niedziela, 24 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Na Legię z trzema juniorami

Piłka nożna. Na Legię z trzema juniorami

Piłka nożna. Na Legię z trzema juniorami
Data publikacji: 2017-03-30 18:48
Wywietleń: 2292 229774

Pogoń w sobotę zagra w Warszawie z mistrzem Polski Legią Warszawa i z całą pewnością nie będzie w tym spotkaniu faworytem. Po raz ostatni wygrała a stolicy prawie 34 lata temu. Z obecnych piłkarzy Pogoni na świecie był już tylko jeden z nich – Rafał Murawski, który miał zaledwie 1,5 roku i absolutnie nie może tamtego meczu kojarzyć.

1,5 roku temu Pogoń przegrała w Warszawie 0:1 i choć tradycyjnie punktów nie zdobyła, to jednak w tamtym spotkaniu została zapamiętana z zupełnie innej strony.

Trener Czesław Michniewicz desygnował do gry w wyjściowym składzie dwóch juniorów: Marcina Listkowskiego i Michała Walskiego, kolejny – Jakub Piotrowski wystąpił w roli zmiennika, ponadto od pierwszej minuty wystąpił inny gracz wychowany w Akademii – Sebastian Murawski.

Dziś taka sytuacja wydaje się nieprawdopodobna. Pogoń wtedy przegrała 0:1, ale żaden z wymienionych piłkarzy nie zawiódł. To gracze bardziej doświadczeni, pozyskani w celu poprawy jakości drużyny zawiedli: Takafumi Akahoshi, Patryk Małecki i Vladimir Dwalishvili, których w pomeczowych ocenach sklasyfikowaliśmy gorzej od naszych juniorów.

Pochwały dla juniorów

O Listkowskim i Walskim napisaliśmy wówczas w samych superlatywach:

Kolejny udany występ 17 latka. Kapitalne otwierające podanie do Dvalishviliego zmarnowane przez Gruzina. Imponował dynamiką, szybkością, z każdą minutą tracił jednak siły, notuje jednak ciągły progres. – tak oceniliśmy występ Listkowskiego.

Występ kapitana reprezentacji Polski juniorów jest w sobotę w Warszawie mało prawdopodobny. Piłkarz w środę grał swój trzeci w ciągu ostatnich sześciu dni mecz w reprezentacji Polski juniorów, rywalizował między innymi z piłkarzami, którzy mają za sobą występy w fazie grupowej Ligi Mistrzów (trzech Chorwatów) i na pewno nie zdąży się zregenerować na tyle, by wystąpić przeciwko Legii w wyjściowym składzie.

W sobotnim meczu nie zobaczymy zatem prawdopodobnie żadnego z czterech młodzieżowców, którzy spełniali ważne role w spotkaniu rozegranym 8 listopada 2015 roku. O występie Walskiego pisaliśmy wówczas w sposób następujący:

Debiut w obecnym sezonie w wyjściowym składzie. Udany występ, nie zląkł się mocnych i silnych fizycznie rywali, toczył męskie pojedynki, bardzo często wygrane. W roli defensywnego pomocnika wypadł solidnie, udowodnił, że można na nim polegać.

18-latek bez kompleksów

Walski miał wtedy 18 lat, to był jego jedyny mecz w sezonie, w którym zagrał w pełnym wymiarze czasowym w meczu ekstraklasy, a mierzył się przeciwko takim piłkarzom, jak: Duda, Vranjes, Jodłowiec czy Furman. Dał radę, ale dziś nie ma go już w Pogoni, bo trener Michniewicz po jednorazowym zaufaniu już więcej na młodego piłkarza nie postawił.

W Pogoni nie ma obecnie też dwóch pozostałych młodzieżowców, którzy zagrali w tamtym meczu. Zarówno Murawski, jak i Piotrowski są jednak tylko wypożyczeni do klubów z I i II ligi i jest jeszcze możliwy ich powrót do Szczecina. O występie Murawskiego, który pechowo musiał opuścić boisko po niespełna pół godzinie gry z powodu kontuzji, napisaliśmy w sposób następujący:

Pechowy występ 21 letniego obrońcy który do momentu odniesienia kontuzji spisywał się poprawnie, dobrze się ustawiał i przerywał większość ataków rywala.

To był przełomowy moment w dotychczasowej karierze młodego obrońcy, który przed meczem z Legią otrzymał powołanie do reprezentacji młodzieżowej Marcina Dorny, a w Pogoni zagrał nie dlatego, że kogoś zastępował z powodów losowych, ale wywalczył sobie miejsce w składzie. Jak się później okazało, z powodu kontuzji na bardzo krótko. Później ju z do kadry Marcina Dorny nie powrócił, a w Pogoni też cieszył się coraz mniejszym zaufaniem.

Debiut Piotrowskiego

Ostatni z juniorów w tamtym meczu Jakub Piotrowski zaliczył 10-minutowy debiut, a pisaliśmy o jego występie w sposób następujący:

Debiut 18 latka. Grał krótko, jedna próba strzału – bardzo lekkiego.

Mecz z 8 listopada 2015 roku był jedynym z ośmiu ostatnich rozegranych w Warszawie, w którym szczecinianie stracili zaledwie jednego gola. W pozostałych zawsze dwa, lub trzy. ©℗

Wojciech PARADA

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
16
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy