poniedziałek, 25 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Reprezentacja otuchy nie dodała (ROZMOWA)

Piłka nożna. Reprezentacja otuchy nie dodała (ROZMOWA)

Piłka nożna. Reprezentacja otuchy nie dodała (ROZMOWA)
Data publikacji: 2017-06-03 16:18
Wywietleń: 1220 266561

Rozmowa z Markiem Leśniakiem - byłym piłkarzem Pogoni i reprezentacji Polski

4 czerwca 1989 roku, to dzień pierwszych wolnych wyborów w powojennej Polsce. W niedzielę mija 28 lat od tamtego wydarzenia. Dzień przed, otuchy swoim rodakom próbowali dodać polscy piłkarze, rozgrywający eliminacyjny mecz do mistrzostw świata z Anglią na Wembley.

To była pierwsza konfrontacja naszej drużyny na słynnym angielskim stadionie po remisowej wiktorii, która otworzyła nam drogę na Mundial do RFN w roku 1974. Tym razem skończyło się jednak katastrofą. Jednym z piłkarzy grającym w tym spotkaniu był Marek Leśniak - wtedy gracz Bayeru Leverkusen, a wcześniej Pogoni Szczecin.

- Czy polscy piłkarze myśleli wtedy o wolnych wyborach do parlamentu ?

- Wszyscy wiedzieli, że to jest dzień szczególny, ale tak naprawdę to niewielu zdawało sobie sprawę, jakie to może przynieść konsekwencje w przyszłości. Przyniosły bardzo duże, ale my bardziej myśleliśmy o meczu, jak go rozegrać.

- To był pana pierwszy występ w reprezentacji od sławetnej ucieczki do RFN. W przeddzień wolnych wyborów cofnięto jednak panu dyskwalifikację ?

- Idea była taka, że w kraju następuje wiele zmian i muszą one dotyczyć też sportowców. Było wielu takich jak ja, którzy nielegalnie opuszczali kraj, by realizować się pod względem sportowym. Wcześniej uczynili tak inni gracze Pogoni: Janusz Turowski, Jarosław Biernat, Janusz Makowski, a także nasz słynny pięściarz Dariusz Michalczewski.

- Powrót do reprezentacji był jednak niefortunny.

- Przegraliśmy 0:3, a winą za porażkę obarczano tych piłkarzy, którzy grali w zagranicznych klubach. Zarzucano nam, że myślimy tylko o pieniądzach.

- Czy przed meczem wyczuwało się w drużynie, że w kraju dzieje się coś ważnego ?

- To była raczej niepewność. Wiązaliśmy jednak duże nadzieje. Pamiętamy, że dobrzy piłkarze nie mogli wyjeżdżać z kraju w dowolnym momencie, ale po ukończeniu określonego wieku. To była sztuczna bariera, która nam piłkarzom mocno doskwierała. W kontekście wolnych wyborów myśleliśmy głównie o naszych sprawach, ale to chyba normalne.

- Czy wśród piłkarzy byli tacy, którzy w jakiś szczególny sposób angażowali się w politykę ?

- Podobno takim człowiekiem był Romek Kosecki, ale ja nie zauważyłem, by jakoś szczególnie przeżywał to co dzieje się w kraju. Romek grał wtedy jeszcze w Legii, a każdy piłkarz z krajowego klubu myślał głównie o zagranicznym kontrakcie. Romek też. W Londynie Romek był moim zmiennikiem. Wszedł za mnie na boisko na ostatnie pół godziny.

- W meczu z Anglią grali wtedy również późniejsi trenerzy Pogoni: Ryszard Tarasiewicz i Dariusz Wdowczyk. Reprezentowali wtedy jeszcze polskie kluby.

- Dla nas piłkarzy wolne wybory oznaczały większą łatwość przy wyjeździe do zagranicznego klubu, a to było wtedy najważniejsze. Zarówno Rysiek, jak i Darek jeszcze jesienią roku 1989 zmienili kluby na zagraniczne. To samo stało się z innymi wtedy polskimi piłkarzami grającymi na Wembley: Robertem Warzychą, Janem Urbanem, wspomnianym Koseckim.

- Dziękuję za rozmowę. Wojciech Parada

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
18
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

60-lecie SM Śródmieście
Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy