środa, 23 maja 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Rocznica Lubańskiego z Arkonią w tle

Piłka nożna. Rocznica Lubańskiego z Arkonią w tle

Piłka nożna. Rocznica Lubańskiego z Arkonią w tle
Data publikacji: 2018-04-21 09:48
Ostatnia aktualizacja: 2018-04-21 10:24
Wywietleń: 794 323928

Na 21 kwietnia przypada nie tylko okrągła 70 rocznica powstania Pogoni Szczecin. 21 kwietnia jest datą szczególną dla Włodzimierza Lubańskiego i Arkonii Szczecin.

W roku 1963 piłkarz ten zdobył swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie. Miał wówczas zaledwie 16 lat i 52 dni. Do dziś pozostaje najmłodszym strzelcem gola w meczach ekstraklasy.

Dziś mamy 55 rocznicę od tamtego wydarzenia, gol był strzelony natomiast w 15 rocznicę powstania Pogoni - wtedy klubu rywalizującego o miano najlepszego na Pomorzu Zachodnim z Arkonią, mającego wówczas renomę nieco mniejszą.

Lubański rozegrał w reprezentacji Polski blisko 80 oficjalnych spotkań, ale po raz pierwszy wystąpił w wieku 16 lat na szczecińskim stadionie przy ul. Twardowskiego. Reprezentacja Polski stoczyła historyczny mecz przeciwko Norwegii.

Szczeciński debiut w reprezentacji

Historyczny dlatego, że odniosła rekordowe zwycięstwo 9:0 i dlatego, że był to pierwszy pojedynek w Szczecinie, w którym zagrała reprezentacja Polski. To był debiut w reprezentacji Włodzimierza Lubańskiego, który zdobył nawet bramkę.

– Nie sądziłem, że w ogóle zagram w tym meczu – oceniał po latach W. Lubański. – Byłem młodym zawodnikiem i zostałem powołany raczej po to, żeby przeżyć atmosferę, jaka panuje w reprezentacji. Trener Foryś widząc mnie na treningach uznał jednak, że to odpowiedni moment na debiut, więc wystąpiłem i strzeliłem nawet gola.

Rok wcześniej – jesienią 1962 roku Lubański debiutował w ekstraklasie – miało to miejsce również w Szczecinie, ale nie na stadionie Pogoni, lecz w Lasku Arkońskim. W sezonie 1962/63 najsilniejszym szczecińskim klubem była bowiem Arkonia, która nie dała rady Górnikowi z 15-letnim Lubańskim w składzie i przegrała 1:3.

Wbił Pogoni 10 goli

Lubański w polskiej ekstraklasie grał przez 11 sezonów i rozegrał wiele meczów przeciwko Pogoni. Zdobył dla Górnika przeciwko Pogoni aż 10 goli.

Zdarzało się, że Górnik z Lubańskim w składzie musiał godzić się z porażką. Portowcy znakomicie rozpoczęli sezon 1967/68. Po czterech kolejkach mieli na koncie dwie wygrane i dwa remisy i nie stracili żadnej bramki.

Nic dziwnego, że do spotkania z broniącym tytułu Górnikiem przystąpili z wielką wolą walki. Wygrali 2:0, ale jak przyznaje Bogdan Maślanka, musieli uciekać do nie zawsze wyszukanych metod.

– Podczas jednej z akcji Górnika, Lubański urwał mi się i nie mogłem go dogonić – wspomina Maślanka. – Dogoniłem go tuż przed polem karnym, złapałem za koszulkę i powaliłem na ziemię. Sędzia podyktował rzut wolny, a mi pokazał żółtą kartkę – jedyną, jaką otrzymałem w karierze. Według obecnych przepisów otrzymałbym czerwoną kartkę. Czasami trzeba było uciekać do takich metod, Lubański był nieuchwytny.

Ostatni mecz w Szczecinie

W roku 1973 Górnik zakończył rozgrywki na czwartym miejscu. Po raz pierwszy od 16 lat klub znalazł się poza podium. Sezon zakończył się dla zabrzan w dramatycznych okolicznościach. 27 maja szczecinianie podejmowali Górnika na własnym boisku po serii 10 meczów z rzędu bez wygranej nad tą drużyną.

To była czwarta kolejka od końca. Górnik był wiceliderem ze sporymi szansami na obronę mistrzowskiego tytułu, a Pogoń plasowała się na przedostatnim miejscu. Szczecinianie wygrali jednak 1:0, pozbawiając praktycznie zabrzan mistrzostwa Polski. To był ostatni występ na szczecińskim stadionie Włodzimierza Lubańskiego i jednocześnie ostatni ligowy występ na polskich boiskach.

Kilka dni później polska reprezentacja pokonała w eliminacyjnym meczu do mistrzostw świata Anglię 2:0, a kapitan polskiej reprezentacji odniósł kontuzję, która wyeliminowała go ze sportu na dwa lata.

Można zatem stwierdzić, że ligowa kariera Lubańskiego zatoczyła koło. W Szczecinie debiutował w rozgrywkach ligowych, w reprezentacji i tu rozegrał swój ostatni ligowy pojedynek. ©℗ Wojciech Parada

Fot. Stefan Cieślak

Komentarze

Zenon
Lubański debiutował w meczu z Arkonią ale nie w Szczecinie tylko w Zabrzu.
2018-04-21 10:23:46

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
19
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Otwarcie groty
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”