O wyspiarskim klubie i III lidze rozmawiamy ze szkoleniowcem piłkarzy Floty Świnoujście, która zaliczyła udaną rundę, ale przez dobre wyniki na początku i wzrost oczekiwań może mówić o niedosycie. Karol Szweda przyszedł do zespołu przed sezonem i poukładał drużynę według swojego pomysłu.
- Flota zajmuje 8. miejsce ale ma 2 mecze przełożone, a po nadrobieniu wszystkich ubiegłorocznych zaległości, może być 5. ale też 9. lokata. Jak ocenia pan rundę jesienną?
- Chciałbym zacząć od tego, że wolałbym nie oceniać tej rundy przez pryzmat tabeli z dwóch prostych powodów. Po pierwsze rozegraliśmy dwa mecze mniej niż większość zespołów, więc sytuacja mogłaby wyglądać zdecydowanie korzystniej w tabeli. Po drugie, dla mnie jako trenera, miejsce nie zawsze jest obiektywną oceną pracy zespołu, a także klubu. Od początku mojej pracy we Flocie podkreślałem, że jak patrzy się na jakiś projekt kierując się tylko i wyłącznie miejscem w tabeli, to nie jest się świadomym tego, jakie mogą wystąpić zagrożenia w trakcie jego realizacji. Do bieżącego oceniania są tylko cele krótkoterminowe. Flota obecnie musi patrzeć troszeczkę szerzej, jeśli chce wrócić na ten poziom centralny na solidnych fundamentach. Przykładem dla mnie w tej lidze jest Zawisza Bydgoszcz czy Polonia Środa Wielkopolska. Kluby te pokazują, jak ważna jest stabilność, organizacja i cierpliwość w realizacji wyniku sportowego. Ale musimy też pamiętać, że za to nie odpowiada tylko sztab szkoleniowy i zawodnicy, ale również ludzie zajmujący się sprawami organizacyjnymi. Jest też wiele innych ważnych czynników wokół klubu i zespołu. Dziś III-ligowcy we wszystkich obszarach szukają przewagi, więc my musimy też te podstawowe standardy wznieść na wyższy poziom. Cieszy mnie jednak, że władze klubu i sponsorzy dostrzegają właśnie to, że budowanie silnego zespołu to jest projekt długofalowy.
- Odkąd jest pan za sterami Floty, możemy oglądać spójny powtarzalny zespół, ze swoim stylem, czego nie mogliśmy napisać w zeszłym sezonie...
- Użył pan kluczowego słowa: powtarzalność. To jest coś, na co zwracałem uwagę od samego początku mojej pracy we Flocie, żeby zespół był stabilny i miał swoje zasady, fundamenty, ale też swoją twarz. Myślę, że nasz pomysł jest bardzo zauważalny, chcemy być odważni, kiedy jesteśmy w posiadaniu piłki, ale również kiedy ma ją przeciwnik. Patrząc na statystyki widać wyraźnie, że za naszą grą idzie duża stabilność, czyli coś, co jest kluczowe na początku pracy z zespołem.
- Co było najważniejsze żeby osiągnąć taki rezultat, czyli zbudować zespół tracący mało bramek, ale zarazem grający mecze bardzo emocjonujące i widowiskowe?
- Dla mnie najważniejsza była szybka diagnoza oraz ocena potencjału zawodników i zespołu, a następnie wybranie takiego sposobu gry i stworzenie piłkarzom takiego środowiska, w którym będą czuli się swobodnie. To był najważniejszy krok dla mnie jako trenera. Przede wszystkim ważna jest solidna gra w obronie, zwłaszcza w przypadku nowego zespołu i trzeba od początku dać pewność siebie zawodnikom. Cechę tę zdobywa się stabilnością, spokojem i czuciem kontroli nad meczem. Bardzo mało straconych bramek, to efekt konsekwencji zawodników, ale też przemyślana praca sztabu szkoleniowego. Na razie nie jesteśmy klubem, który może się porównać do kluczowych zespołów w III lidze pod względem możliwości finansowych, narzędzi do pracy w postaci sztabu, zabezpieczonego obszaru medycznego oraz zwykłej odnowy biologicznej, czy też bardzo silnej kadry, pozwalającej rywalizować w dłuższym wymiarze czasowym. Zdajemy sobie z tego sprawę i dlatego musimy dużo nadrabiać naszą pracą, organizacją gry, ale to dla nas wyzwanie i stawiamy temu czoło.
- Pojawiają się czerwone lampki, bo Flota może stracić kluczowych zawodników, Kacper Żmudź już odszedł, Hubert Turski prawdopodobnie odejdzie, być może odejdzie też Adam Trzaskowski. To poważne ubytki jak na III ligę…
- Na pewno tak. Jeżeli mówimy o projekcie z ligą centralną w przyszłości, to też musimy patrzeć na takie rzeczy, żeby starać się utrzymać to, co zbudowaliśmy do tej pory. I to jest też rola klubu oraz zarządu. Oczywiście jako trener zawsze chcę mieć najlepszych zawodników do dyspozycji. Natomiast zdaję sobie sprawę, że są rzeczy, na które nie zawsze mam wpływ. Z drugiej strony, to pokazuje też, że nasza gra była dostrzeżona przez inne zespoły, że nasi rywale potrafią docenić to, jak gramy.
- Wielu zawodników rozegrało mocną rundę, a niektórzy zrobili to po raz pierwszy…
- Zdecydowanie tak, a jak przeanalizowaliśmy ostatnie dwa sezony przykładowo Huberta Turskiego, Arona Stasiaka czy Patryka Paczuka, to można zauważyć jak dobrze odnajdowali się w naszej grze jesienią. To pokazuje, że dobrze ich sprofilowaliśmy, ale również stworzyliśmy środowisko i warunki do gry. W mojej opinii cały zespół dobrze funkcjonował i zawodnicy mieli okazję pokazać swoje mocne strony na tle III ligi. Trzeba zaznaczyć także dobrą pracę dyrektora sportowego Przemysława Tomkowa, który przekonał większość naszych piłkarzy do gry we Flocie i odpowiada za strukturę kadry.
- Czarny scenariusz jest jednak taki, że wypada 3 kluczowych graczy.
- Rzeczywiście, jeśli w klubie mówimy o wyniku sportowym i są oczekiwania wobec sztabu szkoleniowego, to najpierw musimy zrobić wszystko, żeby tych zawodników zatrzymać. Dla mnie najważniejsza jest systematyczna progresywna praca i rozwój na każdej płaszczyźnie, bo to jest nieodzowny warunek sukcesu sportowego. To po pierwsze, a po drugie, ten zespół trzeba systematycznie wzmacniać, żebyśmy podnieśli jakość piłkarską, myśląc o dorównywaniu silniejszym.
- Można coś powiedzieć o planach wzmocnień i testowanych zawodnikach?
- Otrzymaliśmy bardzo dużo zapytań transferowych o Huberta Turskiego, dlatego nie wiedząc jaka będzie jego przyszłość, cały czas się rozglądamy się za solidnym napastnikiem z wyższej klasy rozgrywkowej i takiego oczekuję wraz ze sztabem. Na pewno będziemy szukać jeszcze młodzieżowca ogranego na wyższym poziomie oraz chcemy wzmocnić rywalizację na pozycji bramkarza, bo tutaj mamy tylko Dariusza Krzysztofka. Testujemy zawodników, przyglądamy się, ale także czekamy do końca, jak wyjaśni się sytuacja z graczami, którzy są w orbicie zainteresowania innych klubów.
- Flota była najlepszą ekipą z naszego województwa w III lidze, a jak pan ocenia rywali zza miedzy?
- Dla mnie to jest nowe środowisko, w którym pracuję od niedawna, a będąc na tym szczeblu wyższym, cały czas obserwowałem II i III ligę. Cenię dwa zespoły ze Stargardu, szczególnie Błękitnych, którzy już grali na drugim froncie i są bardzo solidnym III-ligowcem, prezentując jakość piłkarską. Uważam, że zasługują na zdecydowanie wyższe miejsce w tabeli i pewnie w rewanżach będą o to walczyć. Drugi zespół ze Stargardu to beniaminek, więc po Polskim Cukrze Kluczevii można się spodziewać wszystkiego. Zespół ma duże możliwości organizacyjne i finansowe oraz wielu zawodników z doświadczeniem z wyższej ligi, więc po dobrze przepracowanej zimie drużyna może być bardzo groźna. Dla kontrastu my niestety, jako sztab i zawodnicy, musimy zderzać się z problemami, które nie powinny mieć miejsca w III lidze, ale taka jest rzeczywistość. Tym bardziej potrafimy realnie oceniać nasze wyniki i znamy swoje miejsce w szeregu.
- Jest też nieobliczalna ekipa zachodniopomorska, w której spotkaniach padły... aż 82 bramki .
- Rezerwy Pogoni, to młody nieobliczalny zespół, a grając z nami Portowcy udowodnili, że nie można ich lekceważyć, bo po pół godzinie prowadzili 3:0. Po przerwie dobrze zareagowaliśmy i mecz zakończył się remisem. Młode zespoły są bardzo chwiejne ale trzeba do nich podchodzić z dużym respektem, bo są zawsze dobrze przygotowane motorycznie, wybiegane i grają z fantazją oraz bardzo odważnie. Ostatnia z zachodniopomorskich ekip, Wybrzeże Rewalskie Rewal, zamyka stawkę, a jest to zespół, który zawsze balansował na granicy. Na pewno wiosenna runda będzie dla niego bardzo trudna, ale jestem pewien, że piłkarze z Rewala będą starali się odwrócić swoją sytuację, bo mają już doświadczenie w takich momentach. Runda rewanżowa zapowiada się niezwykle ciekawie, bo każdy będzie grać o swoje cele. My będziemy w każdym meczu walczyć o 3 punkty, ale chcemy także dawać radość naszym kibicom, więc wierzę, że przed nami jeszcze dużo emocjonujących i dobrych spotkań.
- Dziękujemy za rozmowę. (km)