Środa, 26 sierpnia 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Pogoń pokonała Cracovię [FILM] (akt. 1)

Data publikacji: 03 sierpnia 2026 r. 21:33
Ostatnia aktualizacja: 03 sierpnia 2026 r. 23:39
Piłka nożna. Pogoń pokonała Cracovię
Darko Czurlinow zaliczył udany debiut. Fot. Pogoń Szczecin SA  

Pogoń kontynuuje dobrą passę meczów z Cracovią, a tym razem wygrała na wyjeździe z drużyną urodzonego w Stargardzie trenera Bartosza Grzelaka, lecz zwycięstwo okupiła kontuzjami dwóch podstawowych obrońców, Wahlqvista i Szalaia, zaś dla gospodarzy był to dziesiąty kolejny ligowy mecz bez wygranej. Mecz poprzedziło odśpiewanie Mazurka Dąbrowskiego (2 zwrotki z muzyką i 2 a cappella) oraz minuta ciszy dla uczczenia bohaterów Powstania Warszawskiego (a także niedawno zmarłych przedstawicieli krakowskiego klubu).

REKLAMA

Piłkarska PKO BP Ekstraklasa: Cracovia Kraków - Pogoń Szczecin 0:2 (0:0); 0:1 Leo Borges 46, 0:2 Paul Mukairu (90+4).

Cracovia: Sebastian Madejski - Otar Kakabadze (84 Dominik Piła), Gustav Henriksson (54 Vincent Burlet), Brahim Traore, Mauro Perković - Ajdin Hasić, Beno Selan (55 Martin Minczew), Mateusz Klich (83 Kacper Śmiglewski), Amir Al-Ammari, Dijon Kameri - Kahveh Zahiroleslam (67 Wiktor Bogacz) 

Pogoń: Valentin Cojocaru - Linus Wahlqvist (60 Hussein Ali), Dimitris Keramitsis, Attila Szalai (79 Benjamin Mendy), Leo Borges - Darko Czurlinow (60 Musa Juwara), Maciej Wojciechowski (60 Fredrik Ulvestad), Patryk Dziczek, Kellyn Acosta, Paul Mukairu - Filip Czuić (86 Mor N'Diaye)

Żółte kartki: Kameri, Al-Ammari - Wahlqvist. Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok). Widzów: 11 023 (bez kibiców gości).

W rozgrywanej w 30-stopniowej temperaturze, wyrównanej i dość ospałej pierwszej połowie, początek należał do grającej pressingiem Pogoni ale po przerwie na nawodnienie - jak to bywało na mundialu - w ostatnim kwadransie przed przerwą gospodarze zamknęli Portowców na własnym przedpolu. W 20. minucie debiutujący w Pogoni Macedończyk Czurlinow strzelał z rzutu wolnego z bardzo ostrego kąta ale Zahiroleslam zdołał wybić piłkę na rzut rożny (niedługo później ten Amerykanin irańskiego pochodzenia główkował nad bramką Cojocaru, a w całym meczu był bardzo aktywny, lecz na szczęście nieskuteczny). W 23. minucie po akcji Borgesa, jeden z Krakowian podał nieopatrznie do Czurlinowa, który z 12 metrów strzelił tuż nad poprzeczką. Po czterech minutach Mukairu zakończył solową akcję strzałem wysoko nad bramką. W 38. minucie Kameri uderzył z 16 metrów, a Cojocaru obronił, choć na raty... W 42. minucie Pogoń oddała pierwszy celny strzał, pewnie obroniony przez Madejskiego, a z 25 metrów uderzał Wojciechowski, debiutujący od pierwszego gwizdka po powrocie z wypożyczenia z ŁKS-u Łódź (wcześniej miał na koncie 3 ekstraklasowe pojedynki w granatowo-bordowych barwach ale w niepełnym wymiarze czasowym). Minutę później szczeciński golkiper z najwyższym trudem obronił główkę z bliska Selana, a po chwili strzał Hasicia. W 44. minucie zablokowany został strzał jednego z Krakowian, a w kolejnej akcji Zahiroleslam główkował tuż obok słupka.

Drugą połowę Portowcy rozpoczęli od mocnego uderzenia, gdy w 46. minucie po dokładnym przerzucie na lewą stronę boiska, Mukairu zostawił piłkę aktywnie grającemu Borgesowi, a ten bardzo mocnym strzałem z kilkunastu metrów przy tzw. dalszym słupku umieścił ją w siatce. Później Szczecinianie cofnęli się do defensywy, momentami głębokiej, a triumf przypieczętowali po kontrze w doliczonym czasie w 94. minucie, gdy Mukairu strzelił do niemal pustej bramki, bo był w niej jedynie iracki obrońca, uczestnik mundialu Al-Ammari... Długo jeszcze trwała analiza czy uznać gola, choć naszym zdaniem bramka była bezdyskusyjna i o spalonym nie mogło być mowy, no ale arbitrem VAR-u był taki sędziowski as jak niezbyt dobrze kojarzący się szczecińskim kibicom uczestnik mistrzostw świata Tomasz Kwiatkowski... 

W 52. minucie po podaniu Borgesa, strzał Czuicia Traore wybił na korner. Cztery minuty później Zahiroleslam w dobrej pozycji z bliska nie trafił w piłkę. W 59. minucie uderzenie Kameriego Keramitsis zblokował na rzut rożny. Po dwóch minutach centrował Minczew, a Zahiroleslam nie wykorzystał kolejnej okazji. Następnie, po jednej z nielicznych akcji Szczecinian, miejscowy bramkarz obronił niezbyt silny strzał Mukairu. W 64. minucie po dośrodkowaniu Hasicia, Minczew umieścił piłkę w siatce, ale gol nie został uznany z powodu ewidentnego spalonego. Po pięciu minutach Klich z 20 metrów strzelił obok bramki, a w kolejnej akcji uderzenie Hasicia zostało zablokowane. W 75. minucie po centrze Minczewa z bliska główkował Klich, a Cojocaru fenomenalnie i intuicyjnie obronił nogami. W 83. minucie heroicznie broniący się goście nie wykorzystali kontry: czterech na dwóch, a prawdziwe emocje zaczęły się w doliczonym czasie. Najpierw strzał Bogacza po rykoszecie skończył się jedynie kornerem, a po chwili uderzenie Burleta zostało zablokowane. Gospodarze tzw. piłkę meczową mieli w 94. minucie, lecz strzał z rzutu wolnego z 20 metrów w wykonaniu Hasicia obronił szczeciński bramkarz. Następnie doszło do zamykającej spotkanie akcji, którą już wcześniej sygnalizowaliśmy, gdy Cojocaru złapaną piłkę dokładnie wykopnął na drugą połowę boiska, a tam pojedynek główkowy wygrał grający w masce Zorro były mistrz świata Mendy i wypuścił Mukairu, który okiwał bramkarza, ustalając następnie końcowy rezultat. Po chwili mecz się zakończył i na płycie boiska szczecińscy piłkarze cieszyli się wraz ze swym sztabem szkoleniowym, w którym jest m.in. były napastnik Cracovii Dawid Nowak.

Cieszy pierwsze w tym sezonie zwycięstwo - tym cenniejsze, że wyjazdowe i bez dopingu szczecińskich kibiców, którzy otrzymali stadionowy zakaz - ale radość studzą nieco urazy odniesione przez obrońców z grodu Gryfa, Wahlqvista i Szalaia, a defensywa była ostatnio piętą Achillesową Portowców, zaś nowy nabytek Belg Lukas Willen, nie został jeszcze zarejestrowany do ekstraklasowych rozgrywek. Z wyjściowej czwórki defensorów w meczu z Cracovią, mecz na swojej pozycji ukończył jedynie Keramitsis (Borges z lewego obrońcy przeistoczył się w stopera).

Znane są animozje kibiców Pogoni i Cracovii, a podobnie było jeszcze niedawno pomiędzy prezesami obu klubów. Gdy w Szczecinie właściciel klubu Alex Haditaghi na pojednanie zaprosił szefa rywali Mateusza Dróżdża (w styczniu tego roku został odwołany), ten ostentacyjnie nie podał mu ręki. Obecnie Cracovia nie ma stałego prezesa zarządu, a klubem kierują wiceprezesi, m.in. Turek Murat Colak, który w przedmeczową niedzielę spotkał się z prezesem Pogoni na okolicznościowej kolacji, co zwiastuje ocieplenie relacji.

©℗ (mij)

Szczegółowa relacja, ze statystykami i wypowiedziami, w środowym "Kurierze".

Sonda

O co w tym sezonie Ekstraklasy będą walczyli piłkarze Pogoni Szczecin?

 

REKLAMA

Komentarze

carpe diem
2026-08-03 21:57:28
Pogoń to jedyny zespół w Ekstraklasie, który nie ma kreatywnych, ofensywnych pomocników, liderów kierujących grą do przodu. Defensywni pomocnicy Portowców, mają ubogi repertuar ofensywnych zagrań, nie potrafią wykreować bramkowych sytuacji napastnikom. Przegrywamy walkę o środek pola. Portowcu gubią się przy grze kontaktowej. Czy oni ćwiczą na treningach grę w „dziada” ? Daleko tak nie zajedziemy.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
carpe diem
2026-08-03 21:55:41
Valentin dobrze odrobił zadanie domowe. Z Legią w doliczonym czasie podał krótką piłkę do obrońcy, aut i stracony gol. Dzisiaj z Cracovią też w doliczonym czasie długi wykop na 60 metrów i zaliczona asysta drugiego stopnia przy golu. Świetny Paul Mukairu znowu „czaruje” jak wiosną.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA