wtorek, 17 lipca 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Pogoń bez Korta nie punktuje

Piłka nożna. Pogoń bez Korta nie punktuje

Piłka nożna. Pogoń bez Korta nie punktuje
Data publikacji: 2017-11-14 17:56
Ostatnia aktualizacja: 2017-11-14 21:28
Wywietleń: 1439 301091

W żadnym z siedmiu meczów, w którym zabrakło Dawida Korta w wyjściowym składzie, Pogoń nie zdobyła nawet punktu. W żadnym z sześciu meczów, w którym w wyjściowym składzie zagrał Rafał Murawski, Pogoń punktu nawet nie zdobyła.

To samo dotyczy Jarosława Fojuta, który w obecnym sezonie zagrał w wyjściowym składzie pięć razy i ani razu w tych meczach Pogoń nie wygrała. W pięciu meczach straciła 12 goli, czyli prawie 2,5 gola na jedno spotkanie. Źle to świadczy o doświadczonym obrońcy w składzie.

Fatalne statystyki notuje też Spas Delev. To bardzo lubiany i ceniony piłkarz przez szczecińskich kibiców, ale nie idą za tym w parze liczby. Z Delevem w składzie (bez względu na to, czy w wyjściowym składzie, czy w roli rezerwowego) Pogoń nie wygrała meczu od 22 kwietnia, a więc od ponad pół roku.

Od tamtej pory portowcy z reprezentantem Bułgarii w składzie zagrali 13 meczów, trzy z nich zremisowali, a dziesięć przegrali. Delev zatem nie pomaga drużynie, a został sprowadzony z myślą o podniesieniu wartości zespołu. Po liczbach tego nie widać.

7 miesięcy bez gola

Reprezentant Bułgarii ostatniego gola zdobył jeszcze wcześniej, bo 8 kwietnia, a więc ponad siedem miesięcy temu. Od tamtej pory spędził na boisku 1162 minuty i nie strzelił bramki. 28-letni piłkarz jest graczem ofensywnym, nastawionym na strzelanie goli, dogrywanie piłek i od prawie 1200 minut nie zdobył bramki.

Z asystami jest równie krucho, jak ze zdobywaniem bramek. Ostatnią piłkarz zaliczył 22 kwietnia. To było wtedy, gdy Pogoń z nim w składzie wygrała mecz po raz ostatni. Pokonała Lechię Gdańsk 3:1, a dwie bramki padły po podaniach 28-letniego skrzydłowego. Później już piłkarz drużynie nie pomagał, choć trzeba pamiętać, że kontuzja na pewno pozostawiła trwały ślad na formie piłkarza.

Garść liczb pokazuje ewidentnie, z którymi piłkarzami Pogoni łatwiej było o wygrane, a z którymi tych zwycięstw raczej nie należy się spodziewać. Dawid Kort rozpoczął z dość wysokiego pułapu, do wysokiej formy przyzwyczaił nas już podczas wiosennych spotkań, jesienią utrzymywał formę, choć nie zawsze wychodził do gry w podstawowym składzie.

5 meczów – 2 gole, 1 asysta

W pierwszych pięciu meczach (włącznie z meczem o Puchar Polski z Lechem) Pogoń poniosła trzy porażki, ale tylko jedną, gdy na boisku od początku przebywał Kort. Po pięciu meczach 22-letni wychowanek klubu miał na koncie dwa gole i jedną asystę i już później tego dorobku nie poprawił.

Pogoń zamiast grać lepiej, to radziła sobie coraz gorzej, a głównym winowajcą uznano Korta, który nie radził sobie z napędzaniem ataku w ofensywie i kiepsko spisywał się w defensywie. Problem w tym, że gdy Korta brakowało w wyjściowym składzie, to Pogoń przegrywała już regularnie i zdecydowanie, natomiast z nim bilans pod stronie zwycięstw, remisów i porażek był praktycznie równy, a porażki były raczej minimalne.

Kort w meczu, w którym uzyskał swoją jedyną asystę w sezonie zagrał jako kapitan zespołu, ale później taka sytuacja już się nie powtórzyła. W spotkaniu z Koroną Kielce zabrakło w wyjściowym składzie Adama Frączczaka i Jarosława Fojuta, ale Korta w roli kapitana, wbrew wcześniejszym ustaleniom, zastąpił Łukasz Załuska.

Pozbawiony opaski

Mecz z Koroną rozegrany 30 września był ostatnim w wykonaniu naszego wychowanka w podstawowym składzie. Zagrał w nim bardzo słabo, to trzeba przyznać, ale w kolejnych czterech meczach, w których Pogoń przegrywała za każdym razem, za każdym razem traciła po trzy gole, to Kort wystąpił tylko raz w roli zmiennika, a dwa razy zabrakło go nawet na ławce rezerwowych.

Piłkarz, który swoją dobrą grą przyczynił się do awansu do grupy mistrzowskiej w rundzie wiosennej, przedłużył z klubem kontrakt, miał być piłkarzem decydującym o obliczu drużyny, dość szybko został sprowadzony do roli aspiranta, piłkarza spoza meczowej osiemnastki, pozbawiony funkcji kapitana, choć wcześniejsze ustalenia w szatni były inne.

Bez Korta w wyjściowym składzie Pogoń ani razu w obecnym sezonie nie wywalczyła choćby punktu, natomiast z Murawskim w podstawowej jedenastce Pogoń ani jednego punktu nie zdobyła. Trener Maciej Skorża postawił na 36-letniego pomocnika w trzech na cztery pierwsze mecze w sezonie (Wisła, Jagiellonia, Zagłębie) i w trzech ostatnich przez siebie prowadzonych (Cracovia, Termalica, Śląsk).

Z Murawskim porażki

Wszystkie spotkania były sromotnie przegrane, w czterech na sześć meczów Pogoń traciła po trzy gole. Skorża liczył na 36-letniego piłkarza bardziej, niż na 22-letniego wychowanka, stawiał na niego na początku i w momencie, kiedy sytuacja robiła się coraz bardziej beznadziejna.

Liczby nie pozostawiają cienia wątpliwości, który z tych piłkarzy więcej dawał drużynie w ofensywie. Kort jest w Pogoni jednym z trzech piłkarzy, który oddał minimum 10 celnych strzałów na bramkę przeciwnika. Murawski tych strzałów ma na koncie trzy.

Kort jest jednym z dwóch piłkarzy w drużynie mającym na koncie przynajmniej 10 otwierających podań. Murawski takich podań zaliczył dwa. Ponadto Kort jest jednym z trzech piłkarzy w zespole mającym na koncie przynajmniej 20 celnych podań w pole karne rywala. Murawski takich podań zanotował osiem.

Problemy były wiosną

Pogoń z Murawskim w wyjściowym składzie miała duże problemy z wygrywaniem meczów już wiosną. Z Murawskim zagrała 11 spotkań, z których dwa były zwycięskie. Jeden z tych dwóch meczów Pogoń zagrała na pożegnanie sezonu z Koroną Kielce, która do Szczecina przyjechała bez dziesięciu podstawowych piłkarzy.

Mecz z Koroną był pierwszym, w którym piłkarz nie zagrał w roli kapitana. Stało się to po wysoko przegranym spotkaniu z Wisłą w Krakowie (później był jeszcze mecz z Lechią), w trakcie którego w przerwie meczu piłkarz Pogoni nazwał sytuację w Pogoni cyrkiem.

Murawski wiosną nie uczestniczył w trzech z rzędu wygranych meczach (Arka, Ruch, Lechia), które zapewniły naszej drużynie awans do czołowej ósemki. Podstawowymi i dominującymi piłkarzami byli wtedy: Dawid Kort i Marcin Listkowski, którzy w końcowej fazie pracy Macieja Skorży znajdowali się poza meczową osiemnastką, a pół roku wcześniej rokowali znakomicie.

Obniżka formy

Murawski i Fojut, to jeszcze rok temu byli piłkarze w drużynie absolutnie pierwszoplanowi, choć już wtedy nie tak mocni, jak na przykład dwa lata temu. Jesienią 2015 roku to byli gracze nie tylko fundamentalni, ale też znajdujący się w wysokiej formie, jedni z najlepszych na swoich pozycjach w kraju.

Dziś są to zawodnicy, z którymi w wyjściowym składzie Pogoń nie wywalczyła w rundzie jesiennej nawet punktu, coraz częściej zasiadają na ławce rezerwowych, a trzeba przypomnieć, że z Murawskim Pogoń latem przedłużyła umowę, a z Fojutem związała się kontraktem wcześniej do połowy 2020 roku.

O ile Murawski uczestniczył w obecnym sezonie w meczach, które Pogoń nie zawsze przegrywała, ale tylko wtedy, gdy był rezerwowym, natomiast Fojut już takiego szczęścia nie miał. Zagrał w pięciu spotkaniach od pierwszej do ostatniej minuty i każde z tych spotkań kończyło się porażką.

30-letni defensor po raz ostatni uczestniczył w meczu ekstraklasy, w którym Pogoń nie przegrała 4 czerwca, czyli ponad pięć miesięcy temu. Co ciekawe, zawodnik nie zagrał choćby dwóch spotkań po sobie następujących. Albo przeszkadzały mu w tym sprawy rodzinne, kontuzja, choroba, albo słaba forma.

Pogoń pod wodzą nowego trenera swój pierwszy mecz zagra już w piątek. Zobaczymy, jak niemiecki szkoleniowiec zestawi drużynę na pierwsze spotkanie, którym piłkarzom zaufa, czy zdąży ich odpowiednio poznać. ©℗ Wojciech PARADA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

kibic
Kort zapłacił za ten artykul?
2017-11-14 21:22:33

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
17
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Flis przypłynął do Szczecina
Zjazd Młodych Gwiazd 2018 i „Siedem życzeń”
Różankowe urodziny Szczecina
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy