Poniedziałek, 26 października 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Po „zadymie” w meczu Pogoni. Camara się kaja, Kesler ripostuje

Data publikacji: 26 października 2026 r. 12:39
Ostatnia aktualizacja: 26 października 2026 r. 13:34
Piłka nożna. Po „zadymie” w meczu Pogoni. Camara się kaja, Kesler ripostuje
Fot. Ryszard Pakieser  

Nie milkną echa pozaboiskowych wydarzeń sobotniego meczu Ekstraklasy, Pogoni Szczecin z Radomiakiem. Główny winowajca rozróby, piłkarz drużyny z Radomia Gwinejczyk Ibrahima Camara pokajał się publicznie, głos zabrał wiceprezes Pogoni Tan Kesler.

REKLAMA

Przypomnijmy, że najbardziej kontrowersyjną sytuacją - choć takich nie brakowało w całym meczu - było uderzenie ręką Ibrahima Camary w głowę Darko Czurlinowa, gdy znajdowali się poza boiskiem. Wcześniej Camara ujrzał czerwoną kartkę za inny faul. Po ataku na Czurlinowa nastąpiła eskalacja „zadymy”, a mecz został przerwany. Na wysokości murawy pojawił się też wiceprezes Pogoni Tan Kesler. Po meczu trener Radomiaka John Carver zarzucił Keslerowi, że swoim zachowaniem dolał benzyny do ognia.

- Nie podoba mi się, że trener John Carver zaatakował mnie podczas konferencji prasowej, nie mając żadnej wiedzy na temat tego, co tak naprawdę się wydarzyło – powiedział Kesler w rozmowie ze „Sportowymi Faktami”. - Odnoszę wrażenie, że jego jedynym celem było zabranie głosu jako pierwszy.

Kesler w rozmowie ze SF zapewnia, że chciał uspokoić sytuację.

- Zapytałem kierownika Radomiaka: Gdzie jest wasz zawodnik? (chodziło o Camarę - red.). Dlaczego nad nim nie panujecie, skoro nadal stoi przy wejściu do tunelu? Chciałem wyjaśnić całą sytuację, ale również dopilnować, żeby zawodnik nie wrócił na ławkę rezerwowych. Leandro odpowiedział, że nie wie, gdzie jest piłkarz, po czym zaczął przeklinać po polsku. Nie mówię biegle po polsku, ale doskonale wiem, co oznacza słowo ku**a […] Wszystko działo się w pobliżu wejścia do tunelu. Wtedy pojawił się John Carver i zaczął na mnie krzyczeć: „Spie****aj, Turku” lub coś w tym rodzaju. Odpowiedziałem mu: John, nawet cię tutaj nie było. Nie wiesz, co się wydarzyło – przedstawił przebieg wydarzeń Kesler.

Jak można było się spodziewać głos zabrał antybohater sobotniego wieczoru Ibrahima Camara, za pośrednictwem pracownika Radomiaka, Mikołaja Kołodziejskiego.

- Chciałbym szczerze przeprosić za moje zachowanie podczas wczorajszego meczu. To, co się wydarzyło, nie powinno mieć miejsca i nie ma dla tego usprawiedliwienia […] Jestem człowiekiem i popełniam błędy, ale to nie zwalnia mnie z odpowiedzialności za nie. Szczerze żałuję tego, co się wydarzyło – napisał Camara na platformie X. Zapewne nie obejdzie się bez surowej kary dla 27-letniego piłkarza z Gwinei.

Wniosek do Kolegium Sędziów przy PZPN skierował także Radomiak, w którym prosi o przedstawienie oficjalnej interpretacji trzech sytuacji boiskowych z tego meczu, czyli klub z Radomia kwestionuje decyzje sędziego Bartosz Frankowskiego i jego asystentów.

Dłużna w oficjalnych pismach nie pozostała Pogoń. Dzień po meczu klub wydał komunikat w którym potępił zachowania zawodników i członków sztabu szkoleniowego Radomiaka wobec piłkarzy oraz przedstawicieli Pogoni.

- Nie godzimy się na agresję ani zachowania eskalujące konflikt i wymierzone w członków naszego zespołu. Emocje towarzyszące spotkaniu, jego wynik czy niezadowolenie z decyzji sędziowskich nie mogą być usprawiedliwieniem. […] Oczekujemy, że właściwe organy dyscyplinarne dokładnie przeanalizują przebieg tych zdarzeń i wyciągną konsekwencje adekwatne do ich powagi – czytamy w komunikacie Pogoni.

(JCh)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA