sobota, 23 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Michniewicz wspiera Akahoshiego

Piłka nożna. Michniewicz wspiera Akahoshiego

Piłka nożna. Michniewicz wspiera Akahoshiego
Data publikacji: 2016-02-17 09:00
Ostatnia aktualizacja: 2016-02-17 11:07
Wywietleń: 214 120314

- Dla wszystkich "ujadających" na temat Aki, odpuście sobie, zagra od początku w najbliższym meczu, bo to świetny piłkarz i tyle, dobranoc - napisał na swoim koncie twitterowym Czesław Michniewicz po poniedziałkowym meczu z Koroną pełnym emocji i zwrotów akcji.

Przypomnijmy, że Akahoshi zawinił przy utracie pierwszej brami, zszedł z boiska w połowie drugiej części gry, ale szkoleniowiec nie ma wątpliwości, że to wciąż ważna postać w jego zespole.

- Akahoshi jest wiodącą postacią w drużynie - mówi Czesław Michniewicz, trener portowców. - Świetnie wychodzi na pozycję, jest ruchliwy, znakomicie zaawansowany technicznie. To wciąż piłkarz, od którego rozpoczynać będę ustalanie składu.

Kort przegrywa rywalizację

Akahoshi może zatem być pewny, że w piątkowym spotkaniu z Piastem w Gliwicach zagra od pierwszej minuty. Pewny swojej pozycji w drużynie może być też Dawid Kort, który konkuruje z Japończykiem o miejsce w składzie i na razie tą walkę przegrywa.

- Konkurencja to bardzo ważna rzecz - kontynuuje Czesław Michniewicz. - Równie ważna jest jednak hierarchia w zespole. Nie jest łatwo zebrać grupę ludzi, na których można bezgranicznie polegać. Dziś w Pogoni ta hierarchia jest ustalona. Fojut, Czerwiński, Murawski, Matras, Frączczak, czy Akahoshi są naszymi najważniejszymi zawodnikami i oni muszą to wiedzieć. Nie mogą mieć wątpliwości, że jedna słabsza interwencja spowoduje zachwianie ich mocnej pozycji. Pamiętajmy, że mecze wygrywają nam głównie piłkarze wiodący. Tak było też w poniedziałek z Koroną. Młodsi piłkarze mogą jednym, czy dwoma zagraniami zbliżyć się do nich, uczynić krok w swojej karierze. Ale na pewno nie będzie tak, że jeden słabszy mecz będzie wywracał do góry nogami ustalony porządek w drużynie.

Wsparcia potrzebują liderzy

Trener Michniewicz zwraca też uwagę na fakt, że w polskich realiach panuje przekonanie, że wsparcia potrzebują zawodnicy młodzi, na dorobku, którzy dopiero rozpoczynają karierę.

- Jestem jak najbardziej za wspieraniem młodzieży - ocenia Czesław Michniewicz. - To dlatego gra Listkowski i dlatego zagrał z Koroną Kort. Nie może być jednak tak, że wsparcie potrzebne jest tylko im. Potrzebują go też piłkarze, którzy decydują o wyniku, którzy biorą na siebie odpowiedzialność, którzy ryzykują, podejmują decyzję i czasem się zdarzy, że w tym wszystkim popełnią błąd. Rafał Murawski też w meczu z Koroną popełniał błędy, ale nie miały one swoich konsekwencji. W przypadku Akahoshiego konsekwencją była stracona bramka. Nikt jednak nie zauważa, że zabrakło asekuracji, wyjścia na pozycję. Jeden Akahoshi nie jest winny utracie tej bramki.

Murawski też popełnia błędy

O tym, że podstawowi gracze mogą popełniać błędy, które w konsekwencji doprowadzają do utraty gola może być sytuacja sprzed pół roku, kiedy w meczu z Lechią w Gdańsku podobny błąd do Akahoshiego popełnił Murawski - piłkarz zarówno wtedy jak i obecnie stanowiący absolutny fundament zespołu.

- Podobna sytuacja była 9 lat temu, kiedy prowadziłem Zagłębie Lubin - przypomina Czesław Michniewicz. - Wtedy w pierwszych meczach wiosny gorzej wypadał Iwański. Też sugerowano, żebym posadził go na ławce. Później ten sam Iwański doprowadził nas do tytułu, a sezon zakończył z 20 asystami. Akahoshi tylu asyst mieć nie będzie, ale na pewno jeszcze nam pomoże. O tym jestem przekonany.

Przykład Matrasa

Czesław Michniewicz ma rację wskazując, że hierarchia w drużynie jest równie ważna, co zdrowa konkurencja. Drużyny osiągające sukcesy mają zawsze stabilne zespoły.

- Dam przykład Matrasa - kończy Czesław Michniewicz. - Jeszcze niedawno walczył o miejsce w składzie, kibice na niego gwizdali, a dziś ma pozycję, na którą ciężko i długo pracował. Innej drogi nie ma. Nie posadzę Matrasa na ławce i nie wpuszczę na boisko przykładowo Piotrowskiego tylko dlatego, że coś się nie udało. ©℗ Wojciech Parada

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Co
I znowoz sie znajda jacys pseudoznawcy ktorzy wszystko lepiej wiedza...
2016-02-17 10:58:40
jak ?
A co takiego osiagnal Kopa z Pogonia ? a z Michniewiczem wszystko idzie w dobrym tempie we wlasciwym kierunku !
2016-02-17 10:57:39
Jurek
To nie jest dobre.Dawno,dawno temu trener Jerzy Kopa nie bał się wpuścić na CAŁY mecz 18-latków Mariusza Kurasa,Jacka Cyzio.Marek Szczech wchodził do bramki Pogoni jako 18-latek. Nie bój się młodzeży Michniewiczu. Oni są przyszłością!!!!
2016-02-17 10:15:29
kibic
a niech wspiera, to on straci przez to robote a nie my
2016-02-17 09:46:02

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
16
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy