Piątek, 04 września 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Ryszard Tarasiewicz wprowadzał Pogoń do Ekstraklasy, dzisiaj kibicuje...

Data publikacji: 03 września 2026 r. 11:09
Ostatnia aktualizacja: 03 września 2026 r. 11:09
Piłka nożna. Ryszard Tarasiewicz wprowadzał Pogoń do Ekstraklasy, dzisiaj kibicuje...
Ryszard Tarasiewicz prowadził Pogoń w końcówce sezonu 2011/12 zapewniając awans do Ekstraklasy. Fot. Ryszard PAKIESER  

Piłkarze Pogoni zagrają dzisiaj ze Śląskiem Wrocław w I rundzie Pucharu Polski. Ryszard Tarasiewicz to osoba łącząca oba kluby. Wychowanek Śląska, później jego trener, a przede wszystkim 58-krotny reprezentant Polski. W sezonie 2011/12 jako szkoleniowiec Pogoni awansował z nią do Ekstraklasy. W rozmowie z „Kurierem Szczecińskim” ocenił szanse obu drużyn, wskazał też na liczne bolączki polskiej piłki, dotyczące również Pogoni.

REKLAMA

– Może trochę naiwnie zapytam, komu będzie pan kibicował w dzisiejszym meczu, bo choć miał pan związki z obiema drużynami, to jest pan Wrocławianinem.

– Wiadomo, że zawsze będę kibicował Śląskowi i nigdy to się nie zmieni, aczkolwiek mam też sentyment do pobytu w Szczecinie, bo awansowałem z Pogonią do Ekstraklasy. W meczu pucharowym liczy się przede wszystkim awans. W ostatnich latach Pogoń dosyć dobrze prezentowała się w Pucharze Polski i na pewno chciałaby mieć w końcu jakieś trofeum w swojej gablocie, bo ten okres trwa już długo.

– Po przejęciu klubu przez Alexa Haditaghiego zaczęło się nowe rozdanie w Pogoni i drużyna oparta jest głównie na obcokrajowcach. Jak się podoba panu taka koncepcja?

– To jest indywidualna sprawa właściciela. Jeśli ktoś wykłada swoje pieniądze, czy to w sporcie, czy w biznesie, to chce mieć dobre wyniki finansowe. Żeby tak było trzeba mieć dobre wyniki sportowe, czyli zdobycie mistrzostwa czy Pucharu Polski, co daje wysokie gratyfikacje. W kilku klubach, bo zarówno w Pogoni, jak i w Cracovii, czy Radomiaku obserwujemy trend, że w 20-osobowej kadrze na mecz jest 13-14 obcokrajowców. Nie możemy tego zabronić w czasach wolnego rynku pracy, ale powiedzmy sobie szczerze, że ci obcokrajowcy wcale nie robią dużej różnicy w poziomie gry w porównaniu z Polakami.

– No właśnie, a często blokują miejsce młodym polskim piłkarzom.

– Nie wiem, czy trenerzy mają na tyle możliwości, a przede wszystkim odwagi, żeby postawić na polskich zawodników, bo w perspektywie realizacji postawionych celów to jest troszeczkę dłuższy proces. Każdy trener, nie oszukujmy się, patrzy przez pryzmat swojej osoby, bo chce wygrywać i mieć wyniki. Czy jest to dobre? Uważam, że nie, bo nie po to budujemy akademie, które szkolą młodych. Czasami dochodzę do wniosku, że my to robimy, bo jest taki wymóg licencyjny, wydajemy pieniądze, a do końca nie korzystamy z akademii. Może poza Lechem Poznań, który ma w składzie obcokrajowców, ale do pierwszej drużyny trafia też wielu wychowanków, na których klub zarabia pieniądze.

– Takim pozytywnym przykładem wychowanka w Śląsku jest Piotr Samiec-Talar, który ma znakomity początek sezonu i jest liderem drużyny.

– On od początku kariery wykazywał duży potencjał. Grał regularnie, był obdarzony zaufaniem przez kolegów i kolejnych trenerów. Otrzymanie opaski kapitana dało mu większą pewność siebie i świadomość, że bez względu, czy zagra jeden, czy dwa mecze słabsze, to będzie nadal podstawowym zawodnikiem, a to jest nieodzowne, żeby się rozwijać. Natomiast jest smutne, jeśli chodzi o akademię Śląska, bo tak na dobrą sprawę, to jest jedyny zawodnik, który się rozwinął i jest wiodącym piłkarzem.

– Samiec-Talar powinien zostać powołany przez selekcjonera Jana Urbana do reprezentacji?

– Wie pan, będą różne opinie. Udowodnił, że nie tylko jest liderem w Śląsku Wrocław, ale też w porównaniu z innymi przeciwnikami, z którymi się konfrontuje, utrzymuje dobry poziom. W ogóle nie będę zdziwiony, jeśli Piotrek dostanie powołanie.

– Wróćmy do dzisiejszego meczu Pogoni ze Śląskiem, kto dla pana jest w nim faworytem?

– Śląsk gra u siebie i to jest jego atut. Natomiast biorąc pod uwagę potencjał całej kadry i poszczególnych zawodników, to uważam, że Pogoń ma więcej jakości i na pewno nie można traktować Śląska jako faworyta do zwycięstwa. To jest tylko jeden mecz i wszystko może się zdarzyć w kontekście awansu do następnej rundy.

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze  56% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 03-09-2026

 

Rozmawiał Jerzy Chwałek
REKLAMA

Komentarze

kowboj
2026-09-03 13:16:30
Ile jeszcze lat Kurier będzie żył wspomnieniami i takimi wywiadami?
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA