie obowiązywała wtedy niepisana zasada, że dwa najsilniejsze kluby - Pogoń i Arkonia nie będą podbierać sobie najlepszych piłkarzy. Działo się to jednak ze szkodą dla szczecińskiego futbolu i samych zawodników.

- Szaryński mógł przejść do Pogoni, a nie tułać się po całej Polsce – opowiadał kilka lat temu nieżyjący już Henryk Waliłko, kolega Szaryńskiego z drużyny Arkonii. - W Pogoni byłby znakomitym uzupełnieniem dla Kasztelana i Kielca. Moim zdaniem talentem wcale nie ustępował nawet Lubańskiemu. Zabrakło mu trochę szczęścia, zbyt wiele czasu stracił na szukanie optymalnego dla siebie miejsca.

Szaryński był pierwszoplanową postacią Górnika Zabrze, który w roku 1970 dotarł do finału Pucharu Zdobywców Pucharów. Jesienią 1969 roku szczecinianin z urodzenia rozegrał swój najlepszy mecz w karierze. Było na stadionie Ibrox Park w Glasgow, gdzie niemal ośmieszał szkockich obrońców z Glasgow Rangers. Górnik wygrał wtedy 3:1, Szaryński zdobył jedną z bramek i zapewnił praktycznie Górnikowi awans do następnej rundy PZP.

Ostatni mecz Lubańskiego

W roku 1973 Górnik zakończył rozgrywki na czwartym miejscu. Po raz pierwszy od 16 lat klub znalazł się poza podium. Sezon zakończył się dla zabrzan w dramatycznych okolicznościach. 26 maja szczecinianie podejmowali Górnika na własnym boisku po serii 10 meczów z rzędu bez wygranej nad tą drużyną.

To była czwarta kolejka od końca. Górnik był wiceliderem ze sporymi szansami na obronę mistrzowskiego tytułu, a Pogoń plasowała się na przedostatnim miejscu. Szczecinianie wygrali jednak 1:0, pozbawiając praktycznie zabrzan mistrzostwa Polski. To był ostatni występ na szczecińskim stadionie Włodzimierza Lubańskiego i jednocześnie ostatni ligowy występ na polskich boiskach.

Kilka dni później polska reprezentacja pokonała w eliminacyjnym meczu do mistrzostw świata Anglię 2:0, a kapitan polskiej reprezentacji odniósł kontuzję, która wyeliminowała go ze sportu na dwa lata. Można zatem stwierdzić, że ligowa kariera Lubańskiego zatoczyła koło. W Szczecinie debiutował w rozgrywkach ligowych, w reprezentacji i tu rozegrał swój ostatni ligowy pojedynek.

Pokonali mistrzów olimpijskich

Wygrana 1:0 nad Górnikiem była wielkim osiągnięciem portowców, którzy pokonali drużynę z pięcioma mistrzami olimpijskimi w składzie. Prócz wspomnianego Lubańskiego grali jeszcze: Anczok, Gorgoń, Szołtysik i Kostka, a także wschodząca gwiazda wtedy jeszcze młodzieżowej reprezentacji Polski – Andrzej Szarmach. Wygrana w znacznej mierze pozwoliła portowcom utrzymać się w ekstraklasie.

W latach 70 ubiegłego wieku Górnik popadł w poważny kryzys. W latach 1974-78 Pogoń wygrywała z tym zespołem nadspodziewanie łatwo i wysoko. W czterech spotkaniach na własnym boisku odnosiła następujące rezultaty: 4:1, 4:2, 3:0 i 4:1. Wcześniej o takich wynikach mogła tylko śnić.

W roku 1978 Górnik po raz pierwszy w swojej historii spadł do drugiej ligi, a po roku to samo spotkało Pogoń. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
2
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Wielka Parada Mikołajów

Nekrologi

Sonda

Czy obowiązek tworzenia korytarza życia i jazdy na suwak zwiększą bezpieczeństwo na drogach?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie