Sobota, 23 maja 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Świtowi grożą baraże

Data publikacji: 23 maja 2026 r. 22:43
Ostatnia aktualizacja: 23 maja 2026 r. 22:43
Piłka nożna. Świtowi grożą baraże
Fot.: Paweł PECHCIŃSKI / Rekord Bielsko-Biała  

Po kiepskim początku meczu w Bielsku-Białej zespół ze Skolwina przegrał z gospodarzami i aby uchronić się przed barażami o utrzymanie na drugim froncie, w ostatniej kolejce będzie musiał co najmniej zremisować u siebie z Olimpię Grudziądz lub liczyć na wyjazdowe potknięcia Resovii (remis lub porażka z Wartą Poznań) albo Stali Stalowa Wola (przegrana z Hutnikiem Kraków).

REKLAMA

II liga piłkarska: REKORD Bielsko-Biała - ŚWIT Szczecin 1:0 (1:0); 1:0 
Jakub Kempny (7).

ŚWIT: Wojciech Szpaler - Szymon Nowicki, Kacper Wojdak (76 Damian Ciechanowski), Sebastian Rogala, Dawid Kisły (60 Rafał Remisz), Aleksander Woźniak - Maciej Koziara (51 Dawid Kort), Robert Obst (60 Jurij Tkaczuk), Grzegorz Aftyka - Mikołaj Lebedyński (60 Krzysztof Ropski), Szymon Kapelusz

Żółte kartki: Daniel Ściślak, Tomasz Boczek, Mateusz Broda, Wiktor Kaczorowski - Tkaczuk, Kapelusz, Aftyka. 

Sędziował: Arkadiusz Nestorowicz (Biała Podlaska). Widzów 650.

Już w 2. minucie Bielszczanie mieli okazję ale Kempny spudłował z dwóch metrów, lecz po pięciu minutach poprawił się, uderzając koło słupka i Rekord szybko objął prowadzenie. Później oglądaliśmy obustronne akcje, a w 40. minucie Boczek główkował w poprzeczkę. Po przerwie przewagę optyczną i więcej sytuacji mieli Szczecinianie ale nie zdołali zremisować i zdobyć punktu zapewniającego utrzymanie.

- Stawką meczu było spokojne utrzymanie dla obu drużyn, a tymczasem to gospodarze zapewnili sobie ten przywilej, a my w ostatniej kolejce będziemy musieli liczyć na innych i oczywiście też na siebie - powiedział trener Świtu Marcin Sasal. - Oglądaliśmy dwie różne połowy. Pierwszą słabą i nerwową, w której na początku graliśmy jak sparaliżowani ale z dwoma sytuacjami, Kapelusza, który najpierw nie trafił w bramkę w sytuacji sam na sam oraz Lebedyńskiego. Druga połowa w naszym wykonaniu była lepsza, choć szarpana i bez płynnych akcji ale mieliśmy więcej okazji. Gospodarze wybijali dwa razy piłkę z linii bramkowej ale czy aby nie było to już zza linii...? Oczywiście materiały dowodowe znikną zaś sędzia ma zawsze rację, a ja jestem po prostu wkurzony. ©℗ (mij)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA