Sobota, 30 maja 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Pogoń znów przegrała w końcówce, czyli kuriozalny mecz i... duńska myśl szkoleniowa

Data publikacji: 09 maja 2026 r. 20:11
Ostatnia aktualizacja: 09 maja 2026 r. 23:33
Piłka nożna. Pogoń znów przegrała w końcówce, czyli kuriozalny mecz i... duńska myśl szkoleniowa
Fot. Pogoń Szczecin S.A.  

Podobnie jak jesienią na Twardowskiego, Portowcy znowu ulegli Jadze w samej końcówce, a tym razem mecz był kuriozalny, bo już do przerwy Granatowo-Bordowi powinni przegrywać co najmniej czterema golami. W drugiej połowie, gdy nieoczekiwanie losy pojedynku się odwróciły i Szczecinianie gonili wynik, ich szkoleniowiec posłał do boju... trzech rezerwowych bocznych obrońców. To chyba taka duńska myśl szkoleniowa, która omal nie przyniosła jednego punktu, gdyby nie koszmarne błędy w doliczonym czasie w defensywie Dumy Pomorza...

REKLAMA

Piłkarska PKO BP Ekstraklasa: JAGIELLONIA Białystok - POGOŃ Szczecin 3:2 (2:1); 1:0 Kajetan Szmyt (11), 2:0 Afimico Pululu (32), 2:1 Filip Cuić (44), 2:2 Mads Agger (83), 3:2 Bernardo Vital (90+1).

JAGIELLONIA: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia - Kajetan Szmyt (77 Kamil Jóźwiak), Taras Romanczuk, Sergio Lozano (82 Leon Flach), Jesus Imaz (77 Nahuel Leiva), Alejandro Pozo (90 Apostolos Konstantopoulos) - Afimico Pululu (82 Samed Bażdar)

POGOŃ: Valentin Cojocaru - Linus Wahlqvist (65 Dimitris Keramitsis), Danijel Loncar (79 Hussein Ali), Attila Szalai, Leo Borges (65 Leonardo Koutris) - Mads Agger, Fredrik Ulvestad, Kellyn Acosta (65 Kamil Grosicki), Jacek Czapliński (46 Natan Ława) - Filip Cuić, Paul Mukairu

Żółta kartka: Jóźwiak. Sędziował: Wojciech Myć (Lublin). Widzów: 19 775.

Już w pierwszym kwadransie Portowcy popełnili trzy koszmarne błędy w obronie. Najpierw Cojocaru podał piłkę rywalom (kilkanaście minut później Rumun ponownie źle wznawiał grę, a po przerwie nasz golkiper przy wybiciu trafił w Imaza ale sędzia potraktował to zdarzenie jako niesportowy faul Hiszpana), lecz po strzale Romanczuka i ręce Acosty, skończyło się na szczęście tylko rzutem wolnym. W 11. minucie było już gorzej, bo Loncar podał futbolówkę gospodarzom, a potem ani Wahlqvist, ani Ulvestad, nie zdołali przeszkodzić Szmytowi, który z pola karnego lobem w okienko zdobył gola. Cztery minuty później rumuński bramkarz naprawił błąd Borgesa, który stracił piłkę. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy gospodarze byli bliscy kolejnych goli. Najpierw Imaz trafił z bliska w Cojocaru, a w 32. minucie po składnej akcji Wojtuszek podał do Pozo, który odegrał do Pululu, a ten z metra strzelił do pustej bramki. Dwie minuty później Pululu miał okazję do powtórki, lecz tym razem górą był golkiper, w sytuacji sam na sam wybijając piłkę na korner. Następnie bramkarz Pogoni obronił trzy groźne uderzenia Lozano, w tym jedno zmierzające w samo okienko, a po rzucie rożnym, zbyt lekki strzał Vitala. Potem także zbyt lekko strzelał Pozo, więc zanosiło się na pogrom gości z grodu Gryfa. Tymczasem w 44. minucie Vital miał przed swym polem karnym problem z opanowaniem piłki i przejął ją Cuić, który w sytuacji sam na sam mocnym strzałem (i dopiero pierwszym celnym w wykonaniu przyjezdnych) pokonał Abramowicza, zdobywając kontaktową bramkę. Wcześniej Szczecinianie mieli jedynie dwie nieco obiecujące akcje, gdy po strzale Acosty piłka trafiła w głowę Romanczuka, a po rajdzie Agger uderzył... w skandynawskiego kolegę, czyli Wahlqvista.

W przerwie w Pogoni doszło do jednej młodzieżowej zmiany, a grającego na skrzydle Czaplińskiego zastąpił Ława, którego ustawiono na środku pomocy. Szczecinianie prezentowali się już nieco lepiej (może dlatego, iż Białostocczanie cofnęli się do defensywy) ale przez pierwsze dwadzieścia minut tylko Jagiellonia miała bramkowe okazje po strzałach Pozo, Szmyta i Lozano. W 65. minucie trener Thomas Thomasberg dokonał trzech zmian, a najistotniejsze było chyba wprowadzenie kapitana Grosickiego, który przejął opaskę od schodzącego Wahlqvista. Chwilę jeszcze czekaliśmy aż Granatowo-Bordowi przejęli inicjatywę i rozpoczęli 10-minutowy szturm. W 74. minucie dość aktywny Ława zakończył rajd strzałem z 20 metrów nad poprzeczką, a cztery minuty później podał do Grosickiego, który uderzył zbyt lekko i Abramowicz obronił. W 83. minucie, po rzucie wolnym Grosickiego, gospodarze wybili piłkę z pola karnego ale Koutris posłał ją głową z powrotem do Aggera, który precyzyjnym strzałem przy słupku doprowadził do wyrównania. Niestety, nie podłamało to Jagiellonii, która przystąpiła do natarcia by odzyskać prowadzenie. W 90. minucie w tzw. 100-procentowej okazji znalazł się Bażdar ale Cojocaru zdołał wybić piłkę na korner. Niestety, po rzucie rożnym nasz bramkarz - przeplatający w sobotę kiksy z fantastycznymi interwencjami - popełnił fatalny błąd zderzając się z Keramitsisem, a nieatakowany przez nikogo Vital głową posłał futbolówkę do pustej bramki, rehabilitując się za stratę gola w końcówce pierwszej połowy.

Patrząc na czas odzyskania prowadzenia, można mówić o szczęśliwym triumfie ekipy z Białegostoku, która jednak w przekroju całego meczu - a szczególnie pierwszych 45 minut - była zespołem zdecydowanie lepszym, dużo więcej biegała, częściej posiadała piłkę, w celnych strzałach prowadziła 14:3, a w kornerach 7:0!©℗ 

(mij)

Szczegółowa relacja ze statystykami i wypowiedziami w poniedziałkowym "Kurierze Szczecińskim" oraz w e-wydaniu.

REKLAMA

Komentarze

kurier codzienny
2026-05-09 22:22:14
pozostało nam kibicować arce, lechii , koronie, piastowi, motorowi , może nie będa punktowac. wIDZEW I LEGIA Z TEGO WYJDZIE .
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Kibic2
2026-05-09 22:10:21
Czytałem opis meczu na stronie Pogoni, wychodziło, że to Pogoń rozdaje karty ale jak się po patrzyło na statystyki to wychodzi, że Jagielonia robiła co chciała. Nie ma to jak zatrudnić dobrego bajko pisarza. Ja, można rozwalić drużynę w jeden sezon ( można można). Trzeba zatrudnić jeszcze ze dwóch asystentów trenera. Kto doradza w sprawie zakupów piłkarzy?
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
carpe diem
2026-05-09 20:28:19
Najdroższe transfery przychodzące Pogoni to Greenwood za 2 miliony euro i Juwara za 850 tysięcy euro (pensja 30 tys. euro). Transfer Anglika jest w top 10 Ekstraklasy. To jednocześnie największe pomyłki transferowe władz Pogoni. Pieniądze „wyrzucone w błoto” . Dzisiaj są tego konsekwencje. Brak w drużynie kreatywnych i dobrych technicznie liderów w pomocy. Gwiazda Ekstraklasy Pululu przyszedł do Jagielloni za darmo i ma pensję 15 tys. euro.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
carpe diem
2026-05-09 20:24:39
Wstyd, wstyd, wstyd. 1 połowa to kompromitacja. Jaga bawiła się z Portowcami. Od początku Pogoń nie istniała. Za tydzień kolejna porażka w Lubinie i zadecyduje ostatni mecz w sezonie (finał) z GieKSą. Jeżeli przegramy, a Pogoń zawsze przegrywa finały, to spadniemy. Nie będzie to zaskoczenie. Tak słabej Pogoni nie było od wielu lat. Ta drużyna mentalnie i umiejętnościami nie zasługuje na grę w Ekstraklasie. Jak to się wszystko rozsypało...
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA