W Zenicy do przerwy mecz był wyrównany, ale po zmianie stron przewagę uzyskali Bośniacy i po golu w końcówce z jedenastki, zasłużenie zwyciężyli, pierwszy raz w historii pokonując Biało-Czerwonych. No cóż, nie zawsze ma się tak słabego przeciwnika, jak grająca w dziesiątkę Rumunia...
Piłkarska Liga Narodów (Dywizja B, Grupa 4): Bośnia i Hercegowina - Polska 1:0 (0:0); 1:0 Ivan Baszić (84 karny).
Bośnia i Hercegowina: 22. Martin Zlomislić - 18. Nikola Katić, 7. Zinedin Smajlović (63, 11. Esmir Bajraktarević), 4. Tarik Muharemović, 5. Sead Kolaszinac - 15. Amar Memić, 8. Armin Gigović (89, 21. Stjepan Radeljić), 13. Ivan Baszić, 16. Ermin Mahmić (64, 6. Benjamin Tahirović) - 10. Ermedin Demirović (78, 19. Jovo Lukić), 23. Haris Tabaković (78, 9. Samed Bażdar)
Polska: 1. Marcin Bułka - 2. Matty Cash (63, 13. Norbert Wojtuszek), 5. Jan Bednarek, 14. Jakub Kiwior, 19. Przemysław Frankowski - 11. Karol Świderski (63, 18. Marcel Reguła), 16. Wiktor Nowak (89, 8. Kacper Urbański), 10. Piotr Zieliński, 20. Sebastian Szymański, 21. Nicola Zalewski - 9. Mateusz Żukowski (89, 7. Oskar Pietuszewski)
Żółte kartki: Gigović, Demirović, Katić - Zalewski, Bednarek, Wojtuszek. Sędziował: Jeremie Pignard (Francja). Widzów: 11 700, w tym 700 Polaków.
W pierwszej połowie gospodarze mieli najlepszą okazję na gola, gdy Kiwior omal nie strzelił samobója, ale fenomenalnie interweniował Bułka. Polacy zaatakowali przed przerwą i najpierw mocno strzelał Nowak, a po chwili po jego wrzutce w świetnej okazji znalazł się Świderski, lecz Zlomislić obronił strzał z bliska, a dobitkę Szymańskiego wybił sprzed bramki jeden z Bośniaków.
Wkrótce po zmianie stron Tabaković strzelił bramkę głową, ale po analizie VAR-u okazało się, że był spalony. W odpowiedzi strzał Zielińskiego został zablokowany (Polacy reklamowali zagranie ręką w polu karnym), a uderzenie Frankowskiego przeleciało obok spojenia słupka z poprzeczką. Pod drugą bramką strzał Demirovicia intuicyjnie obronił Bułka, ale ewentualny gol i tak nie zostałby uznany, bo Bośniak pomagał sobie ręką. Następnie oglądaliśmy groźny strzał Frankowskiego i kilka kornerów pod bramką gospodarzy. Po dalekiej wrzutce z rzutu wolnego z własnej połowy, miejscowi reklamowali faul na Demiroviciu w polskim polu karnym, a po interwencji VAR-u okazało się, że przed przewinieniem, dwóch Bośniaków było na spalonym. W 82. minucie łatwo dał się ograć Frankowski, a Bednarek niepotrzebnie sfaulował przeciwnika i znów długo trwała konsultacja z VAR-em, po czym francuski arbiter sam obejrzał sporną sytuację na monitorze i słusznie podyktował rzut karny, pewnie wykorzystany przez Baszicia. Selekcjoner Jan Urban dokonał ofensywnych zmian, ale jedynym efektem był strzał tuż nad bramką Zielińskiego. W końcówce gospodarze mogli podwyższyć rezultat, gdy w dobrej sytuacji znalazł się Lukić, ale Bednarek zdołał go zablokować. Stoper ten dostał w poniedziałek drugą żółtą kartkę i nie będzie mógł zagrać w następnym meczu z Rumunią, co może okaże się... wzmocnieniem polskiej defensywy.
Z powodu żółtych kartek w Zenicy nie mógł zagrać Robert Lewandowski, ale koszulka z numerem "9" nie została zarezerwowana, lecz założył ją Żukowski, co może świadczyć o tym, że nie wszystkim się spodobało, iż kapitan nie poleciał do Bośni i Hercegowiny z kolegami, lecz wrócił do Chicago...
* * *
W drugim meczu Grupy B4 Rumunia przegrała w Bukareszcie ze Szwecją 0:1 (0:1); 0:1 Viktor Gyokeres (13).
Tabela po 4 kolejkach
1. Szwecja 10 7-3 2 1 0
2. Bośnia i Hercegowina 8 6-3 2 2
3. POLSKA 4 7-4 1 1 2
4. Rumunia 0 3-13 0 0 4
Polaków czekają jeszcze dwa mecze grupowe Ligi Narodów, z Rumunią w Bukareszcie 14 listopada i ze Szwecją we Wrocławiu 17 listopada. (mij)