czwartek, 21 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Powrót Listkowskiego do składu

Piłka nożna. Powrót Listkowskiego do składu

Piłka nożna. Powrót Listkowskiego do składu
Data publikacji: 2016-04-08 15:22
Ostatnia aktualizacja: 2016-04-08 15:22
Wywietleń: 177 127466

W wyjściowym składzie na mecz z Legią szykowany jest 18 – letni Marcin Listkowski. Tak wynika z ustawienia drużyny podczas piątkowego treningu. Po nim drużyna udała się na krótkie zgrupowanie, a w sobotę przy komplecie publiczności zagra przeciwko Legii Warszawa.

Junior Pogoni w dniu swoich 18 urodzin podpisał z klubem 5 – letni kontrakt, wiosną przymierzany był do gry w podstawowej jedenastce, jednak póki co runda nie przebiega po jego myśli.

- Marcin po kontuzji rozpoczął już zajęcia z drużyną na pełnych obrotach – mówi trener Czesław Michniewicz. - W niedzielę zagrał w meczu drużyny rezerw, dzięki czemu przygotowaliśmy go tygodniowego cyklu przygotowań.

Listkowski, to jeden z ulubionych piłkarzy trenera Michniewicza. 46 – letni szkoleniowiec lubi rzucać młodych piłkarzy na głęboką wodę. Tak zrobił pracując w Arce Gdynia, kiedy w meczu przeciwko Legii w Warszawie wystawił do gry w wyjściowym składzie 18 – letniego debiutanta Marcina Budzińskiego.

Przeciwko Legii zadebiutował jesienią ubiegłego roku Jakub Piotrowski, natomiast Listkowski po raz pierwszy na boisku ekstraklasy pojawił się przed niespełna rokiem podczas meczu w Poznaniu przeciwko kroczącemu po mistrzowski tytuł Lechowi przed 30 – tysięczną widownią.

- Często jesteśmy krytykowani za ubiegłoroczną rundę mistrzowską, kiedy nie wygraliśmy meczu, ale gdyby nie debiuty Listkowskiego, czy S. Murawskiego, to dziś nasza pozycja mogłaby być niższa – tłumaczy Czesław Michniewicz.

Listkowski zagrał w Pogoni już 20 razy, ale gola jeszcze nie zdobył. W ogóle biorąc pod uwagę mecze w pierwszej drużynie i trzecioligowych rezerw, to reprezentant Polski juniorów nie strzelił gola już od 13 miesięcy. Od tego czasu zagrał w pierwszej drużynie 20 razy, a w meczach zespołu rezerw 13 spotkań.

- To jest piłkarz, który ciągle uczy się rywalizacji z silnymi fizycznie piłkarzami – tłumaczy Czesław Michniewicz. - To między innymi dlatego gra obecnie na skrzydle, a nie na środku ataku, gdzie walki wręcz jest zdecydowanie więcej.

Listkowskiemu rzeczywiście póki co lepiej wychodzi dogrywanie, niż strzelanie. W obecnym sezonie zaliczył już jedną asystę i było to w jego pierwszym występie w ekstraklasie od pierwszej minuty z Ruchem w Chorzowie.

Piłkarz wielokrotnie imponował dokładnymi podaniami w pole karne. Wystarczy nadmienić, że do tej pory zawodnik ma na swoim koncie tyle samo celnych strzałów, co otwierających podań – po 5. Jedno z tych otwierających podań zanotował w meczu z Legią w Warszawie, ale okazji nie wykorzystał Dwaliszwili.

- W sobotę musimy zagrać nie tylko bardzo dobrze, ale też z dużą dozą szczęścia – podsumował Czesław Michniewicz. - Zbyt wielu takich sytuacji, jakie miał Dwaliszwili po podaniu Listkowskiego nie będzie. ©℗ (par)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
16
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy