Piątek 07 października 2022r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Remis Kotwicy po 9 zwycięstwach

Data publikacji: 2022-09-18 21:33
Ostatnia aktualizacja: 2022-09-18 21:33
Piłka nożna. Remis Kotwicy po 9 zwycięstwach
Fot. WP Pilot  

Piłkarze Kotwicy Kołobrzeg, samodzielnego II-ligowego lidera, po 9 kolejnych zwycięstwach, w niedzielę (18 września) w Warszawie w świetle jupiterów, zremisowali ze stołeczną Polonią, która w przeszłości występowała na ekstraklasowych stadionach, a nawet była mistrzem Polski.

II liga piłkarska: Polonia Warszawa - Kotwica Kołobrzeg 1:1 (1:1); 0:1 Damian Kostkowski (1), 1:1 Krzysztof Koton (17).

Polonia: 57. Jakub Lemanowicz (42, 1. Michał Brudnicki) - 29. Wojciech Fadecki (75, 32. Adam Pazio), 5. Eryk Mikołajewski, 21. Jan Majsterek, 66. Maciej Kowalski-Haberek, 46. Jakub Wawszczyk (75, 22. Bartosz Biedrzycki) - 16. Krzysztof Koton, 20. Piotr Marciniec, 28. Łukasz Piątek, 7. Marcin Kluska - 9. Michał Fidziukiewicz (86, 10. Krystian Pieczara)

Kotwica: 1. Oskar Pogorzelec - 21. Michał Kozajda, 66. Piotr Witasik, 4. Damian Kostkowski, 19. Sebastian Murawski (75, 32. Robert Obst), 72. Sebastian Szczytniewski (66, 3. Radosław Tuleja) - 22. Kamil Kort, 16. Josip Šoljić, 7. Dominik Chromiński (67, 8. Michał Cywiński), 10. Paweł Łysiak (75, 97. Tomasz Kaczmarek) - 17. Grzegorz Goncerz (67, 25. Jakub Bojas).

Żółte kartki: Kluska, Pazio, Marciniec - Kozajda. Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska).

Kołobrzeżanie rozpoczęli mecz z impetem, bo już po kilkudziesięciu sekundach i dalekim wrzucie z autu, Goncerz trafił w słupek, a dobitka Kostkowskiego wylądowała w siatce! W 17. minucie, po szybkiej akcji i podaniu Wawszczyka, wyrównał Koton. Dwie minuty później Kotwica mogła odzyskać prowadzenie, ale strzał Goncerza był minimalnie niecelny. Goście znad morza, szturm godny lidera przypuścili w ostatnim kwadransie pierwszej połowy, przedłużonej aż o 9 minut. W 33. minucie Lemanowicz z najwyższym trudem obronił strzał Łysiaka i było to początkiem zamknięcia warszawian w hokejowym zamku i serii rzutów rożnych. W 34. minucie po centrostrzale Chromińskiego i interwencji Lemanowicza, piłka odbiła się od słupka, a dobitka Goncerza leciała w bramkę, z której wybił piłkę jeden z polonistów, a futbolówka odbijając się jeszcze od poprzeczki, powróciła na boisko. Wydawało się, że był gol, ale sędzia uznał, iż piłka nie przekroczyła całym obwodem linii bramkowej... W akcji tej urazu głowy doznał bramkarz Polonii i kilka minut udzielano mu pomocy na boisku, a następnie zniesiono go na noszach. W trzeciej minucie doliczonego czasu, po rzucie rożnym, w polu karnym warszawian poturbowany został jeden z gości, lecz arbiter nie zakwalifikował tego zdarzenia jako faulu karanego jedenastką. W dziewiątej minucie doliczonego czasu Kotwica miała świetną okazję, ale strzał z bliska Korta odbił rezerwowy bramkarz, a dobitka Goncerza przeleciała tuż obok słupka.

Po zmianie stron w 49. minucie Goncerz ponownie strzelił obok bramki, a później inicjatywę przejęli miejscowi. W 58. minucie Fidziukiewicz strzelił minimalnie niecelnie, a w 64. minucie Pogorzelec na raty wygrał trudny pojedynek ze wspomnianym Fidziukiewiczem oraz Kluską, a po minucie obronił strzał Fidziukiewicza, a chwilę później - uderzenie Kotona. Trener Kotwicy Marcin Płuska dokonał trzech zmian, a po chwili dwóch kolejnych i przewaga gospodarzy nieco zmalała. W 83. minucie kołobrzeżanie reklamowali faul w polu karnym, a dwie minuty później Kort nie opanował piłki pachnącej golem. W 90. minucie było spore zamieszanie pod kołobrzeską bramką, a w drugiej, czyli ostatniej minucie doliczonego czasu drugiej polowy, Kotwica nie wykorzystała rzutu wolnego z 22 metrów na wprost bramki.

Za tydzień liderzy z Kołobrzegu będą pauzować, bo będąca rywalem Garbarnia Kraków, z powodu powołania jej piłkarza do młodzieżowej reprezentacji Polski, zażądała przełożenie meczu. ©℗ (mij)

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
REKLAMA