Występujące w Orlen Ekstralidze piłkarki nożne szczecińskiej Pogoni wicemistrzostwo Polski przypieczętowały sobie w ostatniej kolejce ale praktycznie srebro wywalczyły w przedostatnim wyjazdowym meczu, w którym bezapelacyjnie pokonały mającego medalowe aspiracje Górnika Łęczna.
Czy jednak wszyscy w klubie byli w pełni zadowoleni z wyników zawodniczek, które okazały się najlepsze ze wszystkich szczecińskich drużyn gier zespołowych, a te są przecież oczkiem w głowie kibiców...? Skąd pojawia nam się takie pytanie? Otóż niektóre zdarzenia wokół drużyny wicemistrzyń wydają się nieco intrygujące. Mianowicie jeszcze w trakcie walki o podium, klub ogłosił, że po sezonie z zespołu odejdzie pierwszy trener Piotr Łęczyński, a tuż po wywalczeniu srebra na internetowej stronie klubu poinformowano, że obowiązki prezesa przestaje pełnić Grzegorz Rybiński, ojciec napastniczki Zuzanny Rybińskiej, który kobiecej spółce szefował bardzo krótko, bo od marca, kiedy to doszło do wielu zmian we władzach i pożegnano poprzedniego prezesa Artura Dmowskiego. Chcieliśmy się dowiedzieć, jak sytuacja wygląda w drużynie od środka i postanowiliśmy porozmawiać z kapitan Weroniką Szymaszek - która jeszcze niedawno, podobnie jak bramkarka Natalia Radkiewicz - powoływana była do pierwszej reprezentacji. Obrończyni nie była jednak chętna do wywiadu, usprawiedliwiając się zmęczeniem i tym, że wkrótce rozpoczyna wakacje, więc nie nalegaliśmy, a zawodniczka przyjęła to z wyraźną ulgą...
W pierwszej reprezentacji nie ma obecnie żadnej piłkarki Pogoni ale za to trzy szczecinianki grają w reprezentacji juniorek do lat 17, która podczas majowych mistrzostw Europy zajęła 5. miejsce i dzięki temu zakwalifikowała się do mistrzostw świata, a są to: Blanka Zając, Wiktoria Zgrzeba i Oliwia Grewling, które przed ostatnim ligowym meczem ze Śląskiem Wrocław, wygranym 1:0, otrzymały pamiątkowe trofea. ©℗ (mij)