Podopieczni szkoleniowce zespołu ze Skolwina Przemysława Cecherza, po dobrym meczu w jesiennym, momentami oślepiającym słońcu, pokonali rezerwy ekstraklasowego Śląska, a na wrocławskiej ławce rezerwowych siedział m.in. były Portowiec Piotr Celeban (w roli trenera przygotowania fizycznego).
II liga piłkarska: ŚWIT Szczecin - ŚLĄSK II Wrocław 3:0 (2:0); 1:0 Krzysztof Ropski (10), 2:0 Krzysztof Ropski (36), 3:0 Mateusz Andruszko (70).
ŚWIT: Mateusz Abramowicz - Szymon Nowicki, Jędrzej Góral, Dawid Szwiec, Dawid Kisły - Kacper Żendełek (67 Mateusz Andruszko), Kacper Wojdak - Szymon Kapelusz, Alexander Gorgon (67 Dawid Kort), Aleksander Woźniak (89 Kacper Nowak) - Krzysztof Ropski (89 Patryk Pieślak)
Żółte kartki: Gorgon, Kisły, Nowicki - Szymon Rygiel, Maksymilian Krzewiński, Maksymilian Stangret, Hubert Muszyński. Sędziował: Mateusz Stępniak (Gdańsk). Widzów 400.
Po nerwowym początku, dość szybko inicjatywę przejęli Szczecinianie i w pierwszej połowie seryjnie egzekwowali rzuty rożne, a już w 10. minucie, po dośrodkowaniu Woźniaka, Ropski główką z bliska dał swej drużynie prowadzenie. Po siedmiu minutach zza pola karnego strzelał Żendełek, ale Dominik Klint zdołał wybić piłkę zmierzającą w okienko. W odpowiedzi po centrze Dawida Moskaluka, strzał głową Damiana Warchoła obronił Abramowicz. W 23. minucie po centrze Woźniaka, wrocławski golkiper obronił główkę Kapelusza. Sześć minut później Woźniak uderzył obok słupka. W 36. minucie piłkę przejął Kapelusz, a zainicjowaną przez niego akcję, zakończył Ropski skutecznym strzałem z 10 metrów po przepychance w polu karnym i tym sposobem Świt podwyższył prowadzenie. Goście szybko chcieli zdobyć kontaktową bramkę, a w 38. minucie Góral zablokował mocny strzał jednego z Wrocławian.
Pierwszy kwadrans po przerwie należał do przyjezdnych i w 53. minucie po rzucie rożnym Warchoł strzelił tuż obok słupka, a w kolejnych akcjach Abramowicz obronił dwa groźne strzały. W 66. groźny centrostrzał wykonał Kisły, ale nikt z jego kolegów nie doszedł do piłki, która minęła bramkę. Cztery minuty później Szczecinianie przejęli piłkę, a dopiero co wprowadzony na boisko Andruszko, technicznym lekkim płaskim strzałem z 18 metrów koło słupka, zdobył trzeciego gola dla Świtu. Trzy minuty później Abramowicz obronił groźny strzał z bliska Warchoła, ale ewentualny gol i tak nie zostałby uznany, bo był spalony. Minutę później zaskakującym dalekim strzałem popisał się Kort, a Klint nieco rozpaczliwie zdołał odbić piłkę. W 77. minucie po rajdzie i centrze Kapelusza, powstało zamieszanie we wrocławskim polu karnym, a strzał z bliska Woźniaka z linii bramkowej wybił Stangret. W końcówce drużyna ze Skolwina cofnęła się do obrony i w 80. minucie nad poprzeczką główkował Muszyński, a dwie minuty później szczeciński bramkarz wybił na korner strzał Moskaluka, zaś po chwili długi rajd Muszyńskiego zakończył się obronionym strzałem z bardzo ostrego kąta. W 90. minucie strzałem obok słupka popisał się debiutujący w Świcie w roli napastnika 17-latek Pieślak. ©℗ (mij)