Z uwagi na stan stadionu na Skolwinie piłkarze Świtu Szczecin licencję na grę w II lidze mają tylko warunkową, a tymczasem... walczą o awans na zaplecze PKO BP Ekstraklasy, z dorobkiem aż 32 punktów zajmując wysokie, barażowe 5. miejsce. Palącym problemem jest więc modernizacja obiektu przy Stołczyńskiej, a w środę na północy Szczecina zabłysnęła iskierka nadziei...
W środowy poranek, akurat w trakcie treningu II-ligowych piłkarzy, wizytację na stadionie Świtu przeprowadziła Komisję do spraw Sportu szczecińskiej Rady Miasta, a po spotkaniu o krótką wypowiedź poprosiliśmy przewodniczącego komisji, wioślarskiego mistrza olimpijskiego i świata - Marka Kolbowicza.
- Działacze Świtu przedstawili nam nowy projekt modernizacji stadionu, okrojony w stosunku do poprzedniej wersji, ale uwzględniający wszystkie najniezbędniejsze sprawy, który jest zdaniem naszej komisji realny i do udźwignięcia przez miejski budżet, bo całość inwestycji powinna się zamknąć w kwocie 16 milionów złotych - powiedział M. Kolbowicz. - W projekcie jest wymagane przez I-ligowe licencyjne przepisy sztuczne oświetlenie, a ponadto budynek socjalny wkomponowany w nowe trybuny oraz parkingi, bo ostatnie ligowe spotkanie pokazało, jak wielki był problem z parkowaniem pojazdów. W pobliżu powstaje przystanek kolejowy SKM i z nowymi parkingami wkrótce powinno tam być pięknie i funkcjonalnie. Nasza komisja jest za przyjęciem nowej wersji modernizacji stadionu, a według moich informacji, jeśli dojdzie do inwestycji, to PZPN warunkowo przedłuży licencję Świtowi.
Podbudowani optymistycznymi wieściami na temat stadionu, II-ligowi piłkarze Świtu wyjeżdżają na Górny Śląsk, gdzie w sobotę o godz. 14 zmierzą się z GKS-em Jastrzębie, zamykającym tabelę i nękanym rozlicznymi problemami, zarówno sportowymi jak i organizacyjnymi. Jastrzębianie - którzy w całym sezonie nie wygrali jeszcze meczu, zaś w dorobku mają jedynie 7 remisów, ale tylko 6 punktów, bo jeden został im odjęty z powodu zaległości finansowych - pogodzili się już praktycznie z degradacją, więc wychodzą na boisko na luzie, z chęcią sprawienia niespodzianki i odniesienia pierwszego zwycięstwa, a z takimi przeciwnikami trudno się gra i na pewno nie można ich lekceważyć. Optymizmem napawa, że w klubie ze Skolwina nikt nie musi pauzować z powodu kartek, a po powrocie do zdrowia Szymona Kufla, wszyscy zawodnicy są do dyspozycji trenera Tomasza Kafarskiego.
Sobotnie zawody rozpoczynają serię trzech kolejnych wyjazdów Świtu, który 13 marca o godz. 14 zagra z Sokołem w Kleczewie, a 18 marca o godz. 17.45 zmierzy się w zaległym spotkaniu z Wartą w Poznaniu. (mij)