poniedziałek, 25 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Wychowankowie Salosu błyszczą i strzelają

Piłka nożna. Wychowankowie Salosu błyszczą i strzelają

Piłka nożna. Wychowankowie Salosu błyszczą i strzelają
Data publikacji: 2016-03-08 08:27
Ostatnia aktualizacja: 2016-03-08 08:27
Wywietleń: 2735 122724

Filip Starzyński imponował w sobotnim meczu ekstraklasy pomiędzy Śląskiem Wrocław, a Zagłębiem Lubin. Paweł Lisowski i Bartosz Flis zdobyli premierowe gole wiosną dla II - ligowych Błękitnych Stargard, natomiast Michał Szubert zapewnił wygraną II - ligowej Kotwicy Kołobrzeg.

Co łączy tych piłkarzy ? Wszyscy urodzeni są w roku 1991, a 8 lat temu reprezentując Salos Szczecin wywalczyli brązowe medale podczas mistrzostw Polski juniorów młodszych. W finałowym turnieju najlepszym piłkarzem wybrano Pawła Lisowskiego. Nic zatem dziwnego, że w kolejce po tego i kilku innych graczy ustawiły się kolejki chętnych.

Dlaczego nie Pogoń ?

Cała czwórka trafiła do Ruchu Chorzów. Dlaczego nie do Pogoni ?

- Pogoń była wtedy klubem, który dopiero rozpoczynał swoją odbudowę od czwartej ligi - mówi Bogusław Pietrzak, który pracował niegdyś w Pogoni, a obecnie jest trenerem grup młodzieżowych w Ruchu Chorzów. - Miałem znakomite rozeznanie w grupach młodzieżowych w Szczecinie i w okolicy. To był taki dziewiczy teren, młodymi chłopcami nikt się nie interesował, bo nie było w regionie klubu z najwyższej klasy rozgrywkowej.

- Celem Pogoni były wówczas jak kolejne awanse i jak najszybszy powrót do ekstraklasy - mówi prezes Akademii Pogoni Szczecin, Dariusz Adamczuk. - Nie mieliśmy gdzie ogrywać utalentowanej młodzieży, chcieliśmy ich, ale nie mieliśmy drużyny Młodej Ekstraklasy, gdzie trafiali najzdolniejsi chłopcy z całej Polski. To był trudny okres dla utalentowanej młodzieży z naszego regionu, ale już jest za nami.

- Nam, trenerom grup młodzieżowych w Szczecinie zależało przede wszystkim, żeby ci młodzi chłopcy się rozwijali - mówi Adam Gołubowski, wtedy trener juniorów młodszych Salosu. - Cieszyliśmy się, że byli zauważani przez kluby z ekstraklasy.

Nie tylko Ruch

Ruch nie był jedynym klubem, który składał oferty 17 - letnim graczom z Salosu.

- Otrzymywali propozycje niemal z całej Polski - mówi Adam Gołubowski. - Z Lecha, Lechii, Legii. Wybrali Ruch, bo to był klub, który zapewniał im dobry trening i profesjonalne przygotowanie do kariery piłkarza.

Jako pierwszy w dorosły futbol wkroczył Paweł Lisowski. Szybko dojrzał fizycznie, był zawodnikiem twardym, walecznym, a w pierwszej drużynie Ruchu zadebiutował jeszcze w wieku juniora nie mając ukończonych 19 lat.

Było to w roku 2010, kiedy Ruch zajął w ekstraklasie trzecie miejsce. Drużynę prowadził Waldemar Fornalik, który stawiał na Lisowskiego w kolejnych latach. Dwa lata później - w roku 2012 Lisowski został z Ruchem wicemistrzem Polski, a w ostatniej kolejce krótko był nawet mistrzem.

- Jego problemy rozpoczęły się z chwilą odejścia Waldemara Fornalika do reprezentacji - mówi Adam Gołubowski. - Paweł miał kontuzję, kilka miesięcy przerwy, a później trafił do Piasta, gdzie nie potrafił się przebić.

21 goli Flisa

Przez dwa lata do pierwszej drużyny Ruchu przebijał się też Bartosz Flis. W ekstraklasie w barwach tego klubu nie zadebiutował, ale zdołał zagrać w eliminacjach Ligi Europejskiej. W meczach Młodej Ekstraklasy strzelał gole, jak na zawołanie. W ciągu trzech lat zdobył tych bramek 21.

- Należy pamiętać, że w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy był wtedy wysoki poziom - ocenia Adam Gołubowski. - Cała czwórka z Salosu rywalizowała o miejsce w składzie z takimi piłkarzami, jak: Sobiech, Janoszka, Babiarz, Sadlok, czy Goncerz.

Flis ostatecznie w Ruchu się nie przebił. Od kilku lat występuje w klubach z niższych klas rozgrywkowych: Arce, Okocimskim, czy obecnie w Błękitnych.

- To są ciągle młodzi chłopcy - mówi A. Gołubowski. - Nie mają jeszcze 25 lat, więc ciągle powinni wierzyć, że gdzieś przez kogoś zostaną zauważeni. Flis dziś na II - ligowych boiskach jest profesorem, na pewno ma predyspozycje na grę w wyższej klasie rozgrywkowej.

Szubert strzela dla Kotwicy

16 goli w meczach Młodej Ekstraklasy w barwach Ruchu strzelił Michał Szubert. Do pierwszej drużyny jednak się nie przebił. Od kilku lat próbuje się pokazywać w klubach z niższych klas rozgrywkowych. W każdym demonstruje spory instynkt strzelecki. W Dąbie Dębno strzelił 21 goli, w Arce Gdynia 13, a w obecnym sezonie w Kotwicy Kołobrzeg zaledwie 4.

Najpóźniej do drużyny Ruchu trafił Filip Starzyński. To o nim mówi się najwięcej w kontekście wspomnień o brązowej drużynie juniorów młodszych sprzed prawie ośmiu lat.

- Nie spodziewałem się, że Filip tak dużo da drużynie - mówił o Starzyńskim po ostatnim meczu Zagłębia ze Śląskiem jego trener Piotr Stokowiec. - Nie pracowałem jeszcze w swojej trenerskiej karierze z tak dobrym rozgrywającym.

Starzyński zaczął najpóźniej

Filip Starzyński jeszcze rok po mistrzostwach Polski juniorów młodszych grywał w Salosie.

- W wieku 17 lat nie był jeszcze gotowy do wyjazdu - mówi A. Gołubowski. - Trafił do Ruchu później i dłużej czekał na swoją szansę.

- Musiał nabrać masy, siły i nauczyć się twardej walki - mówi o Starzyńskim Bogusław Pietrzak. - Niektórzy do dorosłej piłki trafiają później, tak było w przypadku Starzyńskiego.

Dla trenera nie może być większej satysfakcji, gdy po kilku latach jego podopieczni grają na dobrym poziomie, a przynajmniej jeden z nich na bardzo dobrym.

- Tak jest w tym przypadku - ocenia A. Gołubowski. - Do Ruchu trafili jeszcze inni nasi brązowi medaliści: Arkadiusz Mielnicki i Bartłomiej Urbański. Oni szybko jednak wrócili. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
16
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

60-lecie SM Śródmieście
Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy