niedziela, 29 listopada 2020r.

Piłka nożna. Wygrana smakowała podwójnie...

Data publikacji: 2020-10-29 12:54
Ostatnia aktualizacja: 2020-10-29 16:07
Piłka nożna. Wygrana smakowała podwójnie...
 

Rozmowa z Piotrem Wojtasiakiem, piłkarzem Świtu Skolwin

W sobotę o godz. 12.30 w meczu 1/16 finału piłkarskiego Pucharu Polski Świt Skolwin na swym stadionie podejmie występującą w PKO BP Ekstraklasie Cracovię Kraków, która w poprzedniej edycji wywalczyła krajowy puchar. Mecz zapowiada się nadzwyczaj interesująco, lecz niestety, z powodu ograniczeń związanych z zagrożeniem epidemiologicznym, szczecińscy kibice nie będą mogli dopingować swej drużyny z trybun, ale pojedynek będą mogli na żywo obejrzeć w telewizji Polsat Sport.

Przypomnijmy, że na tym etapie rozgrywek województwa zachodniopomorskie reprezentowane jest przez dwa kluby, a Pogoń Szczecin zmierzy się w Płocku z tamtejszą Wisłą we wtorek 3 listopada o godz. 17.

Przed kilku laty rewelacją Pucharu Polski byli II-ligowi Błękitni Stargard, prowadzeni wówczas przez trenera Krzysztofa Kapuścińskiego, którzy w ćwierćfinale wyeliminowali właśnie Cracovię, a w półfinale odpadli z Lechem Poznań, ale dopiero po dogrywce i w dramatycznych okolicznościach, dopingowali w stolicy Wielkopolski przez kilka tysięcy stargardzkich kibiców. W tamtej pamiętnej pucharowej edycji w barwach Błękitnych grało dwóch zawodników, którzy obecnie występują w Świcie i ponownie będą mieli okazję zmierzyć się z krakowskimi pasiakami. Jednym z nich jest pomocnik Piotr Wojtasiak, którego poprosiliśmy o rozmowę.

- W poprzedni weekend zdeklasowaliście 6:0 drużynę niepokonanego dotąd lidera, Polonię Środa Wielkopolska i to na jej boisku. Jaki mieliście sposób na pokonanie drużyny pańskiego byłego trenera z Błękitnych Krzysztofa Kapuścińskiego?

- Kluczem do zwycięstwa była świetnie zrealizowana taktyka oraz determinacja przez pełne 90 minut. Ważne, że mając wysokie prowadzenie do przerwy, nie cofnęliśmy się do defensywy, tylko konsekwentnie szukaliśmy kolejnych szans na strzelenie gola przeciwnikowi. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ale ten mecz już za nami, a przed nami za to o wiele trudniejsze zadanie.

- No właśnie, w sobotę wielkie piłkarskie święto i mecz z Cracovią na Skolwinie. Jak wygląda sytuacja w zespole przed tym pojedynkiem?

- Przygotowujemy się w ciszy i spokoju. Mikrocykl treningowy nie różni się znacząco od przygotowań do meczu ligowego. Jesteśmy skoncentrowani, aby do sobotniego meczu przystąpić w jak najlepszej dyspozycji. Fajnie, że zagramy z tak renomowanym przeciwnikiem.

- W swojej dotychczasowej karierze już raz wyeliminował pan Cracovię z Pucharu Polski, kiedy to z Błękitnymi Stargard dwukrotnie pokonaliście „Pasy" 2:0. Jakie to uczucie ograć przedstawiciela PKO BP Ekstraklasy w meczu o stawkę i zagrać w półfinale Pucharu Polski?

- Pamiętam dwumecz z Cracovią doskonale. Wówczas w Stargardzie mieliśmy mocny zespół. Wygrana smakowała podwójnie, gdyż dawała awans do najlepszej czwórki turnieju, a wyczyn jest teraz często wspominany. W sobotnie popołudnie nadarzy się okazja, aby powtórzyć ten wyczyn ze Świtem Szczecin, choć to oczywiście goście są zdecydowanym faworytem.

- W obecnym zespole Świtu oprócz pana tamte spotkania doskonale pamięta także były obrońca Błękitnych Patryk Baranowski. Czy uważacie, że obecny zespół Świtu jest w stanie powtórzyć tamten sukces?

- Myślę, że tak! Wtedy z Patrykiem mieliśmy okazję być częścią tamtego stargardzkiego zespołu, a teraz przywdziewamy błękitno-białe stroje reprezentując barwy ekipy z północnego Szczecina. Jak będzie przekonamy się w sobotę. Ze Świtem jesteśmy na razie na etapie 1/16 Fortuna Pucharu Polski, ale uważam że mamy mocny i ciekawy zespół, który stać na na sprawienie niespodzianki. Nie możemy jednak też zapominać, że karty rozdaje również koronawirus...

- Mecz w związku z ograniczeniami pandemicznymi odbędzie się bez udziału publiczności, ale będzie za to transmitowany na żywo w telewizji Polsat Sport. Czy nieobecność widzów może w jakiś sposób na was wpłynąć?

- Oczywistym jest, że gramy dla kibiców, których bardzo wielu chciało zobaczyć to spotkanie z wysokości trybun. Słyszeliśmy o realnym zainteresowaniu na poziomie 2-3 tysięcy widzów... Niestety, będziemy musieli poradzić sobie bez wsparcia trybun. Zrobimy jednak w sobotę wszystko co w naszej mocy, aby dać naszym fanom możliwość oglądania meczu Świtu w kolejnej rundzie Pucharu Polski.

- Rozgrywki toczą się w trudnych czasach, ale wy w północnym Szczecinie tworzycie chyba zgrany kolektyw, który jest w stanie powalczyć na boisku z każdym rywalem?

- Tak, zgadza się. Postaramy się to udowodnić w najbliższą sobotę. Dysponujemy świetną linią obrony, tracimy mało bramek, a z przodu też wygląda to coraz lepiej. Jak będzie przekonamy się w sobotę. Wszystkich kibiców zapraszamy do oglądania transmisji na żywo i trzymania za nas kciuków!

- Dziękujemy za rozmowę. ©℗

(mij)

Fot. Ariel Szydłowski

Dodaj komentarz

HEJT STOP


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ