Niedziela, 03 maja 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Świt poległ już na starcie

Data publikacji: 01 maja 2026 r. 20:56
Ostatnia aktualizacja: 01 maja 2026 r. 20:56
Piłka nożna. Świt poległ już na starcie
Fot. Szymon Kufel  

Przez pierwsze pół godziny gospodarze nie byli w stanie przeprowadzić groźnej ofensywnej akcji, a za to popełnili sporo błędów w obronie i stracili w tym okresie tylko dwa gole, choć mogło ich być więcej, a późniejsza optyczna przewaga Szczecinian niewiele dała, więc wygrana gości jest w pełni zasłużona.

REKLAMA

II liga piłkarska: ŚWIT Szczecin - PODBESKIDZIE Bielsko-Biała 0:2 (0:2); 0:1 Lucjan Klisiewicz (7), 0:2 Marcin Urynowicz (26).

ŚWIT: 26. Oskar Klon - 20. Damian Ciechanowski, 32. Robert Obst, 4. Sebastian Rogala, 3. Rafał Remisz (65, 8. Maciej Koziara), 19. Dawid Kisły - 10. Dawid Kort, 15. Kacper Wojdak (83, 25. Jurij Tkaczuk), 6. Karol Maszało (65, 24. Bartosz Kriegler), 80. Grzegorz Aftyka (65, 13. Szymon Kapelusz) - 9. Krzysztof Ropski (83, 14. Mikołaj Lebedyński).

Żółte kartki: Rogala, Obst - Kamil Sochań. Sędziował: Łukasz Karski (Słupsk). Widzów 500, w tym 40 z Bielska-Białej, z których jeden w przerwie uczestniczył w kibicowskim konkursie, a w drugiej połowie połowa bielsko-bialskich fanów znikła...

Spotkanie rozpoczęło się od minuty ciszy dla uczczenia juniora Świtu ŚP Michała Gardziejewskiego, który przed dwoma laty zginął tragicznie potrącony przez samochód jadąc na mecz...

W upalnym majowym słońcu już w 7. minucie przy biernej postawie szczecińskiej defensywy i niezdecydowaniu bramkarza, Klisiewicz lobem otworzył wynik meczu. W 23. minucie Podbeskidzie mogło podwyższyć rezultat, lecz Klon zdołał wybić na korner strzał Oskara Tomczyka. Chwilę później szczeciński golkiper wygrał pojedynek sam na sam z Klisiewiczem i skończyło się rzutem rożnym. W 26. minucie Urynowicz z 25 metrów trafił w okienko strzelając drugiego gola. Po pięciu minutach w polu karnym Świtu Ciechanowski ostro zaatakował rezerwowego Bartosza Florka (zmienił młodzieżowca Krzysztofa Kolankę, który doznał wybicia barku, ale nastawiono mu go już na stadionie), lecz sędzia nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki. W 39. minucie podopieczni trenera Marcina Sasala przeprowadzili pierwszą ofensywną akcję, a uderzenie z ostrego kąta Ciechanowskiego na korner sparował Szymon Brańczyk. Od tego momentu miejscowi zaczęli uzyskiwać optyczną przewagę, a pomogła w tym taktyka gości, którzy cofnęli się do obrony. W ostatniej doliczonej minucie pierwszej połowy po rzucie rożnym Kort z woleja strzelił bardzo mocno ale nad poprzeczką.

Po zmianie stron w 48. minucie daleki strzał Kisłego golkiper przyjezdnych przerzucił na korner, a po kilku minutach wybił na rzut rożny uderzenie zza pola karnego Aftyki zmierzające w okolice poprzeczki. Z kornera Aftyka strzelał bezpośrednio, ale bramkarz zdołał wybić futbolówkę na kolejny rzut rożny. Po następnym kornerze piłkę sprzed bramki wybił jeden z Bielszczan. W 72. minucie w polu karnym Podbeskidzia zderzyli się padając na murawę Kisły i Marcin Biernat ale arbiter - w końcówce jakby lekko sprzyjający gościom - nie dopatrzył się przewinienia... Optyczna przewaga Szczecinian w drugiej połowie nie miała przełożenia na tzw. czyste sytuacje strzeleckie i rywale Świtu zasłużenie wywieźli ze Skolwina komplet punktów. ©℗ (mij)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA