Poniedziałek, 06 kwietnia 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Po przegranej z Legią Pogoń w totalnej rozsypce! [GALERIA, FILM]

Data publikacji: 06 kwietnia 2026 r. 20:48
Ostatnia aktualizacja: 06 kwietnia 2026 r. 22:11
Piłka nożna. Po przegranej z Legią Pogoń w totalnej rozsypce!
Fot. Stanisław Zyblewski  

W meczu drużyn rozpaczliwie walczących o utrzymanie, Portowcy zostali wręcz stłamszeni przez Wojskowych, nie potrafili zagrozić bramce rywali, a pod własną popełniali szkolne błędy, byli dużo gorsi i w pełni zasłużenie przegrali. Granatowo-Bordowi przez regulaminowe 90 minut oddali tylko jeden dobry strzał, a dwie obiecujące okazje stworzyli sobie dopiero w doliczonym czasie, gdy ciężar gry wzięli na siebie szczecińscy juniorzy, a goście szanując wynik cofnęli się do głębokiej obrony...

REKLAMA

Piłkarska PKO BP Ekstraklasa: POGOŃ Szczecin - LEGIA Warszawa 0:2 (0:1); 0:1 Mileta Rajović (32), 0:2 Mileta Rajović (46).

POGOŃ: Valentin Cojocaru - Leo Borges, Danijel Loncar, Dimitris Keramitsis, Benjamin Mendy (46, 32. Leonardo Koutris) - Fredrik Ulvestad, Kellyn Acosta (58 Filip Cuić) - Kamil Grosicki (84 Jacek Czapliński),  Sam Greenwood (73 Mads Agger), Paul Mukairu - Karol Angielski (46 Natan Ława)

LEGIA: Otto Hindrich - Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Radovan Pankov (86 Artur Jędrzejczyk) - Paweł Wszołek, Juergen Elitim, Damian Szymański, Wahan Biczachczjan (60 Kacper Urbański), Patryk Kun (86 Arkadiusz Reca) - Mileta Rajović (90 Ermal Krasniqi), Rafał Adamski

Żółte kartki: Koutris, Keramitsis - Urbański. Sędziował: Wojciech Myć  z Lublina. Widzów: 20 602.

Warszawianie - po pierwsze będący bardziej waleczni, a także szybsi - sprawili przysłowiowy śmigus-dyngus Szczecinianom, którzy sprawiali wrażenie drużyny całkowicie zdezintegrowanej, którą nikt nie kieruje, tak na boisku jak i z ławki rezerwowych...

Znamienne były scenki, jakie obserwowaliśmy w drugiej połowie, przy częstych przerwach w grze z powodu urazów zawodników obu drużyn. Legioniści podbiegali wtedy wszyscy razem do swej ławki rezerwowych, uzupełniali niedobór płynów w organizmach, słuchali trenerskich uwag i dopingowali się wzajemnie. Portowcy stali zaś smętnie na płycie boiska, nie razem, w grupkach czy nawet parach, lecz... każdy samotnie! To chyba najlepiej świadczy o tym, jaka atmosfera panuje w międzynarodowym zespole z Twardowskiego.©℗ (mij)

Więcej informacji wkrótce, a szczegółowa relacja z ciekawostkami, wypowiedziami i statystykami będzie dostępna w środowym „Kurierze Szczecińskim" oraz w e-wydaniu

REKLAMA

Komentarze

carpe diem
2026-04-06 21:23:49
Legia była lepsza o dwie klasy. W 1 połowie tylko jedna okazja po kontrze w 12 minucie, ale nieudolny Grosicki nie podał do Angielskiego, który byłby sam na sam z bramkarzem. Cojocaru grał pod słońce i zamiast założyć czapeczkę z daszkiem stale trzymał rękę na czole. Był oślepiony i puścił szmatę. Będę zdziwiony jak Pogoń z taką grą utrzyma się w Ekstraklasie. Przez ostatnie 3 minuty po kontuzji Mendyego trenerzy nie wpuścili nowego zawodnika. Czekali do przerwy. Skandal.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
carpe diem
2026-04-06 21:18:16
Przykro było patrzeć. Legia nas ośmieszyła. Zostało siedem meczów. Do utrzymania potrzeba aż trzech wygranych. Zdecyduje mental i walka do granicy wytrzymałości. Jeśli Portowcy nie dadzą rady, to pożegnamy ich bez żalu. W 1.lidze potrzebni będą młodzi wojownicy z charakterem i trener znający zaplecze Ekstraklasy. Tu potrzebny jest wstrząs, a więc opcja zerowa, czyli nowi zawodnicy i nowy sztab szkoleniowy. Na dzisiaj Pogoń to najgorsza drużyna w Ekstraklasie.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA