Na 9 godzin przed rozpoczęciem meczu Pogoń – Termalica uprawnionych do wejścia na stadion było 4 432 kibiców. Porównując liczbę uprawnionych z ostatnim meczem ze Śląskiem Wrocław, to jest znaczący postęp.
Wtedy na 9 godzin przed meczem uprawnionych do wejścia było około 3 tysięcy kibiców, a na meczu pojawiło się powyżej 6 tysięcy. Różnica jest zatem znaczna i daje nadzieję, że w sobotni wieczór kibiców na stadionie będzie nawet powyżej 7 tysięcy.
Co spowodowało taki wzrost zainteresowania ? Na pewno inna jest pora meczu. Kibice znacznie chętniej odwiedzają stadion w sobotni wieczór, niż w poniedziałek.
Pozornie zainteresowanych przyjściem na mecz powinno być jednak mniej. Pogoń przecież przegrała ze Śląskiem, a z Zagłębiem zremisowała. Nie wygrała jeszcze meczu, a po piątkowej wygranej Lecha zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli.
Można się domyślać, że zainteresowanie jest większe dlatego, bo Pogoń podczas ostatniego meczu w Lubinie zademonstrowała całkowicie inną jakość. Dominowała na boisku, sprawiała dobre wrażenie i nie wygrała meczu bardzo pechowo, przez błąd bramkarza w końcówce spotkania.
Kibice jednak doceniają poziom, jaki drużyna zademonstrowała i oczekują tego samego w sobotę. Okazuje się zatem, że warto grać futbol otwarty, odważny i ofensywny. Kibice na pewno taką grę docenią, ale jeżeli nie idzie za tym wynik, to styl gry wtedy sam się nie obroni.
Skoro na 9 godzin przed rozpoczęciem meczu kibiców uprawnionych do wejścia na stadion jest prawie 4,5 tys., to można się spodziewać, że będzie ich więcej, jak podczas wiosennej potyczki tych samych drużyn w Szczecinie.
Wtedy Pogoń zajmowała wysoką pozycję, mecz rozgrywany był w niedzielę przy słonecznej pogodzie, a na trybunach pojawiło się zaledwie 6 348 kibiców. To mniej więcej tyle samo, ile obserwowało dwa pierwsze mecze Pogoni w obecnym sezonie, ale nieco mniej, jak średnia widzów z całego poprzedniego sezonu wynosząca niecałe 7 tysięcy.
Trzeba pamiętać jednak, że Pogoń wysoką średnią zbudowała głównie meczami rozgrywanymi w okresie letnim. Później ta średnia spadała. Zwycięstwa i kontynuacja gry ofensywnej i z polotem mogą jednak spowodować, że te proporcje się odwrócą, a kibice wrócą na stadion. ©℗ (par)
Fot. R. Pakieser