poniedziałek, 28 września 2020.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Trzech muszkieterów z Łobza

Piłka nożna. Trzech muszkieterów z Łobza

Piłka nożna. Trzech muszkieterów z Łobza
Data publikacji: 2020-09-14 17:21
Ostatnia aktualizacja: 2020-09-14 18:54
Wywietleń: 1969 475033

Kacper Chodyna, Wojciech Błyszko i Aron Stasiak mają po 21 lat. Wszyscy są urodzeni w roku 1999. Dwóch pierwszych przyszło na świat w Drawsku Pomorskim, Stasiak natomiast urodził się w Kamieniu Pomorskim. Każdy z nich ma duże piłkarskie aspiracje, dwóch pierwszych za sobą debiut w ekstraklasie, Błyszko i Stasiak dorastali w Pogoni Szczecin.

Łączy ich fakt, że swoje piłkarskie kariery rozpoczynali w Łobzie liczącym zaledwie 10 tysięcy mieszkańców, znanym do niedawna głównie ze stadniny koni. Okazuje się, że w jednym roku na świat przyszło trzech chłopców, którzy następnie zostali profesjonalnymi piłkarzami, świetnie rokującymi i mającymi już pewne osiągnięcia i rozpoczynającymi grę w piłkę w małym klubie z Łobza.

Kacper Chodyna rozpoczynał swoją przygodę z piłką w położonym 25 kilometrów od Łobza Ińsku. W wieku 10 lat przeniósł się do Światowida Łobez, w którym spędził trzy lata i występował w jednej drużynie ze swoimi rówieśnikami Wojciechem Błyszko i Aronem Stasiakiem. Był spośród całej trójki chłopcem zdecydowanie najbardziej utalentowanym i najlepiej rokującym.

Po ukończeniu szkoły podstawowej w wieku 13 lat trafił do Lecha Poznań – najlepszej polskiej Akademii Piłkarskiej, która przed laty wygrała wyścig po utalentowanego gracza między innymi z Pogonią Szczecin. Chodyna, grając w różnych grupach wiekowych w Lechu, mógł na własnej skórze przekonać się o przewadze poznańskiej akademii nad całą resztą stawki w Polsce.

Cztery lata w Lechu

W Lechu spędził cztery lata i nawet nie dostał szansy zaprezentowania się w pierwszym zespole. Konkurencja była zbyt silna, choć Chodyna uchodził w swoim roczniku za jednego z najlepszych piłkarzy. Grał w jednej drużynie z Robertem Gumnym, Kamilem Jóźwiakiem, Tymoteuszem Puchaczem, Jakubem Moderem. Był piłkarzem ofensywnym, ale nie do końca należycie sprofilowanym.

Gdy stawał się piłkarzem starszym, bardziej dojrzałym, rozpoczynały się jego problemy ze znalezieniem optymalnej pozycji. W Lechu był mistrzem Polski juniorów młodszych, brązowym medalistą mistrzostw Polski juniorów starszych, grał w reprezentacji Polski różnych kategorii wiekowych, od zawsze zapowiadał się znakomicie.

W wieku 17 lat grał w drugiej drużynie Lecha w rozgrywkach trzeciej ligi, ale od trzech lat jest piłkarzem Zagłębia Lubin i dopiero w obecnym sezonie zaczyna pokazywać pełnię swoich możliwości. Z piłkarza ofensywnego stał się prawym obrońcą, ale czuje się na nowej pozycji doskonale, zaliczył już nawet swoją pierwszą asystę na poziomie ekstraklasy, która dała drużynie zwycięstwo.

O talencie piłkarza dowiedzieliśmy się po raz pierwszy, gdy miał zaledwie 10 lat. Dzięki swojemu talentowi, ale głównie koligacjom rodzinnym i znajomościom, zawodnik w wieku 10 lat trafił na obóz do słynnego AC Milan. Piłkarz ze wsi Dalno spod Łobza wrócił w rodzinne strony po pięciu dniach pobytu w Mediolanie, wielkim mieście ze znakomitymi piłkarskimi tradycjami i już wtedy było wiadomo, że zawodnik dysponuje ogromnym potencjałem.

Messi z Ińska

Mając 10 lat, grał w jednej drużynie z piłkarzami cztery lub nawet pięć lat starszymi. Mówiono o nim, że to Messi z Ińska. Piłkarz zanim trafił do Łobza, występował bowiem w Inie Ińsko. Rezygnacja ze ścieżki rozwojowej zaproponowanej przez Lecha Poznań i transfer do konkurującego z poznańską Akademią Zagłębia był sporą niespodzianką, ale też wyraźnym sygnałem, że młodzi piłkarze patrzą głównie na jak najszybszą perspektywę gry w polskiej ekstraklasie, a Chodyna najwyraźniej uznał, że łatwiej mu o to będzie w Lubinie, a nie w Poznaniu.

Podobną drogę kariery wybrał jego kolega z Łobza Aron Stasiak. Swoją przygodę z piłką rozpoczynał w oddalonym o 13 kilometrów od Łobza Węgorzynie. Tam występował do 10. roku życia, skąd trafił do Światowida Łobez i spotkał Chodynę i Błyszko w tym samym klubie.

W drużynie z Łobza nie zagrzał długo miejsca, szybko wyjechał do Szczecina i zaczął grać w drużynie SALOS-u Szczecin, gdzie spotkał późniejszych kolegów z Pogoni Szczecin: Sebastiana Kowalczyka i Damiana Pawłowskiego. W przeciwieństwie do nich nie trafił jednak z SALOS-u bezpośrednio do Pogoni, ale postanowił wyjechać nieco dalej i został piłkarzem Lecha Poznań.

W Lechu Stasiak grał  dwa lata i już we wczesnym wieku, zaledwie na początku piłkarskiej drogi przegrywał rywalizację z napastnikami lepiej rokującymi, między innymi z Kacprem Chodyną, ale też między innymi z Pawłem Tomczykiem czy Jakubem Kurminowskim, którzy dziś potwierdzają swój talent.

Porównania z Mielcarskim

Jego kolejnym krokiem był powrót do Szczecina, już nie do SALOS-u, ale do Pogoni, gdzie stał się napastnikiem absolutnie podstawowym. Został królem strzelców w Centralnej Lidze Juniorów, zdobywał gole jak na zawołanie, stylem gry przypominał Grzegorza Mielcarskiego.

Wywalczył srebrny medal mistrzostw Polski juniorów, trafił do reprezentacji Polski juniorów i wystąpił przy 30 tysiącach widzów na Stadionie Śląskim w Chorzowie w eliminacyjnym spotkaniu do mistrzostw Europy z Niemcami.

W reprezentacyjnej drużynie spotkał swoich byłych kolegów z Lecha: Puchacza i Modera, ale Chodyny w tej drużynie już nie było, choć rokował spośród wymienionych zdecydowanie najlepiej. W niemieckim zespole występował natomiast Kai Havertz, za którego w tym miesiącu Chelsea zapłaciła Bayerowi Leverkusen aż 80 mln euro.

Stasiak był bardzo skuteczny w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów, radził sobie doskonale też w meczach III-ligowych rezerw. Od dwóch sezonów występuje w klubach balansujących między pierwszą a drugą ligą. Wciąż jest piłkarzem Pogoni, w Górniku Łęczna występuje na zasadzie wypożyczenia. To ostatni dzwonek, żeby zrobić kategoryczny postęp i zawitać na boiska ekstraklasy.

Trzecim muszkieterem wywodzącym się z Łobza z rocznika 1999 jest Wojciech Błyszko, który jest obecnie piłkarzem Stali Mielec, ale został do niej wypożyczony z Jagiellonii Białystok. Błyszko grał w drużynie Błękitnych Stargard przez rok w sezonie 2018/19 i świetnie się wypromował. Na boiskach drugiej ligi rozegrał 24 mecze. Przetarcie na tym szczeblu rozgrywek zrobiło mu bardzo dobrze, stał się lepszym piłkarzem i został zauważony przez czołowy klub ekstraklasy.

Niemieckie przetarcie

Wychowanek Światowida Łobez trafił do Bałtyku Koszalin. Trzy sezony temu był piłkarzem Eintrachtu Braunszweig i występował w lidze juniorów Niemiec. Grał przeciwko najlepszym niemieckim akademiom: Hercie Berlin, Werderowi Brema, Hannover 96, Unionowi Berlin, Wolfsburgowi, HSV Hamburg, RB Lipsk.

W latach 2014-16 był zawodnikiem Pogoni Szczecin i jednym z kilku znakomicie zapowiadających się środkowych obrońców. Prócz niego dobrze rokowali jeszcze: Hubert Sadowski, Kacper Michalski i Szymon Jopek. Ten pierwszy gra obecnie na wypożyczeniu w Stomilu Olsztyn, pozostali nie mają już z Pogonią nic wspólnego.

Błyszko odszedł ze szczecińskiego klubu, mając niespełna 17 lat. Zdążył rozegrać dwa mecze w Centralnej Lidze Juniorów, wcześniej był podstawowym zawodnikiem w zespole juniorów młodszych, grając w jednej drużynie między innymi ze swoim dawnym kolegą z Łobza Aronem Stasiakiem.

Losy trzech piłkarzy wypromowanych i rozpoczynających swoją piłkarską edukację w jednym miejscu, małym klubie z małej miejscowości pokazują, że wszędzie można się wypromować i różne bywają ścieżki kariery. Ich życiorysy pokazują też, że trzeba mieć trochę szczęścia i trzeba trafić na odpowiednie osoby.

Każdy z trzech piłkarzy jest  obecnie na dorobku. W ekstraklasie są jeszcze młodzieżowcami, natomiast Stasiak na poziomie pierwszej ligi już stracił ten status. To czas najwyższy na pokazanie swojego potencjału. Obecny sezon może dla każdego z nich być decydujący dla przyszłej piłkarskiej kariery.

Na pewno jednak każdy z nich na trwałe wpisał się w karty historii Łobza. Nieczęsto zdarza się, żeby z jednej małej miejscowości wypłynęło aż trzech piłkarzy z tego samego rocznika grających na zawodowym poziomie i mających jeszcze całe piłkarskie życie przed sobą. ©℗

Wojciech PARADA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Hejt Stop!
Ależ to było porywające. Niczym mecz Pogoni...
2020-09-14 18:00:52

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
12
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Filmy

Skoki z komina Wiskordu

Nekrologi

kondolencje

Sonda

Czy wprowadzenie ulic z uspokojonym ruchem przy zachowaniu miejsc parkingowych w okolicach pl. Orła Białego w Szczecinie to dobre rozwiązanie?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie