Mecz w Cygańskim Lasku w Bielsku-Białej toczył się przy pięknej pogodzie w blasku jesiennego słońca ale nad występującymi w posępnych czarnych strojach piłkarzami ze Skolwina, po raz kolejny zbierają się czarne chmury...
II liga piłkarska: REKORD Bielsko-Biała - ŚWIT Skolwin 3:0 (1:0); 1:0 Mateusz Tekieli (42), 2:0 Adam Gibiec (52), 3:0 Daniel Świderski (90).
ŚWIT: Jakub Rajczykowski - Damian Ciechanowski, Sebastian Rogala, Dawid Szwiec, Szymon Nowicki - Szymon Kapelusz (46 Krzysztof Ropski), Kacper Żendełek (58 Adam Ładziak), Mateusz Andruszko (65 Kacper Gołębiewski), Dawid Kort (77 Kacper Nowak), Konrad Nowak (77 Jędrzej Góral) - Alexander Gorgon
Żółta kartka: Nowicki. Sędziował: Jan Chmielak (Warszawa). Widzów 400.
Do meczu z 7-krotnymi mistrzami Polski w futsalu, Szczecinianie przystąpili bez kontuzjowanych, Adama Frączczaka i Kacpra Wojdaka, a jako pierwszy chciał zaskoczyć Bielszczan bardzo dalekim strzałem Kort. W odpowiedzi w 100-procentowej sytuacji byli gospodarze ale Rajczykowski fenomenalnie obronił główkę z bliska Kacpra Kasprzaka, choć gola i tak by nie było z powodu spalonego. Następnie oglądaliśmy uderzenie w boczną siatkę Nowickiego i obroniony strzał Kapelusza. Później golkiper ze Skolwina poradził sobie z centrostrzałem Dawida Mazurka. Przeważający w dalszej części pierwszej połowy miejscowi, kilkakrotnie byli w dobrych pozycjach strzeleckich, m.in. Jakub Ryś, lecz goście blokowali te uderzenia i kończyło się na szczęście tylko licznymi kornerami, a przed przerwą główka Mazurka minimalnie minęła słupek, zaś w kolejnej akcji, w 42. minucie, po dośrodkowaniu w pole bramkowe Piotra Ceglarza, byłego gracza m.in. Motoru Lublin i Ruchu Chorzów, Tekieli z bliska posłał piłkę do siatki.
Na rozpoczęcie drugiej połowy niecelnie strzelał Ceglarz, a po chwili Rajczykowski obronił główkę z bliska, lecz w 52. minucie nie poradził sobie z kozłującym strzałem Gibca z ponad 20 metrów. Szczecinianie po zmianach w składzie (oglądaliśmy ponowny debiut Ładziaka w pierwszym zespole) przystąpili do próby odrabiania strat i mocno strzelał Kort, lecz Wiktor Kaczorowski obronił, zaś po rzucie rożnym w obiecujących sytuacjach byli Szwiec i Nowicki, a uderzenie Gołębiewskiego zostało wybite sprzed bramki. Później gra się wyrównała, a świetną okazję mieli miejscowi, gdy po centrze Ceglarza, doszło do dwóch groźnych strzałów, m.in. Dariusza Pawłowskiego i skończyło się na rzucie rożnym. Następnie dwoma świetnymi uderzeniami popisał się Gorgon, a próba z 25 metrów została zablokowana, zaś dobitkę tuż zza pola karnego fenomenalną paradą obronił Kaczorowski. W końcówce dominowali już gospodarze, prowadzeni przez doświadczonego trenera z ekstraklasową przeszłością Piotra Tworka, zaś Mazurek strzelił nad poprzeczką, Kasprzak tuż obok słupka, a w 90. minucie wynik ustalił Świderski, w sytuacji sam na sam lobując Rajczykowskiego.
- Wygrał zespół lepszy, piłkarsko lepszy, a my możemy wymyślać taktykę i wszystko inne, ale jeśli każdy pojedynek jeden na jeden, czy dwa na jeden jest przegrany i jeśli ucieka ci rywal, a ty nie dajesz mu rady, to przegrywasz i nie ma dwóch zdań - ocenił spotkanie szkoleniowiec Świtu Przemysław Cecherz. - Ciążył na nas ostatni mecz wysoko przegrany i nawet nie myśleliśmy o zwycięstwie, tylko o tym, by zbyt wysoko nie przegrać, a z takim nastawieniem nie można nic osiągnąć. Niestety, nasza młodzież i rezerwowi nie prezentują II-ligowego poziomu, więc dobrze, że teraz przed nami reprezentacyjna przerwa, bo kontuzjowani wrócą do składu i postaramy się odbudować drużynę. ©℗ (mij)