Drużyna III-ligowych rezerw Pogoni Szczecin przegrała w ramach młodzieżowego turnieju Baltic Cup z juniorami duńskiego Nordsealland 1:3 (0:2) po golach: Żurawskiego dla Pogoni, oraz Core, Nnamaniego i Rimmena dla gości.
Rywale przewyższali młodych portowców pod każdym względem – przede wszystkim pod względem kultury gry, wyszkolenia, rozumienia gry, optymalnych wyborów. To była dobra lekcja dla szczecińskich piłkarzy, którzy tylko fragmentami potrafili prowadzić wyrównany mecz z gośćmi z Danii.
Goście zaprezentowali zespół zdecydowanie młodszy. Przeważali zawodnicy 17, lub 18-letni. Gole dla zwycięzców zdobyli zawodnicy z rocznika 2001, jeden z nich - Nnamani nie ma jeszcze skończonych 18 lat, w duńskiej lidze juniorów w sześciu meczach zdobył sześć goli, jest najskuteczniejszym graczem w drużynie.
W szczecińskim zespole w wyjściowym składzie graczy z rocznika 2001 było czterech (Szcześniak, Smoliński, Cichoń, Rościszewski). Kolejnych czterech urodzonych było w latach 1999, lub 1998 (Kusztan, Nagel, Graczyk, Kuśmierek). a trzech z rocznika 2000 (Starzycki, Kalenik, Żurawski). Zawodników urodzonych jeszcze w XX wieku w Nordsjealland nie było.
Duński klub jest w Europie specyficzny, bardzo konsekwentnie realizujący ambitny projekt. To najmłodszy zespół w Europie, średnia wieku podstawowego składu pierwszej drużyny to 22,3 lata, podczas gdy w Pogoni ta średnia wynosi 25,8 lat i jest jedną z najniższych w ekstraklasie.
Wychowanków w pierwszym zespole Nordsjaelland gra średnio ponad 26 procent, podczas gdy w Pogoni niecałe 15 procent. W duńskim zespole występuje średnio 44 procent obcokrajowców, podczas gdy w Pogoni niecałe 60 procent.
Wszelkie wskaźniki wskazują na wyższy stopień piłkarskiej świadomości w Nordsjealland, który gra na 10-tysięcznym stadionie i ma zdecydowanie więcej wychowanków od Pogoni, choć siedziba klubu mieści się w małym niespełna 20-tysięcznym miasteczku Farum.
Nordsjaelland w ostatnich czterech latach sprzedał piłkarzy za ponad 50 mln euro, natomiast w ostatnich trzech latach sprzedał aż sześciu piłkarzy za kwotę powyżej 5 mln euro za jednego gracza.
Taka polityka wcale nie wpływa ujemnie na jakość sportową drużyny. Nordsjaelland raz został mistrzem Danii, w minionej dekadzie aż pięć razy kwalifikował się do europejskich pucharów, raz grał nawet w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Juniorzy tego klubu wcale nie są w juniorskiej lidze Danii potentatem. Zajmują miejsce w środku tabeli, klub prowadzi agresywny skauting poza granicami kraju. W zespole juniorów jest obecnie aż pięciu obcokrajowców, ale są to piłkarze znakomicie rokujący, absolutnie nieprzypadkowi.
Mimo to, goście w Szczecinie zademonstrowali wysoki poziom, dużą kulturę gry, umiejętność utrzymania się przy piłce, konstruowania ataku pozycyjnego. Z przyjemnością patrzyło się na boiskowe rozwiązania stosowane przez zespół przyjezdnych, który przerastał młodych szczecinian o klasę.
Pogoń miała przewagę jedynie w początkowych fragmentach drugiej połowy. Wtedy uzyskała kontaktowego gola po strzale głową Żurawskiego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Nie potrafili za to wykorzystać rzutu karnego, przestrzelił Żurawski.
Podopieczni trenera Ozgi wciąż mają bardzo duży problem z konstruowaniem ataku pozycyjnego, brakuje jakości, umiejętności wymanewrowania defensywy przeciwnika szybkim, niekonwencjonalnym rozegraniem.
Porównując oba zespoły miało się nieodparte wrażenie, że piłkarze obu klubów szkoleni są w zupełnie inny sposób. W poczynaniach drużyny Pogoni dominowała siła, nie brakowało ambicji, zaangażowania, ale w dłuższej perspektywie górę brała frustracja z powodu piłkarskiej wyższości przeciwnika młodszego, ale za to dojrzalszego.
Podopieczni trenera Ozgi grali systemem z trójką środkowych obrońców i choć nie brakowało w tym ustawieniu błędów, to należy docenić próbę zmiany w sposobie grania młodej drużyny, próbę nauczenia piłkarzy nowych rozwiązań stosowanych na świecie coraz częściej, a w Pogoni dotąd niedostrzegalnych podczas meczów.
***
Juniorzy młodsi Pogoni Szczecin przegrali na wyjeździe z Lechią Gdańsk 0:3 (0:1), natomiast trampkarze Pogoni zremisowali na własnym boisku z Lechią 1:1 (0:1). (par)
Fot. R. Pakieser