Środa, 21 lutego 2024 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Szczęśliwe zwycięstwo Pogoni w dramatycznych okolicznościach

Data publikacji: 11 lutego 2024 r. 20:08
Ostatnia aktualizacja: 14 lutego 2024 r. 14:11
Piłka nożna. Szczęśliwe zwycięstwo Pogoni w dramatycznych okolicznościach
Na zdjęciu: Norweg Fredrik Ulvestad walnie przyczynił się do zwycięskiego gola Pogoni! Fot. Ryszard PAKIESER  

Na inaugurację piłkarskiej ekstraklasowej wiosny portowcy pokonali na wyjeździe lidera, strącając go na II miejsce w tabeli, a było to zwycięstwo szczecinian po 23 latach od ostatniej wygranej we Wrocławiu i pierwszy triumf na nowym stadionie Śląska. W spotkaniu było wiele niewykorzystanych sytuacji gospodarzy, kontrowersje we wrocławskim polu karnym, dwie długie nieprzewidywane przerwy w grze i bramkarz Pogoni trafiony butelką z trybun... Po meczu kapitan Pogoni Grosicki w wywiadzie dla TVP Sport potwierdził, że rozmawiał z trenerem Jensem Gustafssonem, w sprawie objęcia przez niego reprezentacji Szwecji.

Piłkarska PKO BP Ekstraklasa: Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 0:1 (0:0); 0:1 Patryk Janasik (72).

Śląsk: 12. Rafał Leszczyński - 27. Martin Konczkowski (76, 22. Mateusz Żukowski), 4. Łukasz Bejger, 5. Aleks Petkow, 19. Patryk Janasik - 24. Piotr Samiec-Talar (75, 11. Patryk Klimala), 16. Peter Pokorný, 8. Patrick Olsen (83, 26. Burak İnce), 17. Petr Schwarz (75, 20. Alen Mustafić), 10. Nahuel Leiva (90, 33. Jehor Macenko) - 9. Erik Expósito.

Pogoń: 77. Valentin Cojocaru - 28. Linus Wahlqvist (90, 7. Rafał Kurzawa), 23. Benedikt Zech, 33. Mariusz Malec, 32. Leonárdo Koútris - 22. Wahan Biczachczjan (62, 20. Alexander Gorgon), 21. João Gamboa, 8. Fredrik Ulvestad, 73. Adrian Przyborek (62, 15. Marcel Wędrychowski), 11. Kamil Grosicki - 9. Efthýmis Kouloúris (90, 25. Wojciech Lisowski).

Żółte kartki: Olsen, Schwarz - Gamboa, Wahlqvist, Kurzawa. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 22 232.

Od początku pojedynku inicjatywę przejęli szczecinianie, a efektem był z trudem obroniony strzał Gamboy już w 5. minucie. Wrocławianie szybko odpowiedzieli obronionym strzałem Samca-Talara. W 15. minucie po Wahlqvist nie wykorzystał świetnej centry Biczachczjana. Cztery minuty później strzał Schwarza zablokował Wahlqvist, a po chwili Cojocaru obronił uderzenie Samca-Talara. W ostatnim kwadransie przed przerwą Śląsk uzyskał dużą przewagę, wypracowując sobie wiele tzw. stuprocentowych pozycji strzeleckich. Najpierw po akcji Leivy z Expósito, Olsen kilka metrów od bramki nie trafił w piłkę. Trzy minuty później Cojocaru "zdjął" piłkę z głowy Expósito. W 38. minucie Leiva ograł Wahlqvista i podał do Expósito, który z bliska strzelił nad poprzeczką. Pięć minut później po centrze Expósito, Samie-Talar z bliska główkował nad bramką. W końcówce pierwszej połowy Cojocaru obronił strzał Leivy, a dobitkę Schwarz fatalnie spudłował. Pogoń odpowiedziała jedynie strzałem z daleka nad poprzeczką Biczachczjana, a podań Grosickiego nie wykorzystali Biczachczjan oraz Kouloúris.

Tuż po przerwie Zech niefortunnie podał piłkę Samcowi-Talarowi, który z piątki strzelił obok tzw. długiego rogu. W 48. minucie Kouloúris był ostro atakowany w polu karnym, ale nasz międzynarodowy arbiter - który w pierwszej połowie chyba zbyt pochopnie ukarał żółtą kartkę Gamboę - nie podyktował rzutu karnego. Minutę później Biczachczjan z bliska strzelił nad bramką i była to dopiero pierwsza tzw. setka szczecinian. W 52. minucie Cojocaru instynktownie odbił główkę z bliska Olsena, a po chwili złapał jego strzał z kilku metrów. W odpowiedzi Grosicki strzelił obok bramki. Minutę później arbiter uznał, że ręka we wrocławskim polu karnym nie kwalifikuje się na jedenastkę. Po kolejnej minucie Cojocaru kolanem odbił uderzenie z kilku metrów Leivy. Następnie mieliśmy kilka minut nieplanowanej pauzy, bo licznie przybyli do Wrocławia szczecińscy kibice, festiwalem rac i fajerwerków na zakończenie karnawału, zadymili płytę boiska znacznie ograniczając widoczność. Po wznowieniu gry znów ostro w polu karnym zaatakowany został Kouloúris. W 70. minucie po akcji Koútrisa z Grosickim, strzał Kouloúrisa Leszczyński zdołał wybić na słupek. Dwie minuty później Grosicki podał do Ulvestada (kończył mecz na prawej obronie po zejściu z boiska Wahlqvista), a strzał Norwega odbił się od jednego z wrocławian, zaś następnie Janasik posłał piłkę do własnej bramki. Następnie Gorgon strzelił nad poprzeczką, a uderzenie z wolnego Żukowskiego obronił szczeciński golkiper. W 84. minucie Cojocaru został uderzony rzuconą z trybun butelką z Coca-Colą, a gdy po udzielonej pomocy medycznej chciał wrócić do bramki, spotkał się z taką reakcją trybun, że sędzia w obawie o zdrowie szczecinian, nakazał piłkarzom obu drużyn udać się do szatni. Po kilku minutach mecz został wznowiony. W ostatnich sekundach doliczonego czasu Zech wybił piłkę z linii bramkowej po strzale z bliska debiutującego w Śląsku rezerwowego Klimali. W gorącej atmosferze portowcy utrzymali więc skromne prowadzenie, rewanżując się rywalom za jesienną porażkę na Twardowskiego.

(mij)

Szczegóły we wtorkowym "Kurierze Szczecińskim"

 

 

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

ofsajd
2024-02-15 12:58:01
Wędrychowski na chwilę obecną jest zupełnie bez formy i mam nadzieję, że w meczu z Radomiakiem nie będzie już grał. Mam też nadzieję, że Pogoń (starym zwyczajem) nie odda w głupi sposób punktów słabeuszowi, który zapewne będzie chciał się odkuć na swoim terenie po pogromie w Krakowie.
Skąd obaj wiecie
2024-02-14 14:05:01
jak boli uderzenie korkiem butelki PET w naciągnięte i rozgrzane plecy? Nawet jeśli kąt uderzenia był otwarty?! Nie Wam oceniać - nie macie do tego żadnych podstaw!
Do @xxx
2024-02-12 17:47:28
Cojocaru dostał butelką w plecy, chociaż uderzenie nie wyglądało na zbyt mocne. Takie są jednak dzisiaj realia sportu, że każdy piłkarz uderzony pojedynczą frytką będzie reagował jakby dostał cegłą. Zgadzam się co do Wędrychowskiego. Zdecydowanie najsłabszy piłkarz Pogoni. Gdy próbował coś zrobić z piłką to zaraz ją tracił. Miał chyba tylko jedno udane zagranie (wejście między dwóch obrońców Śląska), które jednak zaraz nakrył niecelnym podaniem. Chłopie, masz talent, ogarnij się.
poli
2024-02-12 09:36:35
brawo pogoń !11 brawo trener Gustafsson!! tak trzymać
Bez komentarza
2024-02-12 09:05:27
Jakie zwycięstwo ? Przypadkowy gol samobójczy.Nie ma z czego się cieszyć .Mecz żałosny
@kibic
2024-02-12 07:09:56
A skąd ty wiesz że był z PO?na czole miał napisane? jeszcze nikogo nie zatrzymali.Z takimi wpisami idź na dział publicystka.
Kibic
2024-02-11 22:33:16
Za takie zachowanie bandziorów z PO powinien być walkower!!!
xxx
2024-02-11 21:27:49
I zdarzyl sie cud. Mam nadzieję że Cojocaru nie dostanie jakieś kary za symulowanie że dostał butelka, która nie dostał. A Wedrychowski musi odpocząć chyba na ławce w kolejnym meczu.
jajo
2024-02-11 21:11:54
W 50tej minucie wiedziałem,że będzie dobrze. Drużyna jest dobrze przygotowana kondycyjnie.
Jest dobrze.
2024-02-11 20:49:39
Brawo Pogoń. Zwycięstwo na wyjeżdzie z liderem i gra na zero z tyłu to sukces. Mecz był nieciekawy, dużo niedokładności, mało sytuacji podbramkowych, ale wynik wszystko usprawiedliwia. W piątek mecz w Radomiu. Czekamy na powtórkę.

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA