czwartek, 09 kwietnia 2020.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Po naukę do Słowacji

Piłka nożna. Po naukę do Słowacji

Piłka nożna. Po naukę do Słowacji
Data publikacji: 2020-02-18 20:04
Ostatnia aktualizacja: 2020-02-19 18:50
Wywietleń: 805 443489

Trzy ostatnie konfrontacje polskich drużyn w europejskich pucharach z przeciwnikami ze Słowacji kończyły się naszymi porażkami. Liga słowacka jest najmłodszą w Europie. Średnia wieku wyjściowych składów wszystkich drużyn w najwyższej klasie rozgrywkowej wynosi 24,9. To jedyny kraj w Europie ze średnią wieku poniżej 25 lat.

To kraj, w którym miejscowa liga oparta jest na wychowankach. Średnio w każdym klubie występuje 23 procent wychowanków, co plasuje Słowację na trzecim miejscu w Europie. Więcej wychowanków gra tylko w ligach – szwajcarskiej i norweskiej.

Ze wszystkich krajów byłego bloku wschodniego Słowacja w ostatniej dekadzie wykonała największy piłkarski skok cywilizacyjny i pod względem piłkarskiej edukacji rozwinęła się najlepiej, choć możliwości finansowe i populacyjne ma mocno ograniczone.

W poprzednim sezonie Cracovię już w pierwszej rundzie kwalifikacji do Ligi Europy wyeliminował DAC Dunajska Streda. To najmłodszy zespół w lidze słowackiej. Średnia wieku tego zespołu wynosi 22,8 lat. To trzeci najmłodszy zespół w Europie i jeden z pięciu ze średnią poniżej 23 lat.

Futbol w 22-tysięcznym miasteczku

Dunajska Streda jest 22-tysięcznym miasteczkiem, dlatego klub postawił na mocny zagraniczny skauting. W wyjściowym składzie pierwszej drużyny występuje ponad 70 procent obcokrajowców, ani jeden wychowanek. Zagraniczni piłkarze są jednak graczami rozwojowymi, przeważnie w wieku młodzieżowca z takich krajów, jak: Ghana, Wenezuela, Panama (aż trzech piłkarzy z tego kraju), czyli dość mocno egzotycznych.

DAC jest klubem dysponującym znakomitą treningową infrastrukturą. Gra na nowym obiekcie mogącym pomieścić 12 tysięcy kibiców, wybudowanym za 22 mln euro (około 93 mln złotych), natomiast infrastruktura treningowa obejmuje siedem boisk trawiastych, trzy boiska ze sztuczną trawą, plac zabaw dla bramkarzy, pole do minigolfa ze sztuczną trawą, klimatyzowany park edukacyjny i plac zabaw koordynacyjnych.

W klubie zatrudnionych jest 30 wykwalifikowanych trenerów opiekujących się 14 grupami wiekowymi – dwóch z licencją UEFA Pro i trzech z licencją Elite Youth. Klub nastawiony jest na konkretny projekt, realizując jednocześnie plany sportowe pierwszej drużyny. W ostatnich dwóch sezonach kwalifikował się do Ligi Europy, odpadając w drugich rundach, nabierając doświadczenia.

Obecnie zajmuje trzecie miejsce i prawdopodobnie zakończy sezon na podium. Nad czwartą ekipą ma 10 punktów przewagi. Klub jeszcze nie zarabia wielkich pieniędzy z transferów. Jednym z trzech najdrożej sprzedanych piłkarzy jest Lubomir Satka, który pół roku temu odszedł do Lecha Poznań za 750 tys euro. Rozmach, z jakim klub zbudował fundamenty działania, wytyczona droga, realizowany projekt wskazują jednak, że wkrótce będą zbierane owoce.

Legia gorsza od Spartaka Trnava

Dwa lata temu Legia Warszawa przegrała w drugiej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów ze Spartakiem Trnava. Słowacy dopiero po dogrywce przegrali rywalizację w trzeciej rundzie z Crveną Zvezdą Belgrad, zakwalifikowali się do fazy grupowej Ligi Europy, zdołali na tym etapie pokonać takie zespoły jak Anderlecht czy Fenerbahce. To jest klub, który w minionej dekadzie aż siedem razy próbował swoich sił w kwalifikacjach europejskich pucharów.

Również dwa lata temu z rozgrywek o europejskie puchary AS Trencin wyeliminował Górnika Zabrze. Klub ze Słowacji wykupił niedawno III-ligowy klub z Nigerii. Chce mieć w ten sposób kontrolę nad piłkarskim rynkiem w tym kraju. Słowacja jest małym krajem, trudno wychować i utrzymać na odpowiednim poziomie dobrego piłkarza, więc kluby próbują innych rozwiązań.

Między innymi idą drogą DAC Dunajska Streda lub AS Trencin, czyli szukają wartościowych graczy w miejscach, gdzie konkurencja nie jest jeszcze zbyt duża, natomiast potencjał piłkarski jest olbrzymi. W Nigerii żyje ponad 200 mln ludzi, to pod względem ludności siódmy kraj na świecie i mały klub ze Słowacji postanowił zainwestować i wdrożyć plan opanowania przynajmniej części tamtejszego rynku.

Średnia wieku pierwszej drużyny AS Trencin wynosi 25 lat, w wyjściowym składzie występuje około 25 procent wychowanków, więc umiejętność wykorzystania rodzimych graczy wydaje się być na optymalnym poziomie.

Aż 67 procent piłkarzy z wyjściowego składu to jednak obcokrajowcy, ale w bardzo młodym wieku i podobnie jak w przypadku DAC Dunajska Streda z krajów dla nas mocno egzotycznych, w których jednak nie brakuje piłkarskich talentów: Ghany (3 piłkarzy), Nigerii (3 piłkarzy), Surinamu (3 piłkarzy), Trynidadu i Tobago, Republiki Zielonego Przylądka.

Konkurencja w hokeju

Polskie kluby w ostatnich dwóch latach trzy razy przegrywały rywalizację w europejskich pucharach z klubami słowackimi, ale nie mierzyły się nawet z najlepszymi z tego kraju. Zilina jest klubem z 80-tysięcznego miasteczka mającym bardzo silną konkurencję w mocnym klubie hokejowym, ale potrafiącym znaleźć sposób na funkcjonowanie.

To klub, który 10 lat temu grał w fazie grupowej Ligi Mistrzów z takimi drużynami, jak: Chelsea, Olimpique Marsylia i Spartak Moskwa, natomiast mistrzem Słowacji został po raz ostatni trzy lata temu. Poszedł śladem AS Trencin i również wykupił klub z niższej klasy rozgrywkowej w Afryce, konkretnie w Ghanie w tym samym celu co AS Trencin. Po to, żeby kontrolować tamtejszy rynek obdarzony ogromnym, niewykorzystanym piłkarskim potencjałem, w którym brakuje z wiadomych, ekonomicznych względów odpowiedniej infrastruktury i organizacji.

Okazuje się, że w małej Słowacji jest umiejętność zarządzania klubami o zdecydowanie mniejszych możliwościach niż w Polsce na zdecydowanie wyższym poziomie wizji i wyznaczania sobie konkretnych celów do zrealizowania. W żadnym polskim klubie nikt nawet nie był w stanie pomyśleć o takim projekcie. W Słowacji to potrafią.

Zilina jest obecnie wiceliderem tabeli w 12-zespołowej lidze słowackiej z dużymi szansami na zakwalifikowanie się do europejskich pucharów. Do tej pory to był klub inny od wcześniej wspomnianych: DAC Dunajska Streda i AS Trencin. Swoją wizję opierał na wychowankach, mniej na młodych graczach zagranicznych. Odważne wejście na rynek afrykański ma poszerzyć ofertę małego klubu z małego miasta na Słowacji.

62 procent wychowanków

W wyjściowej jedenastce Ziliny występuje średnio 62 procent wychowanków. To drugi najlepszy wynik w Europie i nie przeszkadza to drużynie w odgrywaniu wiodących ról w rodzimej, mało profesjonalnej, ale jednak pod względem sportowym i własnych pomysłów na rozwój futbolu stojącej na wyższym poziomie od polskiej ekstraklasy.

Zilina już dziś jest klubem potrafiącym zarabiać na sprzedaży piłkarzy. Transferowym rekordem jest sprzedaż za 6 mln euro Milana Skriniara do Sampdorii, natomiast pół roku temu Robert Bozenik przeszedł do Feyenoordu za 4 mln euro.

Zdecydowanie najmocniejszym słowackim klubem w ostatnich latach jest Slovan Bratysława, z którym pod każdym względem trudno byłoby konkurować polskiemu klubowi. Dziś to zdecydowany lider w lidze słowackiej i główny kandydat do mistrzowskiej korony. W obecnym sezonie dostał się do fazy grupowej Ligi Europy i grał z takimi drużynami, jak; Besiktas, Braga i Wolverhampton. Tego pierwszego zdołał pokonać, z Bragą zremisował.

Slovan jest jednym ze starszych zespołów w lidze słowackiej, ale ze średnią 26,5 lat byłby jednym z młodszych w polskiej ekstraklasie. W wyniku dobrej postawy Slovana w europejskich pucharach udało się znakomicie wypromować Andraza Sporara, który został sprzedany do Sportingu Lizbona za 6 mln euro, ale już po zakończeniu rywalizacji w europejskich pucharach, a nie przed jej rozpoczęciem jak to ma miejsce w przypadku polskich klubów.

Słowacja przed Polską w rankingu

Jeszcze w obecnym sezonie Słowacja w krajowym rankingu klubowym UEFA znajdowała się za polską ekstraklasą. Plasowała się na 30. miejscu, a Polska na 28. pozycji. Od nowego sezonu Słowacja zajmować będzie 29. pozycję, a Polska spadnie na 32. miejsce. Biorąc pod uwagę dwie ostatnie edycje europejskich pucharów, to Słowacja jest na miejscu 24. a Polska na miejscu 33. i tylko nieznacznie wyprzedza takie kraje jak Armenia i Litwa. Takie fakty.

Nie ma w tym żadnego przypadku. Z rankingu wynika, że Słowacja absolutnie nie jest żadnym potentatem, jest maruderem z ograniczonymi możliwościami finansowymi, a jednak udaje jej się dystansować polską ekstraklasę niemal w każdym elemencie organizacji piłkarskiego życia włącznie z wynikami sportowymi, szkoleniem, bazą treningową i skautingiem zagranicznym.

Piłkarskiej Polsce odjechały już nie tylko kraje z TOP 5, 10, a nawet 15. Nasze kluby zostają w tyle za ligami TOP 20, a nawet TOP 25 i nie ma żadnego przypadku w tym, że spadliśmy poza 30. miejsce w europejskim rankingu. Poziom dyletanctwa rozszerzył się do ogromnych rozmiarów. Czas najwyższy udać się po naukę na Słowację. ©℗

Wojciech PARADA

Komentarze

Edmund
Nic w tym dziwnego.Ci Słowacy tacy opaleni to znaczy źe pogoda tam jest bardziej sprzyjająca uprawianiu sportu na świeźym powietrzu.
2020-02-19 18:49:16
Krzysztof
Zdjęcie do artykułu to błąd, pomyłka, żart czy jakieś jaja? SŁOWACJA to kraj graniczący z Polską od południa, w środku Europy. Nawet pomyłka ze Słowenią by nie pasowała. Przecież na zdjęciu jest jakaś afrykańska drużyna.
2020-02-19 12:04:03

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
8
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Wiadomości Szczecin

 
CZYTAJ WIĘCEJ

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Filmy

Wojsko dla szpitala

Z dostawą do domu

Sonda

Czy zakaz wstępu do lasów pomaga zwalczać epidemię koronawirusa?

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie