Piłkarze Pogoni Szczecin powalczą w sobotni wieczór o pierwszą wygraną w obecnym sezonie na własnym boisku. Dotąd w sześciu spotkaniach rozegranych w Szczecinie zdobyła zaledwie dwa gole, a jeden z nich padł po rzucie karnym egzekwowanym przez Adama Gyurcso.
Rywalem będzie Termalica Nieciecza (początek meczu, g. 18) i wszystko wskazuje na to, że może być problem z wypełnieniem stadionu w liczbie choćby trzech tysięcy. Spotkają się bowiem dwie najsłabsze drużyny w ekstraklasie. Zachęty zatem zbyt wielkiej nie ma.
Na 7 godzin przed rozpoczęciem meczu (godzina 11) uprawnionych do wejścia na stadion było 3270 kibiców. To o blisko tysiąc fanów mniej, niż w analogicznym okresie przed znacznie atrakcyjniejszym spotkaniem z Górnikiem Zabrze, które w obecnym sezonie zgromadziło na szczecińskim stadionie najmniejszą frekwencję.
Wtedy na trybunach ostatecznie zasiadło nieco ponad 4,5 tys kibiców. Dziś bariera 4 tysięcy nie zostanie przekroczona na pewno, będzie problem z przekroczeniem granicy 3 tysięcy. Wszystko wskazuje na to, że stadion nie zapełni się nawet w 30 procentach, jak to miało miejsce podczas spotkania z Lechem Poznań, który obserwowało dokładnie 10 695 kibiców, czyli najwięcej w obecnym sezonie.
Kibice są wściekli
Od tamtego czasu wydarzyło się w klubie i w drużynie bardzo wiele złego. Kibice są wściekli i nie zamierzają tłumnie wspierać swojej drużyny póki ta nie da wyraźnego sygnału, że zależy jej na dobrych wynikach i licznej widowni.
Nieco ponad 3 tysiące kibiców wcale nie oznacza, że tylu fanów na pewno zagości na trybunach. Tylu ma wykupione karnety, bilety, lub darmowe wejściówki. Niekoniecznie wszyscy muszą z nich skorzystać. Może się okazać, że posiadacze darmowych wejściówek, lub wykupionych karnetów zrezygnują z przyjścia na stadion. Może tak się stać w wyniku ostatnich wyników uzyskiwanych przez piłkarzy Pogoni.
Przeważnie niska frekwencja na szczecińskim obiekcie spowodowana była również czynnikami obiektywnymi, jak kiepska, deszczowa pogoda, niefortunny termin. Dziś nie ma powodu, żeby nie przyjść na stadion z innych powodów, jak słaba postawa drużyny i kiepskie rokowania co do jej poprawy. Termin meczu jest znakomity, pogoda również, a zainteresowanie znikome, co nie powinno nikogo dziwić.
Może nie być 4 tysięcy
Wygląda na to, że będzie duży problem, by w sobotni wieczór stadion odwiedziło choćby 4 tysiące kibiców. W czterech pierwszych meczach obecnego sezonu mecze Pogoni w Szczecinie oglądało ponad 35 tysięcy fanów, średnio prawie 9 tysięcy na jeden mecz.
Na dwóch kolejnych – z Górnikiem i Koroną obecnych było łącznie nieco ponad 10 tysięcy. Dziś na wysłużonym szczecińskim stadionie nie będzie nawet połowy tego. To efekt gry i wyników zdecydowanie poniżej możliwości i oczekiwań.
Z sześciu dotychczasowych ligowych spotkań dwa odbyły się w sobotę (Górnik, Korona) – dwa w niedzielę (Jagiellonia, Lech), jedno w piątek (Wisła) i jedno w poniedziałek (Lechia).
Mecz z Termaliką jest zatem pojedynkiem zdecydowanie najmniej atrakcyjnym ze wszystkich dotąd rozegranych.
W zasadzie tylko termin sobotni jest korzystna okolicznością, rywal jest mało medialny, grający futbol defensywny, a co za tym idzie szansa na obejrzenie meczu na wysokim poziomie jest znikoma. ©℗ (par)
Fot. R. Pakieser