sobota, 06 czerwca 2020.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Łużniki mało gościnne

Piłka nożna. Łużniki mało gościnne

Piłka nożna. Łużniki mało gościnne
Data publikacji: 2019-10-09 19:23
Ostatnia aktualizacja: 2019-10-09 20:55
Wywietleń: 616 420261

9 października 1983 roku, czyli równo 36 lat temu w eliminacyjnym meczu do piłkarskich mistrzostw Europy ZSRR na legendarnym stadionie na Łużnikach w Moskwie pokonał polską reprezentację 2:0 (1:0) pozbawiając trzeci zespół na świecie szans na awans do finałowego turnieju mistrzostw Europy we Francji.

Sowieci zrewanżowali się naszej drużynie za wyeliminowanie z rozgrywek grupowych podczas mistrzostw świata w Hiszpanii w roku 1982. Inna sprawa, że nasz zespół był rozbity, w kraju priorytetem był awans do Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles, większość dobrych piłkarzy brała udział w eliminacjach olimpijskich, między innymi piłkarz Pogoni Szczecin Marek Ostrowski, który w Moskwie tamtego dnia nie zagrał.

W meczu na moskiewskich Łużnikach zagrało dwóch innych piłkarzy Pogoni Szczecin: Krzysztof Urbanowicz i Adam Kensy. Pogoń była wówczas rewelacją ligowych rozgrywek, świetny sezon rozgrywał 19-letni wówczas Marek Leśniak, który w rundzie jesiennej roku 1983 zdobył aż 10 goli. W pierwszej reprezentacji zadebiutował jednak dopiero w roku 1986, w roku 1983 powoływany był do kadry młodzieżowej, lub kadry olimpijskiej.

Dla Urbanowicza i Kensego mecz z ZSRR był dopiero drugim występem w pierwszej reprezentacji. To było dla nich duże wydarzenie. Ten pierwszy zadebiutował w kadrze Antoniego Piechniczka miesiąc wcześniej w towarzyskim, zremisowanym 2:2 spotkaniu z Rumunią, natomiast Kensy debiutował w majowym meczu z ZSRR rozegranym na stadionie Śląskim w Chorzowie.

Kensy w Chorzowie wypadł znakomicie, świetnie rozumiał się z grającym już wówczas we włoskim Juventusie Turyn Zbigniewem Bońkiem. Trener Piechniczek liczył na to, że podobnie będzie w Moskwie i rzeczywiście Kensy nie zawiódł, potrafił włączyć się w akcje ofensywne, których jednak polski zespół przeprowadził bardzo mało.

W wyjściowej jedenastce drużyny Piechniczka wystąpił tylko jeden piłkarz z zagranicznego klubu. Był nim wspomniany Boniek. W wyjściowym składzie było czterech piłkarzy Widzewa (Młynarczyk, Wójcicki, Wijas, Smolarek), a w roli zmiennika wystąpił piąty widzewiak – Dziekanowski.

Widzew był wtedy piłkarską potęgą nie tylko w Polsce, ale też w Europie. Wiosną 1983 roku dotarł do półfinału Pucharu Europy, ściągał piłkarzy, których chciał, między innymi latem 1983 roku wspomnianego Dziekanowskiego z Gwardii Warszawa i Jerzego Wijasa z GKS Katowice. Wcześniej pozyskał ze Śląska Wrocław Romana Wójcickiego, miał w swoim składzie wszystkich najlepszych polskich piłkarzy.

Drugim klubem umiejącym z łatwością pozyskiwać najlepszych polskich piłkarzy była Legia Warszawa. W wyjściowej jedenastce na mecz z ZSRR w Moskwie grało ich trzech: Stefan Majewski, Andrzej Buncol i Kazimierz Buda. Ten pierwszy pozyskany został z Zawiszy Bydgoszcz, ten drugi z Ruchu Chorzów, ten trzeci ze Stali Mielec.

W roku 1983 w drużynie Legii podstawowymi zawodnikami byli tez odbywający akurat wojskową służbę piłkarze Pogoni Szczecin: Jarosław Biernat i Janusz Turowski i co ciekawe bez nich w składzie Pogoń potrafiła w sezonie 1983/84 osiągnąć dziejowy sukces zajmując po raz pierwszy w historii medalowe, trzecie miejsce pozostawiając za swoimi plecami między innymi właśnie Legię.

Mecz z ZSRR w Moskwie pokazał, jak wiele przez nieco ponad rok czasu gry w najlepszej lidze świata, czyli we włoskiej Serie A zyskał Zbigniew Boniek. W tamtym meczu był nieuchwytny, był piłkarzem absolutnie przerastającym całą resztę piłkarzy, zamkniętych w polskiej ekstraklasie, bez możliwości rozwoju w mocnych ligach zachodnich.

ZSRR w latach 80 ubiegłego wieku miał najlepszą drużynę w historii. W roku 1982 na ich drodze do sukcesu w mistrzostwach świata stanęła Polska, w roku 1984 nie zagrali w finałowym turnieju mistrzostw Europy, bo Polacy odpuścili swój ostatni mecz na własnym boisku z Portugalią. W roku 1986 byli rewelacją mistrzostw świata, przegrali dopiero po dogrywce z Belgią, a w roku 1988 zostali wicemistrzami Europy.

W drużynie ZSRR grało wielu znakomitych piłkarzy. Jedną z bramek w meczu na Łużnikach zdobył 32-letni Oleg Błochin, który w roku 1975 wybrany został najlepszym piłkarzem Europy. Jego wyczyn powtórzył 11 lat później Igor Biełanow, w kadrze byli też tacy piłkarze, jak: Rinat Dasajew, Oleg Demianenko, Sergiej Bałtacza, Aleksandr Zawarow, czy Oleg Protasow. To byli piłkarze znakomici.

W eliminacjach do mistrzostw Europy w roku 1988 ZSRR wyeliminował wówczas Francję, obrońców tytułu, trzecią drużynę świata, Rosjanie wygrali z tą drużyną w Paryżu 2:0. Polska nie przegrała zatem w roku 1983 z drużyną przypadkową, ale rosnącą siłą światowego futbolu.

Rosjanie z uwagi na przemiany polityczne na przełomie lat 80 i 90 na pewno bardzo stracili pod względem sportowym, grali jeszcze w finałowych turniejach mistrzostw świata w roku 1990 i mistrzostw Europy w roku 1992, ale jako drużyna Wspólnoty Niepodległych Państw. Na boisku jednak tej wspólnoty interesów nie było. (par)

Komentarze

rezerwista 1985
"Drugim klubem umiejącym z łatwością pozyskiwać najlepszych polskich piłkarzy była Legia Warszawa." sposobem było wysłanie karty powołania do wojska
2019-10-09 20:23:24

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
15
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Wiadomości Szczecin

 
CZYTAJ WIĘCEJ

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Filmy

Krótki rejs po porcie

Nekrologi

Z dostawą do domu

Sonda

Czy zagłosujesz w wyborach prezydenckich 28 czerwca 2020 roku?

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie