niedziela, 29 listopada 2020r.

Piłka nożna. Świt rozgromił lidera. Dramatyczny mecz rezerw Pogoni

Data publikacji: 2020-10-25 16:49
Ostatnia aktualizacja: 2020-10-25 20:25
Piłka nożna. Świt rozgromił lidera. Dramatyczny mecz rezerw Pogoni
 

Miniona kolejka piłkarskiej III ligi obfitowała w emocje. Świt Skolwin rozgromił na wyjeździe liderującą do tej pory bez porażki Polonię Środa 6:0 (3:0) po dwóch golach Ładziaka oraz trafieniach: Nagórskiego, Krawca, Kapelusza i Kraśniewicza. Rezerwy Pogoni przegrywały do 90 minuty z wiceliderującą Radunią Stężyca 1:3 i zremisowały. W zachodniopomorskich derbach Kotwica zremisowała w Kołobrzegu z Bałtykiem Koszalin 2:2 (0:1), choć przegrywała do 81 minuty 0:2.

Pogoń II Szczecin - Radunia Stężyca 3:3 (1:1); 0:1 Wojowski (13), 1:1 Fornalczyk (31), 1:2 Retlewski (72), 1:3 Retlewski (85), 2:3 Turski (90 karny), 3:3 Turski (90).

Do starcia z wiceliderem III ligi granatowo-bordowi przystępowali poważnie wzmocnieni, bo sztab szkoleniowy mógł skorzystać aż z 9 zawodników, którzy na co dzień trenują z pierwszym zespołem. Duet rodowitych „rezerwistów” stanowili tylko Lis i Kwiecień.

Po zaledwie ośmiu minutach Turski został nieprzepisowo powstrzymany przez Czekaja, który otrzymał czerwoną kartkę, zmuszając gości ze Stężycy do gry przez ponad 80 minut w osłabieniu. Doświadczonym zawodnikom Raduni utrata lidera defensywy nie przeszkodziła jednak w objęciu prowadzenia. Młody zespół Dumy Pomorza (średnia wieku 19,82) nie spuścił jednak głów i jeszcze przed przerwą doprowadził do wyrównania. W drugiej odsłonie długimi fragmentami inicjatywa była po stronie portowców, ale to doświadczony Retlewski strzelił dwie bramki dla gości. Walczący do końca zespół Pogoni II pokazał charakter i w szalonych okolicznościach doprowadził do wyrównania. Bohaterem spotkania został Turski, który najpierw wywalczył rzut karny, chwilę później zamienił go na bramkę, a w doliczonym czasie gry, pięknym strzałem w kierunku dalszego słupka, uratował dla swojego zespołu cenny punkt.

- Trzeba wierzyć do końca. I my dzisiaj wierzyliśmy. Zrobiliśmy zmianę ustawienia, wpuściliśmy drugiego napastnika, obrońcę zastąpiliśmy ofensywnym pomocnikiem. Do samego końca graliśmy swoje, nie panikowaliśmy i to zaprocentowało. Może się powtórzę, ale na początku sezonu taki mecz skończyłby się naszą porażką - powiedział trener Pogoni II Paweł Ozga.

Flota - Gryf Wejherowo 3:1 (1:1); 0:1 Trytko (29), 1:1 Stasiak (44), 2:1 Kopeć (56), 3:1 Prawucki (66).

Po dobrej grze nasza drużyna zasłużenie pokonała ubiegłorocznego II-ligowca. Bramki padały wprawdzie po błędach defensywy ale przecież w piłce nożnej żyje się z błędów rywala. Flota miała przewagę praktycznie przez cały mecz. Tymczasem w 29 minucie rutynowani zawodnicy Gryfa rozklepali obronę Floty i objęli prowadzenie. Na szczęście udało się wyrównać jeszcze przed przerwą. W 44 do wrzutki Kopcia z rogu wyskoczył Stasiak i strzałem głową pod poprzeczkę zdobył gola. Po przerwie nie było już wątpliwości, kto rządzi, a losy meczu przesądzili celnymi strzałami Kopeć i Prawucki.


Unia Janikowo - Chemik Police 2:0 (2:0); 1:0 Wrześniewski (38), 2:0 Kędziora (44).

Sobotnie spotkanie było wyrównanym widowiskiem. Obie ekipy stworzyły sobie wiele sytuacje do zdobycia bramki z tą różnicą, że gospodarze swoje szanse potrafili wykorzystać. Przez pierwsze 35 minut gry, chemicy mądrze się bronili i szukali swoich szans w grze z kontry. Jednak mimo kilku okazji bramkarz gospodarzy nie dał się zaskoczyć polickim napastnikom. W 38 minucie meczu gospodarze po rzucie rożnym wyszli na prowadzenie. Chwilę później żółto-zieloni mieli dwie doskonałe okazje do wyrównania, jednak strzały Białka i Świdra złapał bramkarz gospodarzy. Niewykorzystanie swoich szans zemściło się na naszym zespole w 44 minucie meczu. Po przerwie więcej z gry miał nasz zespół, który lepiej operował piłką. Jednak po raz kolejny zawiodła skuteczność i brak zimnej krwi pod bramką rywali. Swoje szanse kolejno marnowali: Świder, Midzio, Konik i Dąbrowski. W 90 minucie po faulu na Mysiaku (były piłkarz m.in. Pogoni Szczecin i Floty Świnoujście), strzał z rzutu karnego Kędziory obronił policki bramkarz Brzozowski. ©℗ (mij)

Fot. Ryszard Pakieser

Dodaj komentarz

HEJT STOP


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ