poniedziałek, 25 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Pogoń tylko zremisowała (FILMY) (1)

Piłka nożna. Pogoń tylko zremisowała (FILMY) (1)

Piłka nożna. Pogoń tylko zremisowała (FILMY) (1)
Data publikacji: 2015-10-30 18:52
Ostatnia aktualizacja: 2015-10-30 21:51
Wywietleń: 1276 34538

Piłkarze Pogoni Szczecin zremisowali z ostatnią drużyną w tabeli Górnikiem Zabrze 1:1 (0:0) po Golach Matras (73) dla Pogoni i Kwieka (88) dla Górnika.

Pogoń grała w składzie: Kudła - Frączczak, Czerwiński, S. Murawski, Lewandowski - R. Murawski, Matras - Listkowski (68, Murayama), Akahoshi, Małecki (62, Dwaliszwili) - Zwoliński (81, Przybecki).

Kibice w Szczecinie oglądali do przerwy bardzo słaby mecz. Pogoń była pasywna, apatyczna, nie stwarzała zagrożenia, jej akcje nie zazębiały się. 

Górnik jest najgorszą drużyną w ekstraklasie, ale w Szczecinie przed przerwą prezentował się lepiej. Miał dwie znakomite okazje do zdobycia gola, ale świetnie w bramce spisał się Kudła.

Pogoń kiepsko radziła sobie w ataku pozycyjnym. Swojego najlepszego, najbardziej kreatywnego piłkarza w przedniej formacji miała w osobie zaledwie 17 letniego Listkowskiego.

W pierwszej połowie Pogoń nie oddała celnego strzału i zanotowała zaledwie dwa kontakty z piłką w polu karnym przeciwnika. Wykonała tyle samo celnych podań w pole karne rywala.

Po przerwie było niewiele lepiej. Pogoń ożywiła się dopiero po zdobytej bramce - ze stałego fragmentu gry. Dopiero wtedy stwarzała okazje, grała szybciej, częściej przedostawała się w okolice poela karnego bramki Górnika.

Znakomitych okazji nie wykorzystali: Dwaliszwili (jego strzał obronił Kasprzik), oraz Przybecki (jego uderzenie było niecelne).

W Pogoni najlepiej grał Matras, w końcówce rozegrał się też Akahoshi. Zanotował asystę i miał jedno otwierające podanie do Dwaliszwiliego.

Górnik wyrównał dość niespodziewanie. Do obrony nie zdążył wrócić Frączczak, Pogoń nie umiała zorganizować się w defensywie i straciłą prowadzenie. (p)

Zobacz i posłuchaj, co po meczu powiedział strzelec jedynego gola dla portowców, najlepszy piłkarz na boisku, Mateusz Matras:

Po meczu powiedzieli:

Leszek Ojrzyński (trener Górnika Zabrze): - Powiedzieliśmy sobie przed meczem, że aby zdobyć tu trzy punkty, trzeba zagrać "na zero" z tyłu i zdobyć bramkę. Byliśmy blisko, bo Maciek Korzym miał szanse na prowadzenie. W drugiej połowie kilka błędów spowodowało, że gospodarze objęli prowadzenie. To był stały fragment gry. Pogoń u siebie z siedmiu dotychczasowych goli sześć strzeliła po stałych fragmentach. Nam siódmego. Potem walczyliśmy do końca i odrobiliśmy stratę, a to jest tylko remis i zaledwie punkt. Daje nadzieję, ale ciągle jesteśmy ostatni w tabeli. Mimo wszystko dziękuję swoim zawodnikom za ten mecz, zwłaszcza że wielu kontuzjowanych zostało dziś w Zabrzu.

Czesław Michniewicz (trener Pogoni Szczecin): - Po zdobytej przez nas bramce mieliśmy sytuację na 2:0. Nie strzeliliśmy gola. Potem nastąpił moment, gdy pozwoliliśmy sobie na nonszalancję. Kibice wołali "ole! ole!", piłkarzy poniosło i Górnik wyprowadził kontrę, z której zdobył wyrównującą bramkę. Szkoda, bo przez nonszalancję straciliśmy dwa punkty.

Zobacz i posłuchaj, co po meczu powiedzieli trenerzy obu drużyn: Leszek Ojrzyński i Czesław Michniewicz:

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
12
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy