Środa, 15 kwietnia 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Pogoń pokonała Piasta i opuściła strefę spadkową!

Data publikacji: 13 kwietnia 2026 r. 21:30
Ostatnia aktualizacja: 13 kwietnia 2026 r. 23:20
Piłka nożna. Pogoń pokonała Piasta i opuściła strefę spadkową!
Fot. Pogoń Szczecin SA  

Portowcy wygrali dopiero trzeci wyjazdowy mecz w tym sezonie, ale jakże ważny, bo trzy punkty pozwoliły im opuścić strefę spadkową. Przy obu zwycięskich golach asystował bardzo użyteczny w Gliwicach stoper Loncar. Trzy razy interweniował VAR i za każdym razem na korzyść Dumy Pomorza! 

REKLAMA

Piłkarska PKO BP Ekstraklasa: Piast Gliwice - Pogoń Szczecin 0:2 (0:2); 0:1 Fredrik Ulvestad (22 karny), 0:2 Paul Mukairu (45+2).

Piast: Karol Szymański - Emmanuel Twumasi, Juande Rivas, Igor Drapiński, Jakub Lewicki - Jason Lokilo (61 Oskar Leśniak), Grzegorz Tomasiewicz (73 Andreas Katsantonis), Patryk Dziczek, Hugo Vallejo (61 Leandro Sanca) - Adrian Dalmau (61 Quentin Boisgard), Jorge Felix (73 Michał Chrapek) 

Pogoń: Valentin Cojocaru - Kellyn Acosta, Danijel Loncar, Attila Szalai, Leo Borges - Mads Agger (87 Jacek Czapliński), Fredrik Ulvestad, Jan Biegański (88 Mor N'Diaye), Natan Ława (80 Kacper Smoliński) - Karol Angielski (69 Kamil Grosicki), Paul Mukairu 

Żółte kartki: Vallejo - Biegański. Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok). Widzów: 4332.

Już na samym początku w 2. minucie po podaniu Ławy, Agger znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, a po minięciu Szymańskiego posłał piłkę do pustej bramki, ale sędzia gola nie uznał, odgwizdując spalonego. Trzy minuty później gospodarze mogli objąć prowadzenie, bo Dalmau główkował z pola bramkowego ale pewny przez całe zawody Cojocaru fenomenalnie obronił. W 15. minucie strzelał Mukairu, lecz miejscowy golkiper wybił piłkę na korner. Po minucie miało miejsce kluczowe zdarzenie, bo w trochę przypadkowej akcji, opuszczający gliwickie pole karne Loncar wślizgiem wycofał piłkę, a na jego nogę z impetem nadepnął Vallejo. Blisko trzy minuty trwała weryfikacja tego zdarzenia przez VAR, a następnie arbiter sam obejrzał sporną sytuację na monitorze i po aż sześciu minutach od przewinienia - po wcześniejszym ukaraniu winowajcy jedynie żółtą kartką - Ulvestad pewnym strzałem przy słupku z rzutu karnego dał Pogoni prowadzenie. W 34. minucie Gliwiczanie mogli wyrównać po strzale Lokilo ale Loncar podbił piłkę na rzut rożny. Dziesięć minut później ponownie uderzenie Lokilo po rykoszecie skończyło się kornerem. W drugiej doliczonej minucie pierwszej połowy Loncar sprzed własnego pola karnego posłał dalekie podanie do Mukairu, który w pozycji sam na sam z bramkarzem wygrał z nim pojedynek przed gliwicką szesnastką i umieścił piłkę w pustej siatce. Sędzia liniowy zasygnalizował spalonego ale po kolejnym długim VAR-ze okazało się, że w momencie podania Mukairu stał na linii środkowej, która zalicza się do własnej połowy, więc ofsajdu nie było i drugi gol został zaliczony, a pierwsza część gry trwała dłużej aż o dziewięć minut! Tuż przed przerwą w dobrej sytuacji z siedmiu metrów główkował Dalmau, a piłkę próbował jeszcze z bliska wepchnąć do bramki Vallejo ale trafił jedynie w boczną siatkę. 

Po przerwie Piast z impetem ruszył do odrabiania strat, a w 51. minucie mocny strzał z dystansu oddał bardzo aktywny Dziczek - który przebiegł najdłuższy dystans spośród wszystkich Gliwiczan, a po sezonie zostanie Portowcem - ale Cojocaru pewnie interweniował, wybijając futbolówkę na rzut rożny. W drugiej połowie Szczecinianie ograniczali się głównie do obrony i nie oddali ani jednego strzału, a gospodarze szczególnie groźni byli w końcówce. W 84. minucie w polu karnym piłka odbiła się od ręki Acosty, ale po trzecim i tym razem bardzo krótkim VAR-ze, sędzia uznał, że nie ma podstaw do podyktowania jedenastki. Później dwukrotnie w dobrych sytuacjach z kilkunastu metrów strzelał Sanca lecz tuż obok celu. W doliczonych ośmiu minutach (w całych zawodach było ich aż 105!) najpierw Chrapek z pola karnego obił poprzeczkę, a po chwili w świetnej sytuacji Boisgard z jedenastu metrów uderzył z pierwszej piłki tuż nad bramką.

Z powodu trwającej od tygodnia choroby Kamila Grosickiego (pomimo osłabienia zagrał blisko pół godziny, co świadczy o ambicji kapitana) i kontuzji Sama Greenwooda (co szczeciński klub utrzymywał w tajemnicy, a na przedmeczowej konferencji prasowej trener Thomas Thomasberg nawet się nie zająknął o kłopotach) oraz problemów zdrowotnych innych piłkarzy, a także pauz kartkowych, skład Pogoni był nieco eksperymentalny (np. pomocnik Acosta na bocznej obronie), a ławka rezerwowych dość szczupła, zaś jedynym nominalnym obrońcą był na niej 19-latek Rafał Jakubowski (zaczął się intensywniej rozgrzewać, gdy po przerwie problemy zdrowotne zgłosił Borges). Mimo tych przeciwności losu Portowcy zasłużenie zwyciężyli i zwiększyli szanse na utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej, a w sobotę o godz. 20.15 podejmą na Twardowskiego liderującego Lecha Poznań, więc czeka nas mecz sezonu!

Na każdym wyjazdowym meczu Granatowo-Bordowych dopinguje liczna grupa szalikowców z grodu Gryfa i nie inaczej było też w poniedziałek na Górnym Śląsku, a tym razem fani wywiesili na plocie transparent adresowany do szczecińskich piłkarzy, zaś napis był po angielsku, bo w wyjściowym składzie było aż ośmiu obcokrajowców. My jednak zamieszczamy tłumaczenie: "Obudźcie się, bo spadniemy z ligi! Bez walki, bez punktów, bez przyszłości. Żądamy zmian i wysiłku!". Jak widać w Gliwicach perswazja kibiców poskutkowała. ©℗

(mij)

Szczegółowa relacja z ciekawostkami, statystykami i wypowiedziami w środowym "Kurierze Szczecińskim" oraz w e-wydaniu.

REKLAMA

Komentarze

carpe diem
2026-04-13 21:45:26
Odżyliśmy. Walka o Ekstraklasę trwa. Mamy 37 punktów. Potrzebujemy jeszcze 6 punktów w sześciu meczach. W ubiegłym sezonie spadły kluby, które miały 28, 30 i 31 punktów. Ale ten sezon jest wyjątkowy i trzeba mieć minimum 43 punkty. Mukairu to najlepszy transfer Keslera. Dzisiaj 120 kilometrów Portowców i dużo sprintów. Coś się wreszcie ruszyło. Nawet trener Thomas był wyjątkowo rozmowny i ożywiony. Teraz Lech, czyli najlepsza obecnie drużyna w Ekstraklasie. Damy radę ???
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA