czwartek, 24 maja 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Wdowczyk chce Koja

Piłka nożna. Wdowczyk chce Koja

Piłka nożna. Wdowczyk chce Koja
Data publikacji: 2017-06-06 16:52
Wywietleń: 1628 266902

24-letni Michał Koj złożył do PZPN wniosek o rozwiązanie kontraktu z Ruchem Chorzów z winy klubu. Były obrońca Pogoni Szczecin już teraz znalazł się w kręgu zainteresowań dwóch śląskich klubów: Piasta Gliwice i Górnika Zabrze.

Najbardziej prawdopodobny jest jego transfer do Piasta. Trenerem tego klubu jest Dariusz Wdowczyk, który pozwolił zadebiutować Kojowi w ekstraklasie, gdy obaj byli jeszcze związani z Pogonią.

Niespełna cztery lata temu Koj zagrał po raz pierwszy w ekstraklasie przeciwko Jagiellonii w Białymstoku. Występ sprowadzonego z Panathinaikosu do Pogoni piłkarza wypadł dość burzliwie. Zawodnik strzelił w debiucie bramkę, ale samobójczą, ale szczecinianie po znakomitym meczu zdołali wygrać 3:2.

Pięć lat temu kryzys w Grecji sprawił, że finansowe problemy dotknęły również te najbogatsze kluby w Grecji. Panathinaikos mocno ograniczył wydatki na Akademię i Koj musiał wracać do Polski. Trafił do Pogoni Szczecin i tam w zespole rezerw przygotowywany był do gry w ekstraklasie. Doczekał się tego za kadencji trenera Dariusza Wdowczyka.

W Pogoni zagrał w sumie w zaledwie sześciu meczach ekstraklasy. Przegrał rywalizację o miejsce na środku obrony z innym młodymi piłkarzami wychowanymi w Akademii: Sebastianem Rudolem i Sebastianem Murawskim. Odszedł do Ruchu Chorzów i niespodziewanie stał się pierwszoplanowa postacią jednego z najbardziej legendarnych klubów w Polsce.

Koj w poprzednim sezonie był jednym ze skuteczniejszych obrońców w polskiej ekstraklasie. Zdobył aż cztery gole. W meczu kończącym ostatni sezon też wpisał się na listę strzelców. Umie odnaleźć się w polu karnym rywala i jest jak na obrońcę bardzo skuteczny.

Jesienią ubiegłego roku piłkarz miał poważne problemy zdrowotne. W trakcie meczu rozgrywanego 16 września pomiędzy Ruchem Chorzów, a Termaliką Nieciecza zawodnik zderzył się głowami z jednym z graczy drużyny przeciwnej. Dograł mecz do końca, ale dwa dni po później piłkarz źle się poczuł, miał nudności, bóle głowy. Diagnoza lekarska była taka, że zawodnik ma krwiaka na mózgu i pękniętą czaszkę.

Piłkarz powrócił do gry w rundzie wiosennej, ale nie grywał regularnie. Michał Koj był jednym z wielu graczy Pogoni Szczecin, którym klub dwa lata temu podziękował. Jako pierwszy znalazł sobie klub w ekstraklasie, z czym problem mieli inni gracze znacznie bardziej renomowani, jak: Radosław Janukiewicz, czy Maksymilian Rogalski.

– W przerwie letniej poprzedniego roku też miałem kilka zapytań z klubów naszej ekstraklasy – mówi M. Koj. – Nie była jednak w tym gronie Legia, o czym pisały media.

Dariusz Wdowczyk musi mieć dobre wspomnienia ze współpracy z Kojem, skoro zainteresował się wciąż młodym defensorem. Tym bardziej, że Koj będzie miał dość sporą konkurencję. W defensywie Piasta o dwa miejsca na środku obrony rywalizuje trzech dobrych zawodników: Sedlar, Herbert i Korun. (par)

 

 

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
20
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Otwarcie groty
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”