Juniorzy Pogoni Szczecin doznali dość niespodziewanej porażki na własnym boisku. W siódmym meczu obecnego sezonu przegrali po raz pierwszy. W roli pogromcy okazał się Śląsk Wrocław, który wygrał w Szczecinie 5:4 (2:1). Gole dla pokonanych zdobyli: Kozłowski - 2, Rościszewski i Cichoń.
Dla Kozłowskiego to już czwarte i piąte trafienie w obecnych rozgrywkach, jest w Pogoni nie tylko najmłodszym piłkarzem, ale też najskuteczniejszym. To tyle, jeśli chodzi o pozytywy środowego spotkania, który w niczym nie przypominał poprzednich wygranych z takimi drużynami, jak: Legia, Lech, czy Varsovia.
Szczecinianie wyglądali na przemęczonych, przegrywali pojedynki szybkościowe, nie potrafili zdominować gry w środkowej strefie boiska, co było o tyle zaskakujące, że w środkowej formacji grali reprezentanci Polski: Smoliński, Kozłowski i Żurawski. Może dlatego zabrakło im mocy, bo w ostatnim czasie rozgrywali wiele spotkań.
Najmłodszy z nich Kozłowski tylko we wrześniu rozegrał już sześć spotkań (trzy w klubie, trzy w reprezentacji), wszystkie w wyjściowym składzie i aż pięć do samego końca, lub prawie do samego końca. Piłkarz z całą pewnością jest w klubie dokładnie monitorowany, jednak sześć meczów dla 14-latka w 19 dni, to dawka bardzo solidna i zawodnik ma prawo odczuwać zmęczenie.
Pogoń przegrała zasłużenie, rywal zbyt łatwo dochodził do sytuacji strzeleckich, szczecinianie nawet przy niekorzystnym wyniku mieli kłopot ze zdecydowanym atakiem. Aż trzy gole padły w ostatnich 10 minutach, kiedy obie drużyny miały duży kłopot z utrzymaniem intensywności na dobrym poziomie. ©℗ (par)
Fot. R. Pakieser