Niedziela, 30 listopada 2025 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Prawdziwi mężczyźni ze Skolwina

Data publikacji: 30 listopada 2025 r. 15:59
Ostatnia aktualizacja: 30 listopada 2025 r. 16:41
Piłka nożna. Prawdziwi mężczyźni ze Skolwina
Krzysztof Ropski (w czerwonej koszulce) stoczył sporo pojedynków z opiekującym się nim Kamilem Ogorzałym. Fot. Świt  

Piłkarze ze Skolwina w znakomitym stylu zakończyli piłkarską jesień w II lidze. Podopieczni Tomasz Kafarskiego wygrali z byłym ekstraklasowiczem i spędzą zimę na 5. miejscu w tabeli.

REKLAMA

II liga piłkarska: ŚWIT Skolwin - SANDECJA Nowy Sącz 2:0 (0:0); 1:0 Kacper Wojdak (47), 2:0 Sebastian Rogala (57).

ŚWIT: Jakub Rajczykowski - Damian Ciechanowski (90 Rafał Remisz), Szymon Nowicki, Sebastian Rogala, Jędrzej Góral, Aleksander Woźniak - Robert Obst, Kacper Wojdak, Dawid Kort (76 Maciej Koziara) - Krzysztof Ropski, Mikołaj Lebedyński (76 Szymon Kapelusz)

Żółte kartki: Kamil Słaby, Arkadiusz Orzeł, Tomasz Kołbon. Sędziował: Kornel Paszkiewicz (Wrocław). Widzów 750.

Mecz lepiej zaczęli górale z Nowego Sącza, którzy musieli pokonać 750 km na mecz do Szczecina. Rozpędzeni podróżą już w 6. min powinni objąć prowadzenie, bo Francuz Simeon Oure znalazł się sam na sam z Rajczykowskim, ale bramkarz gospodarzy był górą. Podobną szansę kilka minut później miał Ropski, ale nie trafił w światło bramki. Goście prezentowali się jako poukładany zespół i Świt miał problemy ze zdominowaniem rywala. Nie pomogły stałe fragmenty gry, gdy w samej końcówce I połowy gospodarze egzekwowali trzy rzuty rożne. Nic z nich nie wynikło.

Zupełnie inaczej było po przerwie. Już w 47. minucie po wybiciu piłki głową przez obrońcę górali, do piłki dopadł Wojdak i strzałem z pierwszej piłki z kilkunastu metrów trafił do siatki. Podopieczni Kafarskiego kontrolowali grę, groźnie kontratakując. W 57. minucie po rzucie rożnym powstało zamieszanie pod bramką gości, w którym najlepiej odnalazł się Rogala i silnym strzałem z bliska podwyższył prowadzenie. Goście nie na darmo odbyli tak długą podróż, żeby odpuścić na boisku. Atakowali pragnąc zdobyć kontaktowego gola, ale na dobrych chęciach się skończyło. Pod koniec meczu trener Kafarski dokonał już prawie tradycyjnych zmian, ściągając z boiska Korta i Lebedyńskiego, ale młodsi koledzy stanęli na wysokości zadania. W 86. minucie groźnym strzałem z dystansu popisał się Ciechanowski, ale bramkarz gości przeniósł piłkę nad poprzeczką. Świt dowiózł prowadzenie 2:0 i zwycięsko zakończył piłkarską jesień.

Jak mawia klasyk – prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym jak zaczynają, lecz po tym jak kończą. Tacy właśnie byli piłkarze Świtu w tym sezonie. Zaczęli go od porażki 0:3 na własnym boisku ze KKS-em 1925 Kalisz, a skończyli wygraną z Sandecją i serią sześciu meczów bez porażki. Zapewniło im to 5. miejsce, które na koniec sezonu zapewnia udział w barażach o awans do I ligi. Prognozy samych piłkarzy są jeszcze bardziej optymistyczne, gdyż kapitan zespołu Kort w wywiadzie dla „Kuriera” powiedział, że jeśli drużyna nie dozna ubytków, a wzmocni skład 2-3 piłkarzami, to awansuje do I ligi. Piłkarze Świtu i pozostali II-ligowcy udadzą się teraz na zimowy urlop, który potrwa do 20 lutego. Przerwy nie będą mieli działacze Dumy Północy, którzy robią co mogą, żeby klub otrzymał dofinansowanie na przebudowę stadionu. Od tego może zależeć czy Świt otrzyma licencję na grę w II lidze w przyszłym sezonie, a nie można wykluczyć tego, że potrzebny będzie również certyfikat na I ligę. ©℗

Jerzy CHWAŁEK

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA