poniedziałek, 22 lipca 2019.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Przypomina się najmłodszy trener w historii Pogoni

Piłka nożna. Przypomina się najmłodszy trener w historii Pogoni

Piłka nożna. Przypomina się najmłodszy trener w historii Pogoni
Data publikacji: 2018-04-05 19:09
Ostatnia aktualizacja: 2018-04-06 00:34
Wywietleń: 1818 321682

Jak zwykle w ostatnich latach trwa zacięta rywalizacja o awans do ekstraklasy. W rozgrywkach I ligi jest przynajmniej sześć drużyn mających obecnie realne szanse awansu. Być może do walki o awans włączą się jeszcze cztery kolejne.

Na trzecim miejscu w tabeli ze stratą zaledwie jednego punktu do miejsca premiowanego awansem znajduje się zespół Wigier Suwałki z wypożyczonym z Pogoni Szczecin Robertem Obstem, który w ostatnich dwóch wygranych spotkaniach drużyny z Suwałk zagrał przez pełne 90 minut. Grywa na pozycji środkowego pomocnika, ale też środkowego obrońcy.

Trenerem Wigier jest świetnie znany w Szczecinie 36-letni Artur Skowronek. Nietrudno nie zauważyć, że wykonał w Suwałkach świetną pracę, wprowadził na wyższy poziom kilku utalentowanych zawodników, stawia na nich, promuje i nie zawodzi się.

W ostatnich dwóch meczach w jego zespole zagrało sześciu młodzieżowców, w tym czterech w wyjściowym składzie i dwóch w defensywie. Skowronek nie patrzy na nazwisko i wcześniejsze dokonania. U niego wyższe notowania ma 19-letni Klimala od 30-letniego rumuńskiego napastnika Iorgi, mającego na koncie mecze w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Różne oceny

Jego praca w Pogoni oceniana była różnie, jednak chyba zdecydowanie zbyt surowo. Skowronek miał wówczas 30 lat, do dziś pozostaje najmłodszym szkoleniowcem w 70-letniej historii klubu i będzie trudno komukolwiek go pobić w tym względzie, to była jego pierwsza praca na poziomie ekstraklasy i jak czas pokazał, na pewno w ostatnim 6-leciu nie był najgorszym szkoleniowcem pracującym w Szczecinie.

Z Pogoni został zwolniony w momencie, gdy zespół miał jedenaście punktów przewagi nad miejscem spadkowym. Na koniec sezonu okazało się, że Pogoń zakończyła rozgrywki z przewagą zaledwie czterech punktów nad przedostatnią drużyną w tabeli. Jego następca Dariusz Wdowczyk nie dość, że nie poprawił sytuacji, to jeszcze mocniej ją zagmatwał.

Jak się spojrzy na trenerskie CV Skowronka, jego dokonania, to przestaje dziwić jego znakomita passa w Suwałkach. Objął zespół w przerwie letniej i na początek musiał pogodzić się ze stratą ośmiu kluczowych piłkarzy, w tym późniejszego reprezentanta Polski Damiana Kądziora.

Kadrowe spustoszenie dało znać o sobie we wstępnym etapie rozgrywek. Wigry po sześciu meczach nie miały zwycięstwa na koncie, były najgorszą drużyną w I lidze, z zaledwie dwoma punktami na koncie i dwoma strzelonymi golami. Działacze wytrzymali jednak trudny moment, bo później było już tylko lepiej.

Obecnie zespół Artura Skowronka plasuje się na trzecim miejscu i ma punkt straty do miejsca premiowanego awansem. Gdyby sporządzić tabelkę z pominięciem pierwszych siedmiu kolejek, to Wigry są zespołem w I lidze zdecydowanie najlepszym, a kolejny zespół ma w dorobku o siedem punktów zdobytych mniej.

36 punktów w 17 meczach

Wigry w 17 meczach zdobyły 36 punktów, legitymują się średnią zdobytych punktów powyżej dwóch na jedno spotkanie, wygrały jedenaście razy. Gra i efekty są coraz bardziej okazałe. Na dziewięć ostatnich meczów zespół w sześciu nie tracił gola, na dwanaście ostatnich przegrał tylko raz – w Legnicy z Miedzią. To wszystko musi budzić wrażenie, tym bardziej że trener ma do dyspozycji młodych piłkarzy, nie boi się na nich stawiać i osiąga z nimi znakomite wyniki.

O efektach pracy Skowronka w poprzednich klubach mówiło się różnie, przeważnie niezbyt korzystnie, ale trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że w Wigrach nie pracuje jeszcze roku, prowadził zespół w 23 meczach i na siedem prowadzonych przez siebie klubów tylko w jednym dostał szansę pracy dłuższej niż 12 miesięcy.

To było w Radzionkowie, tamtejszy Ruch objął mając zaledwie 28 lat, pracował w nim przez 18 miesięcy i dokonał tam wiele pozytywnych rzeczy. Na tyle pozytywnych, że został zauważony przez działaczy Pogoni, którzy zaproponowali mu pracę. Wykazali się odwagą i umiejętnością dostrzeżenia utalentowanego szkoleniowca w niższej klasie rozgrywkowej.

Skowronek w Radzionkowie potrafił podnosić poziom prowadzonej przez siebie drużyny z każdą rundą. W rundzie wiosennej 2011 roku jego drużyna osiągnęła średnią zdobytych punktów na poziomie 1,2, rundę jesienną roku 2012 już na poziomie 1,3, natomiast wiosnę 2012 roku na poziomie 1,6.

Wiosną 2012 roku prowadzony przez Skowronka Ruch zdobył więcej punktów od Pogoni, która przecież wtedy wywalczyła awans i miała skład nieporównywalnie lepszy. W bezpośrednim starciu padł remis 1:1 i z przebiegu gry był to szczęśliwy remis raczej dla portowców.

Wypromował Skorupskiego i Maków

Skowronek nie tylko potrafił podnosić wartość prowadzonej przez siebie drużyny, ale też wypromował całkiem sporą grupę graczy. Nie bał się stawiać na 19-latków: Kopacza (obecnie Zagłębie) i Nalepę (obecnie Lechia). Obaj stanowili parę środkowych obrońców, co na tym poziomie zdarza się niezbyt często. Najbardziej ceni sobie jednak wypromowanie 20-latków: Skorupskiego i braci Maków. Całkiem sporo, jak na 1,5 roku pracy w przeciętnym i biednym I-ligowcu.

Na pracę w ekstraklasie mocno zatem zapracował i w swojej premierowej rundzie jesienią 2012 roku prowadzony przez niego beniaminek ze Szczecina spisywał się więcej niż poprawnie. Średnia zdobytych punktów na poziomie 1,4 mogła zadowalać. Tym bardziej że w drużynie nie było praktycznie napastnika. Djousse i Traore zdobyli po jednym golu w pierwszym meczu, później byli kontuzjowani.

Trener wprowadził na ekstraklasowe boiska między innymi Macieja Dąbrowskiego, podstawowym zawodnikiem uczynił Rogalskiego, u niego częściej zaczęli grywać młodzieżowcy: Mateusz Lewandowski, Wojciech Golla i Radosław Wiśniewski. Pierwszy poważniejszy kryzys w rundzie wiosennej zakończył się jednak dymisją szkoleniowca.

Skowronek po rozstaniu z Pogonią jeszcze tylko raz był trenerem drużyny z ekstraklasy. Wiosną 2014 roku objął Widzew Łódź, z którym co prawda spadł z ekstraklasy, ale w okolicznościach, które nie do końca powinny jednak obarczać winą trenera.

Skowronek objął drużynę zajmującą ostatnie miejsce, a pozostawił na przedostatnim. Małe to pocieszenie, bo jednak zespół został zdegradowany, jednak szkoleniowiec potrafił podnieść poziom drużyny skazywanej na degradację z chwilą objęcia przez niego posady.

Dwa punkty mniej od Pogoni

Prowadzony przez Skowronka Widzew był w rundzie wiosennej dziewiątym zespołem w ekstraklasie. To nie wystarczyło do utrzymania w ekstraklasie, ale jednak trudno odpowiadać za wyniki drużyny, której się nie prowadziło, a właśnie fatalna runda jesienna zadecydowała o degradacji.

Wiosną przeciętny zespół Widzewa wywalczył tylko o dwa punkty mniej od Pogoni, która w tamtym czasie uchodziła za rewelację sezonu, miała w składzie trzech reprezentantów Polski (Janukiewicz, Golla, Robak), króla strzelców (Robak), najlepszego asystenta (Akahoshi), a do tego jeszcze takich piłkarzy jak: Dąbrowski, Murawski, Ława czy Murayama.

Z tą Pogonią skazywany na pożarcie Widzew Skowronka przegrał co prawda minimalnie 0:1, ale po meczu, w którym portowców dwukrotnie od utraty gola ratował słupek. Widzew Skowronka wiosną odniósł tyle samo zwycięstw, co Pogoń prowadzona przez Wdowczyka.

Oczywiście w trenerskiej karierze Skowronka pojawiały się też mniej chlubne momenty. Tak było w GKS Katowice i Olimpii Grudziądz, jednak w tym pierwszym klubie objął zespół w trakcie rozgrywek i w trakcie rozgrywek pracę stracił. Łącznie w tych dwóch klubach prowadził zespoły w 24 meczach. Tam gdzie pracował dłużej, czyli przynajmniej całą rundę, to da się powiedzieć o efektach tej pracy wiele pozytywnych rzeczy, czyli w Ruchu, Pogoni, Widzewie i obecnie w Wigrach.

Zobaczymy, jak toczyć się będą losy Artura Skowronka i Wigier Suwałki w dalszej części sezonu. Do tej pory zespół grał bez presji, ta pojawi się w późniejszej fazie rozgrywek, jak sezon wejdzie w decydującą fazę. Jak dotąd szkoleniowiec wypromowany niegdyś przez Pogoń robi wiele, by powrócić do ekstraklasy w dobrym stylu i z mocnym przytupem. ©℗ 

Wojciech PARADA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Ornitolog
Nie oszukujmy sie, Skowronek orlem nie byl.
2018-04-06 00:02:09

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
20
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Masowe bieganie nad morzem

kondolencje

Sonda

Czy uważasz, że w ostatnich latach Szczecin utracił swój akademicki charakter?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie