czwartek, 05 grudnia 2019.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Początek ważny, jak cały sezon

Piłka nożna. Początek ważny, jak cały sezon

Piłka nożna. Początek ważny, jak cały sezon
Data publikacji: 2019-07-21 13:25
Wywietleń: 581 403794

Utarty slogan mówi, że początek sezonu jest bardzo ważny, pozwala na nabranie pewności siebie, dodaje wiary i animuszu. W przypadku Pogoni to się sprawdza w szczególności. Zarówno w ostatniej dekadzie, jak i całej historii klubu drużyna swoje najlepsze sezony rozgrywała wtedy, gdy dobrze umiała wystartować.

W trzech ostatnich sezonach ten start był bardzo nieudany. Trzy lata temu Pogoń po czterech meczach miała na koncie dwa punkty. Wygrała dopiero w piątym spotkaniu. W sierpniowym spotkaniu z Termaliką rozgrywanym w sobotni wieczór na trybunach pojawiło się zaledwie 4292 kibiców. Niecierpliwość fanów była już na wyczerpaniu, choć to był dopiero początek sezonu.

Ci co na mecz z Termaliką nie przyszli akurat mieli czego żałować. Pogoń rozgromiła rywala aż 5:0, a sukces był tym cenniejszy, że odniesiony z drużyną, której trenerem był pracujący we wcześniejszym sezonie w Pogoni Czesław Michniewicz.

Sezon 2016/17 właśnie tak wyglądał. Długie serie meczów nijakich, mało atrakcyjnych przeplatane były strzeleckimi fajerwerkami. Jesienią 2016 roku Pogoń potrafiła wygrać z Legią 3:2, Wisłą 6:2, ale nie potrafiła utrzymać regularności i wiosną staczała się po równi pochyłej. Sezon zakończyła na 7 miejscu, w grupie mistrzowskiej wywalczyła zaledwie cztery punkty, wygrała tylko jedno ostatnie spotkanie z występującą w rezerwowym składzie Koroną Kielce.

9 punktów po 15 meczach

Sezon 2017/18 wciąż jest jeszcze świeżo w pamięci. Pogoń nie wystartowała aż tak źle, jak to wyglądało w dalszej części sezonu. Gdy Kosta Runjaic obejmował zespół, ten po 15 meczach był na ostatnim miejscu z dorobkiem 9 punktów, dwóch wygranych i ani jednym zwycięstwem w Szczecinie. Pogoń po raz pierwszy u siebie wygrała dopiero w grudniu. Sezon zakończyła na 11 miejscu, co jeszcze w grudniu wydawało się marzeniem.

Początek poprzedniego sezonu był jednym z najgorszych w całej historii klubu. Pogoń po 9 meczach miała na koncie 7 zdobytych punktów, 7 strzelonych goli, nie wygrała meczu i zajmowała przedostatnie miejsce w tabeli.

Później przyszła seria znakomitych spotkań, siedmiu wygranych w ośmiu meczach, ale pozwoliło to Pogoni jedynie na wywalczenie miejsce w ósemce, które było nawet zagrożone do ostatniej kolejki. Ostatecznie 7 miejsce nikogo nie zadowoliło, choć styl meczów w grupie mistrzowskiej dawał dużo satysfakcji.

Pogoń w minionej dekadzie swoje najlepsze sezony rozgrywała za kadencji trenerów: Czesława Michniewicza i Dariusza Wdowczyka. W sezonie 2015/16 za kadencji tego pierwszego przegrała po raz pierwszy dopiero w 13 kolejce, a po sezonie zasadniczym zajmowała trzecie miejsce.

Z Wdowczykiem na 4 miejscu

Za kadencji Dariusza Wdowczyka w sezonie 2013/14 Pogoń po pierwszej części sezonu zasadniczego zajmowała czwarte miejsce i utrzymała tą lokatę po 30 kolejkach. Dopiero spotkania w grupie mistrzowskiej zepchnęły zespół na 7 miejsce.

Pogoń świetnie też startowała w swoich najlepszych sezonach w historii, kiedy stawała na podium i zajmowała miejsce gwarantujące grę w europejskich pucharach. W sezonie 2000/01 Pogoń była mistrzem jesieni, po 15 meczach miała na koncie 35 zdobytych punktów (średnio 2,33 na mecz), po raz pierwszy przegrała dopiero w 9 kolejce. W całej rundzie jesiennej zanotowała zaledwie dwie porażki, na 15 spotkań wygrała w aż jedenastu. Sezon zakończyła na drugim miejscu.

W sezonie 1986/87 Pogoń też została wicemistrzem Polski i też świetnie weszła w sezon. Po raz pierwszy przegrała dopiero w dziesiątej kolejce grając przeciwko Legii w Warszawie, w całej rundzie jesiennej uległa rywalom tylko dwa razy.

W sezonie 1983/84 Pogoń po raz pierwszy w swojej historii stanęła na podium. Zajęła trzecie miejsce i też zaczęła sezon w doskonałym stylu. W sześciu pierwszych meczach odniosła pięć zwycięstw w tym jedno bardzo spektakularne. Pokonała w wyjazdowym meczu lidera tabeli Ruch Chorzów 4:0 po hat tricku 19-letniego wówczas Marka Leśniaka. To była traumatyczna porażka niebieskich, najwyższa w historii poniesiona na własnym boisku, przy nadkomplecie publiczności.

Ograli półfinalistę Pucharu Europy

Jesienią 1983 roku Pogoń zrewanżowała się Widzewowi Łódź za czerwcową porażkę 0:1 i wygrała 2:0 z półfinalistą Pucharu Europy. Pokonała też 2:0 kroczącego po mistrzowski tytuł Lecha Poznań. Była praktycznie niepokonana, szczególnie w meczach domowych.

Wcześniej Pogoń miała bardzo aktywny okres w przerwie letniej. Uczestniczyła w rozgrywkach o Puchar Intertoto, które w tamtych czasach poziomem i atrakcyjnością dorównywały dzisiejszej Lidze Europy.

Pogoń wygrała swoją grupę, mając takich rywali, jak: Werder Brema, Malmoe i St. Gallen. Pogoń pokonała wicemistrzów niemieckiej Bundesligi 2:1, dwukrotnie wygrała z Malmoe, finalistą Pucharu Europy sprzed czterech lat – 2:0 u siebie i 2:1 na wyjeździe i dwukrotnie zremisowała z St. Gallen – 3:3 i 1:1.

Tuż przed rozpoczęciem sezonu portowcy wzięli udział w silnie obsadzonym turnieju międzynarodowym z udziałem Borussi Dortmund, FC Brugge i PSV Eindhoven i wygrali ten turniej. Pokonali w półfinałowym spotkaniu finalistę Pucharu Europy sprzed pięciu lat FC Brugge 2:1, a w finale Borussię 2:0. Pogoń była wtedy europejskim nowicjuszem, a w rywalizacji międzynarodowej grała bez kompleksów z klubami utytułowanymi, z najlepszych lig Europy.

Wygląda na to, że Pogoń zawsze osiąga sukces tylko wtedy, gdy świetnie zacznie sezon. Falstart w rozgrywkach nigdy nie kończył się spektakularnym osiągnięciem. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
1
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Pomaszerowali w imię ekologii

Nekrologi

kondolencje

Sonda

Czy powinno się zakazać sprzedaży małych wódek tzw. małpek?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie