Mimo sukcesywnego wzmacniania składu (w piątek w Kotwicy zadebiutował reprezentant Salwadoru Joshua Pérez), kołobrzeżanie przegrali drugi mecz z rzędu, ale trzeba zaznaczyć, że w obu wspomnianych pojedynkach zachodniopomorscy piraci za rywali mieli byłych ekstraklasowiczów, bo przed spotkaniem z liderami z Trójmiasta grali z krakowską Wisłą.
I liga piłkarska: KOTWICA Kołobrzeg - ARKA Gdynia 0:1 (0:0); 0:1 Marc Navarro (90+3).
KOTWICA: Marek Kozioł - Mykoła Musolitin, Michał Cywiński, Tomasz Wełna, Wołodymyr Kostewycz - Joshua Pérez, Lucas Ramos, Filipe Oliveira (68 Kamil Kort), Miłosz Kurowski (85 Michał Lasek), Leon Kreković (85 Daniel Skiba) - Filip Kozłowski (80 Wsiewołod Sadowskij)
Żółte kartki: Filipe Oliveira, Musolitin - Sidibé. Sędziował: Tomasz Marciniak (Płock).
Kotwica, jak było do przewidzenia, przyjęła wybitnie defensywną taktykę i Arka, w której nie wystąpił pozyskany zimą z Kołobrzegu Zvonimir Petrović, miała przewagę, lecz długo nie potrafiła jej udokumentować strzeleniem gola. Co prawda w 40. minucie bramkę dla gości zdobył Tornike Gaprindaszwili (z pomocą wyraźnego rykoszetu), jednak po interwencji VAR-u trafienie zostało anulowane, gdyż jeden z zawodników gości był na spalonym.
Arka grała intensywnie i chętnie podchodziła do wysokiego pressingu, ale mimo wyraźnej przewagi, nie miała zbyt wielu klarownych sytuacji strzeleckich (najlepszą okazją był w 27. minucie strzał z rzutu wolnego Navarro, sparowany na rzut rożny przez Kozioła) i zanosiło się na bezbramkowy remis. Jednak w doliczonym czasie gry po podaniu wychowanka szczecińskiego SALOS-u Michała Rzuchowskiego, Navarro z 15 metrów posłał piłkę do siatki i gdynianie wrócili do domu z kompletem punktów. (mij)